biuro nieruchomości Wałcz

Podobne podstrony
 
Widzisz posty wyszukane dla frazy: biuro nieruchomości Wałcz




Temat: Rekmacja usług biura nieruchomości, gdzie?
dopowiadając
mamy wolny rynek, biura obrotu nieruchomościami to samodzielne podmioty
walczące o Klientów w warunkach sporej konkurencji. Ustawa o gospodarce
nieruchomościami z 1997 roku okresliła jednak kilka zawodów jako podlegających
szczególnej ochronie. To rzeczoznawcy, zarządcy i właśnie pośrednicy. Prfzy
Ministrze Budownictwa działa komisja odpowiedzialnosci zawodowej, gdzie mozna
złożyć skargę na działania określonego pośrednika. Jeśli sprzeniewierzył się
zapisom ustawy, standardom zawodowym czy zasadom etyki.
natomiast jesli Twoje zastrzeżenia dotyczą innej materii - masz rzecz jasna
możliwą droge sądową...
Pozdrawiam
al (też pośrednik w obrocie nieruchomościami)



Temat: Prowizja banku za kredyt hipoteczny a biuro pośr.
Prowizja banku za kredyt hipoteczny a biuro pośr.
Od kilku dni walczę z jednym z biur nieruchomości o wysokość prowizji banku
przy kredycie hipotecznym. Bank (najpopularniejszy chyba w Polsce) proponuje 3
promocje związane z prowizją /dla ścisłości 30 lat 100% inwestycji/:
- prowizja 0,7% przy 5,72% dla PLN
- prowizja 0% + koszty ubezpieczenia ok 3%wartości kredytu płatne z własnej
kieszeni
- prowizja 0% przy 5,82% dla PLN
Natomiast biuro obrotu nieruchomościami od którego mam ofertę mieszkania z
uporem twierdzi powołując się na osobiste długoletnie kontakty z bankami i
mnogość realizowanych transakcji, że opcji takich NIE MA!!!!! i wylicza mi
prowizję dla tego samego banku w wysokości 2%!!!!!!
O co tu chodzi?
Wiem, ze to może niewielka kwota ale dlaczego płacić jakieś 2tyś za nic?????





Temat: Czy rent droński to dobry pośrednik
Ja bym widział tam np galerię ale jeżeli to jest zwykłe biuro
nieruchomości to dziękuję.Może pan droński kupi kolumnę zygmunta i
tam by powiesił telefon do biura skoro mozna kupić basztę. Ostatnio
GW walczy z koszmarkami reklamowymi na byle ulicy a jakby baszty nie
zauważa.Może ta firma ma takie przesłanie że wszystko jest na
sprzedaż każda nieruchomość czy może ma na zbyciu jakieś kościoły.



Temat: Jak zerwać umowę z pośrednikiem nieruchomości?
Jezu! Co za hipokryzja! Przerażające. Co to za argument, że jestem
młody/młoda i trudno jest wydać tyle kasy na starcie? Negocjujcie
więc. Walczcie o swoje intersy, ale nie oszukujcie sami siebie. Al
ma rację, takie rzeczy wcześniej czy później się mszczą. To już na
zawsze zostanie w Was. Czego będziecie uczyć swoje dzieci? Że trzeba
być uczciwym, nie kłamać, nie wykradać tacie kasy z portfela, czy
też, że jak dobrze będą lawirować i nie dadzą się przyłapać to
wszystko można?
I formalnie:
1. Tak, pośrednicy mają prawo wglądu do spisów i rejestrów (KW;
rejestry spóldzielni mieszkaniowych; rejestry gruntów itp) - i w
razie potrzeby z tego korzystają.
2. Oprócz podpisów na Umowach i Aneksach - istnieją także zeznania
świadków oraz stron postępowania (właściciel, kupujący) - pod
opowiedzialnością karną za składanie fałszywych zeznań.
3. Tak. Jeśli właściciel ma Umowę na wyłączność może sam ogłaszać
swoją nieruchomość do sprzedaży.
4. I jak już pisali inni - nie ma absolutnie konieczności
korzystania z usług biur nieruchomości.




Temat: mieszkanie z wadą
mieszkanie z wadą
Witam! Chciałabym uzyskac porady, czy mam szanse w nastepującej sprawie, a
mianowicie: Pare miesięcy temu kupiłam mieszkanie od Pani, która prowadzi
największe w mojej miejsowości biuro nieruchomości. W trakcie zakupu okazało
się, ze owo mieszkanie kupiła 2 miesiące wcześniej, nieco je wyremontowała i
sprzedała mi z kilkudzisięciotysięcznym zyskiem. Przyjęłam mieszkanie i
zaoferowaną cenę, ale po wprowadzeniu okazało się, że np. w kuchni panele
były docięte do szafki (wszystko nowe), zlew na tej szafce nie pasował do
niej rozmiarem, w 2 pokojach po umyciu podłogi wypiętrzają mi się panele
(wyglądają jak wachlarz), gładź miejsami pęka i ogólnie wg naszych znajomych
fachowców remont w tym nmieszkaniu to tzw. prowizorka, retusz. Zaznaczę, że
sprzedającym była osoba prywatna a nie jej biuro. Wiem też, żę to nie
pierwsza taka ich transakcja. Czy można jakoś walczyc z taka nieuczciwością?



Temat: w co warto teraz inwestować pieniądze???
myślę ,że w tanie działki. Bo wydasz niewiele a zysk może być duży. Wyanajem
mieszkań z podatkiem czy to duży zysk. A mieszkanie dużo kosztuje. Sklepy na
wyanajem nie sądzę. Supermarkety wszystko zniszczą ( małe sklepy ) . Póżniej
supermarkety będą walczyć między sobą. Tak, Tak. Walczą między sobą.Biura na
wynajem nie wiem. Drogie działki budowlane w dużych miastach , nie wiem. Małe
domy chyba tak. Ale dalej od centrum dużych miast.Sądzę,że najlepiej powiedzą o
tym rzeczoznawcy majątkowi i zarządcy. Może trochę pośrednicy
nieruchomości.Może w fundusze inwestycyjne. Akcje , obligacje ,



Temat: Zamiana mieszkania komunalnego
Większość biur nieruchomości zajmuje się zamianami, ale i tak zawsze ląduję się
na Wólczańskiej 2.. (nie pamiętam dokładnie numeru, naprzeciw Rektoratu
Politechniki)
Ja walcze z zamianą już 6 miesięcy i nikt nie jest zainteresowany, a teraz
ciężki okres - wakacje. Również mam 1pokój z kuchnią w kamienicy




Temat: co myslicie o mieszkaniu na 4, ostatnim pietrze
Ja mieszkam na I piętrze,ale moje 2 kuzynki mieszkają na 4.Wszystkie wady,które
tu przedstawiono są prawdziwe,ja dodam jeszcze,że takie mieszkania są coraz
tańsze i będą taniały/mało kto chce mieszkać na 4/.Tak twierdzą biura
nieruchomości.W przyszłości będziesz miała kłopoty z jego sprzedażą,albo puścisz
bardzo tanio.Jeżeli zdecydujesz się na takie mieszkanie,to od razu sprawdzaj i
walcz o wózkarnię.Targanie wózka na 4 to udręka,że często nie chce się wychodzić
na dwór.Jest jeszcze jeden minus.Na ostatnim piętrze b.często przeciekają
dachy,a doproszenie się o naprawę to ścieżka zdrowia/albo choroby
psychicznej/.Moja mama teraz usiłuje uciec z takiego mieszkania,bo wspólnota
nie ma kasy na remont.



Temat: Szeregówka na Biskupinie lub Sępolnie
Szeregówka na Biskupinie lub Sępolnie
Witam.
Rozpatrujemy zamianę (sprzedaż) mieszkania i zastanawiamy się nad kupnem
szeregówki w w/w dzielnicach (sentyment, trudno z nim walczyć;)
Zastanawiam się, czy możliwe jest znalezienie jakiegoś lokalu bez
pośrednictwa biura nieruchomości (słyszałam, że chodzą od domu do domu i
nękają mieszkańców pytaniami, czy nie chcieliby się pozbyć domu;)
Przyznam, że wolelibyśmy bezprowizyjnie........
Chętnie przeczytam o szczęśliwcach, którzy mieli farta i nabyli tu mieszkanie
(interesują mnie ceny, stan techniczny, koszty ew. remontów). Remonty biorę
oczywiście pod uwagę, bo wiem, że szeregówki są poniemieckie. Nie wiem tylko,
jaką sumę trzeba przeznaczyć na modernizację takiego domu.
A może znacie kogoś, kto chce sprzedać tu mieszkanie (koniecznie z kawałkiem
ogórdka;) bez pośrednictwa?

Pozdr. Ewa



Temat: podwyżki czynszów w prywatnych kamienicach
Witaj odważna AGATKO "JUDYMKO" czasów nowej "NAJJAŚNIEJSZEJ"!
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem Twoją koszmarną opowieść. Pociesz się
nie Ty jedna walczysz z koszmarem bezprawia ale niby zgodnie z obowiązującym
prawem.
Życzę duzo siły, uporu i może wtedy po pewnym czasie uda się Tobie i osobom
związanym z Tobą godnie mieszkać. Uważam, że należy uparcie dążyć do celu
zawsze, jeżeli jest on właściwy, a w Twoim przypadku tak jest moim zdaniem.
Z podobnym, ale nie tak drastycznym stanowiskiem administratora ja też mam
doczynienie. Jesteśmy obecnie w grupie mieszkańców poszukujących nowego
Administratora.
Nasz dotychczasowy administrator nie jest aż taki zły jak Twój, ale poszukujemy
lepszego.
Uchowaj nas Boże przed Twoim Administratorem. Szkoda, że nie wiem kto nim jest,
bo zapewniam Ciebie nigdy nie związalibyśmy się znim.
Znam w Przemyślu kilku Administratorów takich jak PGM, Prywatne Zrzeszenie
Właścicieli, prywatne osoby jak Pani Klepacka, Pan Piwiński, Biuro
Nieruchomości "PRYZMAT, Pan Plens i wiele jeszcze iinych osób i firm.
Mam teraz głęboką nadzieję, że wsród wymienionych osób i firm brakuje Twojego
Administratora.
Liczę na przestrogę, abym i ja kiedyś nie żałował przyszłej decyzji o wyborze
nowego administratora.




Temat: Pytanie do agentów nieruchomości:)
wyidealizowane przemyślenia?
nie. To w Warszawie stosowane sa skandaliczne praktyki. Tolerowane nie tylko
przez warszawskich pośredników ale też ich Klientów! W moim mieście (460 tys
mieszkańców) - praca z oferta BEZ umowy - jest nie do pomyslenia. A juz
ogłaszanie jako bezpośrednie - skandal! powtórzę - nalezy z tym walczyć.
Poinformuj o tym KOZ'ę.
A co do podpisywania umów pod nieruchomościami - większość znanych mi biur tego
nie robi. Ja nie chce pracowac z Klientem - który lata po wszystkich agencjach
i ogląda mieszkania naraz z kilkunastoma biurami. ZAWSZE prosze o wizytę u
siebie w biurze. Tylko wtedy mam pewność, że Klient nie skorzysta przy
rozwiązaniu umowy ze szczególnych uprawnień i tylko wtedy mam sznasę dowiedzić
sie czego potrzebuje. A gdzie mam sie dowiedzieć? Na smietniku czy korytarzu?
Gdzie Klient działa pod presją? Bez kawy? Taki Klient będzie mnie szanował? czy
traktował jak szakala, który chce mu wydrzec pieniądze??? Moze to mocne słowa,
ale - uwierzcie mi drodzy Forumowicze - sa miasta gdzie agencje działaja w
sposób cywilizowany. Widziałem z bliska prace agencji w UK i w Niemczech -
naprawdę - nie mamy sie czego wstydzić. A rynek warszawski nie jest
reprezentatywny! pozdrawiam
al



Temat: Miasto walczy z bankami
Miasto walczy z bankami
Bardzo słuszna inicjatywa! Powinna była zostać wprowadzona już dawno. W innym
wypadku grozi nam zamiana śródmieścia na typowo amerykańską "biznesową
pustynię", wymarłą po osiemnastej. A to pociąga za sobą spadek cen
nieruchomości i wzrost przestępczości. (Sam niedawno zostałem okradziony w
części pewnego zagranicznego miasta zdominowanej przez banki. Gdy pracownicy
biur idą do domów, na ulicę wylegają bezdomni.)

Tak więc to w miasta interesie jest utrzymanie przy życiu sklepików i kawiarni
w reprezentacyjnych miejscach! Oczywiście nie można przegiąć i wywalać banków
na zbity pysk, ale jakaś pomoc drobniejszym przedsiębiorcom się przyda. To, co
proponuje Ratusz w tej chwili, to sensowna inicjatywa.



Temat: Ziobro wyjmuje notariuszom z kieszeni połowę
wlodzimierz.ilicz napisał:

> To prywatny biznesman musi walczyć o rynek i zabiegac o klienta a
> święte krowy z prawniczej korporacji zaklepały sobie zyski na
zawsze?
> Won, na ulicę zamiatać chodniki złodzieje!
> Tam nauczycie się kapitalizmu.

Ulegasz propagandzie. Dałeś sobie wmówić, ze korporacje prawnicze
zaklepały sobie zyski... i ciskasz gromy.
Np. jesli chodzi o notariuszy... Kancelarii jest pod dostatkiem.
Można wybierać, mozna targować się o wysokość taksy.
Notariusze poprzez obligatoryjne wnioski o wpisy lub zakładanie
ksiąg wieczystych porządkują nieruchomości

Za czasów państwowych biur notarialnych w księgach panował kipisz a
więcej niż połowa nieruchomości w ogóle nie miała ksiąg.




Temat: ile kosztuje ustanowienie hipoteki
beciak2 napisała:

> Kobieta twierdzi, ze na te działke drogowa ma byc oddzielna umowa. Chciałem
> żeby powiedzial skąd wzieły sie takie widełki, lub policzyła konkretną kwote.
> Powioedziała, że jest to na razie nie możliwe.

Eeee, to mi się średnio podoba. Osobna umowa może być, ale w/g mnie (powtarzam)
nawet jeśli umowy sprzedaży miałyby być dwie to cena powinna być już teraz
wynegocjowana i powinieneś twardo o to walczyć. Przecież potem mogą Ci rzucić
taką kwotę, że aż zadrżysz. Myślę, że pewnie kombinują tak: nie mają jeszcze
chętnych na wszystkie mieszkania, może część zostawiają sobie (jakieś biura
itd), sobie zostawią maleńki udział w tej drodze (przecież żeby jeździć/chodzić
wystarczy przecież choćby jedna - milionowa część) a resztę rozliczą pomiędzy
wszystkich pozostałych tak aby to ich obciążały większe podatki i koszty
utrzymania tej nieruchomości stanowiącej drogę dojazdową. Rozumiesz co ja Ci
chcę tu przekazać i o czym myślę? Będziesz współwłaścicielem tej nieruchomości
stanowiącej drogę i będziesz ponosił wszelkie koszty z tym związane a te będą
uzależnione od wysokości Twego ułamka. Ja bym się upierała: masz prawo wiedzieć
co ma być przedmiotem umów sprzedaży i za jaką cenę będziesz to wszystko
nabywał - takie jest moje zdanie. Pozdrowionka i powodzenia w negocjacjach. B.



Temat: Mieszkaniec prywatnej kamienicy walczy o prawa ...
Mieszkaniec prywatnej kamienicy walczy o prawa ...
Większość tzw. "spadkobierców" to jakaś "dziesiąta (albo nawet dalsza) woda po
kisielu". Trudno im coś udowodnić więc w większości przypadków fabrykują
dokumenty.

Panicznie boją się POWSZECHNIE OSIĄGALNYCH I DOSTĘPNYCH AKT:

1. ksiąg wieczystych (tak, tak... nie zostały zniszczone w PW - nie wciskajcie
ludziom kitu. Co - może budynki były obciążone wierzytelnościami i teraz
nabieracie wody w usta....

2. Dokumentacji Biura Odbudowy Stolicy.

Rozwalają mnie opinie, że ktoś, komu w latach 50. dano umowę najmu ma teraz na
własną rękę szukać rzekomych "spadkobierców". Niech sam "spadkobierca"
udowodni, że ma prawo do danej nieruchomości. Nikt nie zrobi tego za niego w
czynie społecznym.

Piszecie, że wynajmowaliście mieszkania za jakieś powiedzmy 1500 PLN. To nie
trzeba było przyjeżdżać do Warszawy. Na wsi taniej. A w dodatku możecie
wynająć u rodziny...



Temat: PTBS Deweloper
witam,
dzięki za info,
dzwoniłam do biura i te same informację uzyskałam, dodatkowo Spółdzielnia
będzie sprawować nad nieruchomością 3 lata a potem wspólnota może wybrac nowego
administratora. Odpłatna służebność ... hmm, nie jestem nim zachwycona, ale tez
nie przekreślam tej inwestycji.
Propozycje zmian do umowy można przedstawić w biurze i panie przekażą do
prawnika celelm weryfikacji. Może postaramy się ustalić jeden wspólny tekst
umowy, będzie łatwiej walczyć o zaakceptowanie naszego tesksu umowy




Temat: co takiego robi pośrednik, że bierze tyle kasy?
1.Znajduje Klienta
2.Sprawdza nieruchomość
3.Opisuje ją - zgodnie z rzeczywistościa a nie wyobrażeniami właściciela
4.Prezentuje ją czasem bardzo wielu Klientom - to kosztuje
5.Reklamuje ją np w prasie - to kosztuje.
5.Przekazuje oferte współpracującym z nim biurom
6.Załatwia kredyt na nieruchomość - szybko i sprawnie.

Sam jestem pośrednikem, walczyłem o licencje półtora roku i wiele sie
nauczyłem. A moi Klienci mnie polecają. Artur Leszczyński



Temat: czy warto zostać agentem nieruchomości?
pracuje dorywczo jako agent nieruchomosci, bo taka mam okazje. Pytanie ile
mozna sprzedac mieszkan jest pytaniem bez odpowiedzi. MOje doswiadczenie
pokazuje, że sukces zalezy od tego jakie dane biuro ma oferty. I tylko od tego.
Doswiadczone czy niedoswiadczony agent mało może zepsuc, jesli ktos zakocha sie
w mieskzaniu 18 m2 na piatym pietrze bez windy. Tu oferty sa miara sukcesu, a
agent musi miec tylko żelazne nerwy, zdecydowanie zelazne. Musi usłyszec, jaka
jest teori wuja Wieska n atemat sprzedazy mieszkań, delkatnie sprostowac te
poglady /zeby nie urazic/, walczyc o swoja prowizje /to juz norma/, przygotowac
sie ze kilka miesiecy bez wplywow to nie tragedia. Dosc spory odsetek umow
rozpada sie z powodow formalno-prawnych. Mozesz miec juz dwie strony
zainteresowane sprzedaza i kupnem , a tu wyskakuje jakas niespodzianka u
notariusza. Dla mnie to praca dorywcza i taka pozostaje. Zarobki tak
nieprzywidywalne, jak pogoda w marcu. Wlasnie zgarnelam kase ktorej sie wogole
nie spodziewałam, za to wszytskie pewne transakcje sie rozpadły.



Temat: Walczę w sądzie o etykę w biznesie posrednictwa
Walczę w sądzie o etykę w biznesie posrednictwa
W srodę jest rozstrzygnięcie, po roku założenia sprawy w sadzie przez
agencję, której odmówiłam części zapłaty.Chcieli niczym haracz wyciagnąc ode
mnie pieniądze ("jak pani nie potrzebuje faktury, to może byc taniej" i "jak
pania stac na zakup domu to i na prowizje dla agencji tez powinno) Pośrednika
po raz pierwszy widziałam na rozprawie, właściciel agencji(ten który mnie
pozwał) nie raczył sie nawet wstawić w sądzie na "przesłuchaniu stron" (od
poczatku miał adwokata)Przegrałabym (tak mówią mi adwokaci, do których w
końcu zwróciłam się o pomoc, niepokornie wcześniej mysląc, że sobie sama
poradzę), gdyby nie okazało sie w trakcie trwania sprawy,że agencja nie
sprawdzając projektu budowlanego, podała w ofercie wiekszą powierzchnie
uzytkową niz w projekcie, kasując za informację o budowie prawie 10% wartości
nieruchomości.
Ale i tak nie wiem, czy wygram. Trzymajcie za mnie klienci biur pośrednictwa



Temat: nigdy nikomu nie ufajcie...
O matko ............. Jak strasznie mi Was żal Nie poddawaj się, walcz o swoje. Proces może być długi, ale jak wygrasz to jeszcze powinnas dostac jakieś odszkodowanie lub zadośćuczynienie (czy jak to tam się zwie). Jeszcze nie wszystko stracone. Trzymam kciuki za proces, za pomyślny wyrok. Mam nadzieję, że wszystko masz "na papierze" co powinien agent i co miał sprawdzic a czego nie zrobił. Brak mi słów, bo domyślam sie jak się czujesz.... Ja o mały włos, a trzy lata temu wpakowałabym sie jeszcze gorzej niż Ty. Ale sprawdziłąm wiele rzeczy, a facet z biura pośrednictwa obrotu nieruchomości myślał, że trafił na głupich Bo to, ze jestem osobą bardzo impulsywna i jak mnie coś cieszy to skaczę z radości, natychmiast mam wspaniałe wizje i plany, ale ... i głowe na karku. Po drugie - troche i intuicja mi pomogła, a po trzecie - mój Anioł Stróż czuwa nade mną Nie obija się I dlatego temu panu nie udało się nas oszukać. Myślami jestem z Tobą - Siunia ( ............ brak mi słów .............)



Temat: SZCZECIN - DOBRE WIADOMOSCI
PAZIM wynajety w 90%!
GS:
"Pierwszym i jak dotąd jedynym biurowcem, którym nie powstydziłoby się żadne
większe miasto europejskie jest Pazim. Większość powierzchni tego
reprezentacyjnego wieżowca wciąż zajmują biura Polskiej Żeglugi Morskiej. Reszta,
czyli ponad 20 tysięcy metrów kwadratowych jest przeznaczona pod wynajem. I mimo
bessy na rynku nieruchomości spółka Pazim jest bardzo zadowolona z ilości
wynajętych pomieszczeń. 90 procent z nich jest zajęta.

Jak się dowiedzieliśmy w spółce to bardzo dobry wynik w porównaniu z poprzednimi
latami, kiedy to nawet 40 procent powierzchni biurowej świeciło pustkami. Tym
bardziej, że czynsz nie jest niski i wynosi 17,5 euro za metr kwadratowy
miesięcznie czyli około 66 złotych. To dużo. Średni czynsz w pozostałych lokalach
biurowych w Szczecinie jest przeciętnie dwa razy niższy. Pazim traktowany jest
jednak jako bardzo prestiżowe miejsce na siedzibę firmy."

Takiego wyniku nie maja nawet warszawskie drapacze! I "termos" jest oblozony
podczas takiego zastoju gospodarczego!!! Czy nie czas na nastepny drapacz?
Wlasnie takimi wielkimi inwestycjami walczono w USA w latach 30. z bezrobociem
(Rockefeller Center, Epire State, Chrysler), a na dokladke w chudych latach
budowac jest TANIO! A gdy wejdziemy do UE wysokiej jakoscie powierzchnia biurowa
bedzie jak znalazl. Gdy jej nie bedzie firmy powiedza: -sorry, nie bedziemy sie
gniezdzic w jakiejs kamienicy. chyba wybierzemy Poznan!




Temat: Ruszyła budowa hipermarketu na placu przy Pazimie
ktoś z was napisał że większość wieżowców w centrum Wawy stoi pusta, kompletna
bzdura, tydzień temu raport ogłosiły 4 zachodnie firmy badające rynek
nieruchomości, iloścć niewynajętej powierzchni to 9-11 % i spada, jedyny
biurowiec ktory jest w wiekszości nie wynajęty to WTT ale on został oddany dla
najemców rok temu a firma która zajmuje sie zdobywaniem najemców zapowiedziała
że jest w trakcie podpisywania umow na nastepne kilka tys m2 i w ciągu 1-1,5
będzie w całości wynajęty a poza tym to większość nowo wybudowanych biurowców
ma najemców w trakcie gdy rusza dopiera budowa, po drugie warto własnie teraz
budować gdyż budowa trwa 2-3 lata i jest bardzo duż szansa że wtedy będzie już
po recesji a w gospodarce będzie ożywienie, po trzecie według mnie centrum
Szczecina powinno mieć centrum z zabudową podwyższoną, nawet jeśli niema
obecnie takiego popytu powinien powstać plan(jeżeli nie powstał) który w
centrum nakazywał by budowe o pewnej wysokości, według mnie powinno sie też
znaleźć w takim planie kilka okazałych wieżowców a jeśli nawet nie ma takiego
zapotrzebowania na biura to teren powinien zostać pusty aż do momentu kiedy
zapotrzebowanie takie będzie, a już na pewno nie powinny tam powstawać żadne
super czy hipermarkety, popieram Was że walczycie by tak własnie było i mam
nadzieje że w przyszłości centrum Szczecina będzie posiadało swoje Downtown z
przynajmniej kilkoma wieżowcami
pozdrawiam



Temat: Taxi- 9191- podwyżka cen o 27%- bo taksówki na gaz
Nie wiem, ja chyba w jakimś chorym świecie żyję.
W mojej branży od 3 lat ceny systematycznie spadają o ok. 5% rocznie - wszyscy
walczą o marżę poprzez skalę i cięcia kosztów, ba u naszych mistrzów - czyli
starszych kolegów na zachodzie to nawet kawę w biurach z automatu na €uro mają.
Podobnie jest w wielu dziedzinach, bo przecież podnoszenie sprzedaży poprzez
wzrost cen najczęściej zwie się samobójstwem rynkowym (może z wyjątkiem dóbr
takich jak ziemia czy nieruchomości).



Temat: Działolność gospodarcza - koszty?
Dzieki za podzielenie się wiedzą.
Źle się wyraziłem pisząc ,że to spółdzielnia - to jest jakiś faktycznie "krzak"
zarządzający tą nieruchomością - i całkiem możliwe,,ze nie jest w tym wypadku
vatowcem ( w ty wypadku chyba wystawialiby mi jakiś rachunek uproszczony?)
Nie wiem skądżeś ale w Poznaniu płacę teraz za wynajęte 2 pokojowe mieszkanie
1000-1100 zł/mies. i nic nie mogę wrzucić w koszty bo daję właścicielce kasę i
nie mam nawet książeczki, media - poza internetem też nie są na mnie.
Wynajęcie "mieszkania-biura" kosztowałoby mnie 1250 zł. W tym wypadku rachunek
jest zdaje się prosty - jako firma usługowa (świadczę usługi dla jednej firmy -
facio wystawia mi f-rę na 3281 brutto - z tego ja opłacam zusy, srusy,
pierdusy - także dochód mam ) muszę walczyc o koszty.



Temat: Rodzice boją się o przedszkola
Rodzice boją się o przedszkola
Oczywiście zlikwidować przedszkola,żłobki itp.O to walczyliście
solidaruszki,no to macie : Luksusowe leczenie urzędników za wielkie pieniądze

Urzędnicy nie muszą się martwić o kolejki w przychodniach. Państwowe agencje
wydają setki tysięcy złotych na leczenie swoich pracowników w prywatnych
klinikach. Oczywiście za te luksusy płaci państwo, czyli podatnicy.

Nowoczesny budynek, lśniące czystością korytarze, a w recepcji uśmiechnięte
dziewczęta rejestrują ministerialnych pacjentów. Z głośników sączy się
delikatna, uspokajająca muzyka. Przed gabinetami w wygodnych fotelach
oczekuje kilka osób. Leczenie w Medivicie zafundował swoim pracownikom zarząd
Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad. Tylko w tym roku kosztuje to aż 225
tys. zł - ujawnia "Fakt".

Na służbę zdrowia nie mają też co narzekać pracownicy Agencji Rynku Rolnego.
W tym roku za 455 544 zł mogą do woli korzystać z opieki luksusowych klinik
Lux-Med. A w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej z
opieki na najwyższym poziomie w lecznicy LIM mogą korzystać nawet emeryci,
którzy kiedyś pracowali w urzędzie. Koszt: 474 300 zł rocznie.

Dlaczego za te same, publiczne pieniądze jedni miesiącami czekają na zwykłą
wizytę u specjalisty, a dla innych jest superklinika? Na to pytanie szefowie
agencji nie chcą odpowiadać. Tadeusz Szkamruch z biura prasowego Agencji
Nieruchomości Rolnych tłumaczy, że urzędnicy muszą leczyć się m.in. w Lux-
Medzie, bo ciężko pracują przy komputerach - pisze "Fakt".




Temat: "Wpisywanie DO hipoteki"- przejęzyczenie czy...
ja nie zamierzam wytaczać dział, bo nie zamierzam z nikim walczyć ani wdawać sie
w głupie przepychanki. Po prostu to jeden z błedów z wielu. Chciałem tylko
zwrócić uwagę na to że mimo szczytnych celów jakoś dziwnie do tokfm trafiaja
nieopierzeni młodzieńcy którym rozkazuje się przeprowadać rozmowy z
najważniejszymi osobami w kraju. Moze to nie są prezydenci i marszałkowie, ale z
posłami jak najbardziej. I mimo tego że ci posłowie mówią czasami rzeczy
bardziej żenujace to nie usprawiedliwia to faktu że poziom publicystyki w tok
jest słabiutki. No a potem ci dziennikarze trafiają do TV. I mamy to co mamy -
cyborgów czytających z promptera bez zająkniecia co to nie wiedzą co to hipoteka.
Kończąc spór w tej głupiej sprawie; uwierz, rozmawiałem z profesorami,
najlepszymi rzeczoznawcami w kraju, z szefem sądu wieczystoksięgowego, z
pośrednikami, ze zwykłymi studentami gospodarki nieruchomosciami, z klientami
biur posrednictwa i żaden z nich przy mnie przynajmniej nie użył zwrotu "wpisać
do hipoteki". Zawsze do księgi wieczystej. A jeśli nawet to chciałbym zapytać
tego kto mówi o wpisie do hipoteki która to księga, jak zwą się pozostałe i co
oznaczają poszczególne skróty. Jeśłi by odpowiedział to wtedy zgodziłbym sie ze
uzywajac tego dziwacznego zwrotu miał na myśli wpis do IV dz. KW. w znaczeniu
"wpis do księgi zwanej hipoteką". Tylko przecietny zjadacz cleba ma nikłe
pojęcie o czymś takim jak KW



Temat: Gwałtowny spadek cen gruntów inwestycyjnych
Gwałtowny spadek cen gruntów inwestycyjnych
Deweloperzy i inwestorzy prywatni masowo pozbywają się gruntów, które kupili
pod domy, biura i magazyny w czasie boomu na rynku nieruchomości. Na
przedmieściach Warszawy niektóre działki potaniały w minionym roku o ponad 60%
- czytamy w "Gazecie Wyborczej".

Zdaniem firmy Dolliers International, 2009 rok przyniesie dalszy spadek cen
gruntów inwestycyjnych. Deweloperzy, którzy walczą o utrzymanie płynności
finansowej albo potrzebują pieniędzy na dokończenie już rozpoczętych budów,
zalali rynek ofertami gruntów - często z pozwoleniem na budowę.
Spedek cen w przeliczeniu na euro jest dodatkowo potęgowany wzrostem wartości
euro wobec złotego. Obniżki uderzyły przede wszystkim w inwestorów i
deweloperów zagranicznych - oni swoje aktywa liczą właśnie w euro.

Gdyby banki chciały pożyczać deweloperom pieniądze - mielibyśmy szanse na
tanie mieszkania w niedługim czasie, ale nie chcą.

Więcej w "Gazecie Wyborczej".



Temat: ul Sosnowa na bielanach
UWAGA SOSNOWA 2-8

czy zauważyliście, że blok Sosnowa 4-16 remontuje swoją elewację (a
może dociepla balkony) za NASZE PIENIĄDZE?! ciągną cały dzień prąd z
naszej kotłowni, bo ze swoich klatek im za daleko, przedłużacza
pewnie na to nie starczyło....spójrzcie na kabel idący od rusztowań
do naszej kotłowni.
CZY KTOŚ DAŁ IM ZGODĘ??? KTO ZA TO ZAPŁACI??? KOMU WZROSNĄ KOSZTY
UTRZYMANIA NIERUCHOMOŚCI WSPÓLNEJ???

DZWOŃCIE I PISZCIE DO EUREKI, bo sam nie dam rady walczyć z ich
kretynskimi wygodnymi pomysłami. Lepiej piszcie, będziemy mieli
odpowiedzi na piśmie. Ciekawe, jak się z tego wytłumaczą...

eureka@eureka.wroclaw.pl
gleń 1 609 304 350
gleń 2 693 789 062
rozanski 502 651 916
biuro 799 18 19




Temat: Czy prezes spółdzielni mówi prawdę ?
witaj
w podobnej sytuacji są moi teściowie-spółdzielnia kręci bo walczy o swoje stołki
i pensje-jak dobrze poszukasz w archiwum gazety to na początku lipca ukazały się
dwa artykuły-"mieszkanie za grosze" czy jakoś tak-pytałem doradcy w biurze
pośrednika nieruchomości-potwierdza że lepiej poczekać do 01.08. ale potem
trzeba natychmiast składać wniosek-jeśli nie ma przeszkód prawnych
przekształcenie powinno być formalnością-jest nawet ustawowy termin-jeśli
spółdzielnia go nie dotrzyma idziesz do sądu i nawet jesteś zwolniona z
opłat-tak mówi ustawa,tylko nie wiadomo jak długo się utrzyma-wszyscy chcą ją
wetować w trybunale-wszyscy prezesi spółdzielni oczywiście



Temat: ,Portero Wrocław Gagarina Sp. z o.o.’’
Biuro nieruchomości Kruk kilka lat temu obsługiwało też dewelopera "Mbud"
Czesław Wachowiak przy Zielonogórskiej. Ci, którzy kupili za pośrednictwem tego
biura mieszkania z aktami notarialnymi do dziś walczą w sądach o swoją własność.



Temat: Precz z apartamentami w Zakopanem i na Podhalu!!!
Po co przyjeżdzają z zachodu turyści? No jakoz myślicie, po co???

"Zachodni turyści przybywają do stolicy polskich Tatr również po to, aby
zainwestować swoje pieniądze w zakopiańskie nieruchomości. Chcą kupować
mieszkania ? informuje "Gazeta Krakowska".

- Wzrost zainteresowania notujemy odkąd weszliśmy do Unii Europejskiej -
zaznacza Jerzy Poprawski, z zakopiańskiego Biura Nieruchomościami Studio M. -
Teraz Anglicy, czy Irlandczycy nie mają żadnych przeszkód prawnych, żeby kupić
lokal, więc kupują.
Coraz większe zainteresowanie lokalami w Zakopanem nie powinno dziwić, pomimo
bardzo wysokich jak na polskie warunki cen. Za jeden metr kwadratowy lokalu
trzeba bowiem pod Giewontem zapłacić od 10 do 12 tys. zł. Dla Anglików, czy
Brytyjczyków jest to i tak wciąż tanio.

- Zakopane jest wspaniałym miejscem. Jest tu bardzo ładnie, a na dodatek dla
nas dosyć tanio ? mówi napotkany na zakopiańskich Krupówkach Sean Cornil z Cork
w Irlandii. ? Nam się po prostu opłaca tu zainwestować pieniądze. Ceny u was
będą rosły. Dlatego nie dziwię się, że jest coraz większe zainteresowanie
mieszkaniami.
Zachodni turyści najczęściej pytają o mniejsze apartamenty ok. 40-metrowe - 2
pokoje z aneksem kuchennym.

- Wybierają najczęściej lokale w budynkach, gdzie mają zapewnioną całoroczną
opiekę. Kupują mieszkania w blokach, gdzie jest już recepcja, czy monitoring ?
mówi Piotr Jarczewski z Biura Nieruchomości Mordarski & Jarczewski
Nieruchomości, które sprzedało apartamenty wyspiarzom nie tylko w Zakopanem,
ale i w Kościelisku.

Nie wszystkim pod Giewontem zakupy zachodnich turystów podobają się. Podnoszą
się głosy, że jest to zabieranie ojcowizny.

- To jest biznes kosztem miasta - mówi Jan Karpiel Bułecka, zakopiański radny
oraz architekt. - Kupują te mieszkania bo są tanie. Miasto z tego nie ma nic, a
tylko presja developerów, żeby zabudować Zakopane jest coraz większa. Sprzedają
po kawałku moją ojczyznę.

Górale buntują się, bo jak twierdzą, godzi to znacząco w ich interes.

- Zabierają nam ojcowiznę. Windują jedynie astronomiczne ceny za mieszkania, w
skutek czego górali nie stać, żeby kupili coś dla siebie, albo swoich dzieci. I
tym sposobem kolejni opuszczają Podhale - konkluduje pan Przemysław, góral ze
Skibówek.

Jak zaznacza burmistrz Zakopanego Janusz Majcher, nikt nie ma na to wpływu.

- Nie możemy z tym walczyć. Trzeba się do tego po prostu przyzwyczaić ?
zapowiada Janusz Majcher.

Źródło informacji: INTERIA.PL




Temat: Nieuczciwy pośrednik - jak z nim walczyc?
Nieuczciwy pośrednik - jak z nim walczyc?
W styczniu tego roku podpisaliśmy akt notarialny zakupu mieszkania, które
przedstawil nam pośrednik. Na tym skończył się jego rola. Okazało się ze
posrednik nie sprawdzil kto jest prawnym wlascicielem nieruchomosci, nie mial
z wlascicielem zadnej umowy, a wlasciciel odmowil jakiejkolwiek wspolpracy z
tym biurem, bo slyszal krazące o nim zle opinie. Mieszkanie mialo rowniez
pewne wady techniczne. Dodatkowm bralismy na mieszkanie kredyt, o czym
posrednik zostal poinformowany, a okazalo sie ze nie tylko wlasicicielem jest
wnuczka, ale dodatkowo zamieszkujący w nim dziadkowiee mają ustalona aktem
notarialnym służebnoś - pośrednik rzecz jasna o tym nie wiedział i ogólnie
nie był tym zainteresowany.
Rola agenta od nieruchomości sprowadzila sie do
a) pokazania mieszkania
b) doprowadzenia do "rozmowy negocjacyjnej" - która z winy posrednika
przybrala niekorzystny dla nas obrót
c) zaproponowania w czasie rozmowy notariusza, który mialby spisac umowe
przedwstepną

Wlascicielka mieszkania na tego notariusza nie zgodzila sie poniewaz jest on
znany w miescie jako nieuczciwy i nierzetelny. Nie chciala rowniez obecnosci
nikogo z biura nieruchomosci przy podpisywaniu aktu. Poniewaz z biurem tym
nie wiązała jej zadna umowa - miala do tego prawo.

Dodam rowniez ze stan prawny mieszkania, sprawdzenie czy nie jest ono
zadluzone, kto jest w nim zameldowany itp. rowniez przez biuro nie zostalo
dokonane w zadnym zakresie.

W zwiazku z tym zaproponowalismy posrednikowi zaplate mniejszej prowizji i
podpisanie aneksu umowy - ograniczającego zakres obowiązków. na nasze pismo
nie dostalismy zadnej odpowiedzi.

Teraz przyslali nam wezwanie do zaplaty calej prowizji + odsetek od stycznia.

Zamierzamy z nimi walczyc bo ich zachowanie bylo niuczciwe i żenujące. Proszę
o radę - gdzie szuka przepisów prawnych, do kogo można zwróci się o pomoc.




Temat: Ag. nieruchomości - techniki manipulacji/sprzedaż
Raffus - mylisz sie w kilku sprawach
Po pierwsze:
Masz 100% racji, że nalezy starannie negocjowac wynagrodzenie, dbac o
precyzyjne zapisy umów pośrednictwa, wymagać od pośrednika staranności,
ciężkiej pracy, działania na rzecz Klienta itd..
Pełna zgoda
Po drugie:
przyznaję, że LEPSZA dla całego rynku byłaby sytuacja, w której prowizję
płaciłby tylko Sprzedający. Tak jest w większości krajó anglosaskich. Przypomne
jednak, że d facto cena za usługe i tak jest zawarta w cenie. Sprawą
drugorzędna jest, czy do ceny 100 doliczymy 3% i uzyskamy 103 a potem Kupujący
placi kolejne 3%, czy do ceny 100 doliczymy 6 uzyskując 106.
Nie ma sie co bulwersować kaskadową kumulacją wynagrodzenia, skoro efekt jest
tak naprawdę identyczny.
Chcę podkreślić, ze w mniejszych miastach wysokość wynagrodzenia jest
negocjowana, ustalana czesto kwotowo, a konkurencja wymusza dużą elastyczność.
Odrzucam tez tezę, że pośrednikowi zależy na windowaniu ceny. Po pierwsze -
rynek to weryfikuje, po drugie - pośrednikowi zależy na finalizacji transakcji
i satysfakcji Klientów. Bardzo często jak lew walczę o OBNIŻKĘ ceny, nigdy nie
spotakałęm sie z jej celowym podnoszeniem. Inną sprawą jest, że jesli zgłasza
sie do mnie wlasciciel nieruchomosci, który oczekuje ceny nizszej niz mozliwa
do uzyskania - moim OBOWIĄZKIEM jest zaproponowanie jej podniesienia!
Nie prawda jest też, że pośrednicy nagminnie stosują techniki manipulacji.
Rynek jest gorący, żeby nie powiedziec przegrzany, premiuje Kupujących
potrafiącyh podejmować szybkie decyzje, ceny zmieniają się włąsciwie z godziny
na godzinę nie dlatego, że tak gra biuro nieruchomości, ale dlatego że popyt
przewyższa podaż.
Twoje obserwacje wynikają - moim zdaniem - z niezadowolenia rzeszy osób - które
ruch cen w górę uważają w dużej mierze za efekt manipulacji, czy celowej czy
marketingowej.. A prawda jest brutalna: taniej juz nigdy nie będzie. To nie
jest kwestia tylko deficytu mieszkan, terenow budowlanych, dzialek itd
To jest spowodowane tym, ze WIEKSZOSC calej naszej substancji mieszkaniowej
byla latami zaniedbywana, ze ludzie mieszkali i mieszkają ponizej swoich
aspiracji i mozliwości finansowych.. Srednia powierzchnia mieszkalnia w Polsce
wynosi ok 65 m2, nawet w Hiszpani ok. 90.. Budujemy za mało, remontujemy za
mało, a miliony ludzi ma zdolność kredytową. Jezdzimy po swiecie i widzimy, że
standard zycia nie zalezy od auta, tylko lokum. Od lokalizacji, powierzchni,
wyposazenia....
Dlatego ceny bądą rosły, rosły, rosły...
Oczywiscie mozesz uznac, że mój post to tez manipulacja...
Ale przypomnij sobie o nim za kilka lat.
Pozdrawiam
al (pośrednik w obrocie nieruchomościami)




Temat: Ratujmy naszą Rospudę
A tak naprawdę nikt nie widzi o co chodzi?
To polecam przestudiowanie www.siskom.waw.pl/autostrady/a1/a1_km428-435.jpg

Na mapce widać, że autostrada przecina (patrząc od strony "Warszawy") drogę
(obecna ul. Ikara) pomiędzy Żabińcem, a Białą. jest zbudowany podwójny wiadukt -
most, tak by przepuścić i ulicę i rzeczkę, dalej na północny zachód. Autostrada
idzie następnie po zachodniej stronie rzeczki, by przeciąć dołem trasę 43 -
przedłużenie Rocha - i jeszcze raz przeciąć rzeczkę w Szarlejce.

Nie wierzę, by przebiegająca w takiej bliskości autostrada (dalej się jej nie
przesunie) pozostała bez wpływu na istniejącą sytuację w otoczeniu Białki. Prace
ziemne mogę spowodować znaczne naruszenie stosunków wodnych i rzeczka może nawet
całkiem zaniknąć. Przecież jeśli podmokłych terenów się nie osuszy, to
autostrada w tych miejscach może "siadać".

Pytanie - czy jest o co walczyć? Moim zdaniem zupełnie nie. Teren ten i tak z
uwagi na bliskość autostrady zostanie zdegradowany i nie będzie się nadawał do
rekreacji. W dymie spalin, kurzu zdzieranego asfaltu i opon, w hałasie? Polecam
przejechać się tam, gdzie samochody jeżdżą z prędkościami autostradowymi i
posłuchać, z jakim się to wiąże hałasem. Moim zdaniem rolę terenów rekreacyjnych
przejmą w Częstochowie okolice Przełomu Warty i na ochronie tych fragmentów (od
Zawodzia począwszy) miasto powinno się skupić.

Najlepszym przykładem na to co mówię, są ilości nieruchomości z okolic Grabówki,
Żabińca czy Białej, jakie widać w ofertach częstochowskich biur nieruchomości.
To już nie jest atrakcyjna okolica.

Co do braku terenów w naszym mieście - jest to prawda, ale nie dotyczy to pola,
które ewentualnie ktoś mógłby określić mianem "działka". Takich przeszacowanych
kawałków nieużytków jest u nas bardzo dużo. Problemem są tereny z dobrym
dojazdem (asfalt), z infrastrukturą (kanalizacja, a przede wszystkim wielkie
połacie miasta bez gazu) . Ale tu też chyba warto iść za głosem rozsądku i
wspomóc raczej uzbrojenie terenów na wschód od miasta (Wyczerpy, Mirów), a nie
inwestować w narażoną na degradację, spowodowaną bliskością autostrady część
zachodnią. Tam niech się lokują hurtownie (jeśli ktoś będzie chciał je tam
budować przy zjazdach) i przemysł, a nie domy.

I jeszcze drobiazg - zauważyliście, że autostrada przebiega przez powiat
kłobucki, a nie częstochowski. Ciekawe, czy Kłobuck, a nie Częstochowa, będzie
miał z autostrady więcej pożytku.



Temat: blok czy domek? wasze czy nie wasze?
Nie jesteś jakims beznadziejnym wyjątkiem

Mieszkam z mężem, "myślami, marzeniami o dziecku" oraz z teściową w małym
dwupokojowym mieszkaniu. Stosunki z teściową... Bardzo średnie. Oboje z mężem
pracujemy w budżetówce nie muszę więc chyba nic dodawać o możliwościach na
własne choćby maluteńkie mieszkanko ...

>[...]ze świadomościa, że ta sytuacja sie nie zmieni? Czy mozna się z tym
>pogodzic i byc szczęśliwym?

Ta świadomość mnie dobija Często łapią mnie depresje i dołki, zwłaszcza, gdy
próbowałam walczyć i np. z uporem maniaka przeglądałam oferty deweloperów i
biur nieruchomości w naszym mieście, i jakbym nie liczyła, nie uda nam się nic
zdobyć, nie przy takich zarobkach. To boli, cholera.

Czy można się z tym pogodzić? Próbuję Wciąż próbuję. Bawię się w Pollyannę,
wyszukuję w tej sytuacji wszelkie możliwe plusy (typu: zawsze jest ktoś w domu,
to niebezpieczna dzielnica, a tak mieszkanie jest chronione bardziej, nie muszę
kombinować w pracy, bo np. dziś przychodzi fachman od rur, ma kto odebrać
paczkę i nie muszę lecieć na pocztę, ma kto "wstawić ziemniaki" itp. itd.).
Na jakiś czas pomaga, ale... Nie poddaję się i tak. Żeby do końca nie
zwariować, skupiam się na czymś, co odrywa mnie od rozpamiętywania mojej
sytuacji i tego jaka jestem "biedna nieszczęśliwa", a co jednocześnie mogłoby
zbliżyć mnie do realizacji marzenia. Uczę się oszczędzać , kombinuję jakby
tu dorabiać po pracy dodatkowo (przepisywanie tekstów na komp.? Może jacyś
studenci będą chcieli? Dam ogłoszenia od października na uczelniach), zaczęłam
pisać opowiadania i to pomaga, BARDZO.

Ostanio obliczyłam na palcach, że, może, jak dobrze pójdzie, to za dwa lata
będziemy w stanie wziąc kredycik na małe, maluteńkie mieszkanie i już
przygotowuję się do tego psychicznie zaglądając na place budów i ofertę
kredytów hipotecznych. I znowu chce mi się żyć )

Pozdrawiam, deser_t




Temat: ELAMI i inni przypomnijcie mi rok 2000
Co do nieruchomości: wycena ich opiera się na tzw. stopach kapitalizacji czyli,
upraszczając, takich stopach procentowych wyliczanych jako stosunek dochodu
uzyskiwanego z nieruchomości do ceny transakcyjnej tej nieruchomości. Te stopy
są inne dla nieruchomości biurowych, inne dla magazynowych, inne dla handlowych
i inne dla mieszkaniowych. Najwyższe stopy kapitalizacji są dla nieruchomości
przemysłowych, potem są magazyny, handel, biura i mieszkania. Ile te stopy
wynoszą dla każdego kraju, w tym Polski, można sprawdzić w raportach takich
firm doradczych jak JonesLang Lasalle, Knight Frank, DTZ, CB Richard Ellis itp.
Generalnie jest tak, że w Polsce te stopy spadają od lat a skoro spadają to
rośnie wartość nieruchomości. Firmy typu Echo czy GTC, posiadające w swoim
portfelu nieruchomości komercyjne i mieszkaniowe, swoje dobre wyniki finansowe
w największej mierze zawdzięczają co kwartalnym rewaluacjom czyli dokonują
wyceny wartości swojego portfela nieruchomości a ponieważ stopy kapitalizacji
spadają (przy zachowaniu stałych lub pewnie rosnących czynszów z wynajmu części
nieruchomości) to i każdego kwartału w rachunku zysków i strat pojawia się zysk
z tego tytułu.
I teraz główny punkt programu - stopy kapitalizacji spadają ale coraz wolniej
więc i wartość nieruchomości już posiadanych może rosnąć coraz wolniej (chyba,
że czynsze pójdą mocno w górę ale to się dzieje raz na 3 - 10 lat pomijając
zwykłą rewaloryzację o stopę inflacji w strefie Euro). Czyli zyski z tytułu
rewaluacji wartości nieruchomości będą rosły coraz wolniej i coraz większą wagę
będą miały wyniki uzyskiwane dzięki czynszom - a te, jak wiemy, są pochodną
stanu gospodarki.
Reasumując tę nieco przydługą wypowiedź (nie chcę tu walczyć o palmę
pierwszeństwa z Amigo): wyniki firm deweloperskich będą sie poprawiały ale z
coraz mniejszą dynamiką. W pewnym momencie będziemy mieli typową bańkę
spekulacyjną - zyniki lekko rosną lub stoja a kursy walą w górę jak oszalałe.
Ale to już inny temat (na inny post). Jednak moim zdaniem, do tej bańki jeszcze
daleko. Na razie tylko korekty, np. na mocno idących w górę funduszach
nieruchomościowych.
A pewnie czeka nas jeszcze nowe zjawisko w sektorze deweloperskim - wypłaty
dywidend. To pewnie wywoła kolejną falę wzrostów w rozwijającej się bańce.



Temat: Ceny mieszkań znów idą w górę. Czy to już czas..
Ceny mieszkań znów idą w górę. Czy to już czas..
Na początku kryzysu wielu analityków zapowiadało, że ceny mieszkań polecą na
łeb, na szyję, a deweloperzy będą plajtować. Zainteresowani kupnem zacierali
ręce, a sprzedający rwali włosy z głowy. Tymczasem rynek ich pogodził. Ceny
spadły, ale nie tak mocno, jak zapowiadano.

To już koniec spadku cen
W biurach pośredników nieruchomości widać coraz większy ruch. Odbija się to na
cenach. W kilku największych miastach ceny w drugim kwartale tego roku zaczęły
wzrastać.
Zdaniem analityków rynku nieruchomości, zainteresowani kupnem nie liczą już na
spadek cen. Przyznają jednak, iż w tym roku znacznie spadła przeciętna wartość
zawieranych transakcji.
Kryzys finansowy uderzył w deweloperów. Z jednej strony znacznie ubyło
klientów, którzy przestali dostawać kredyty. Z drugiej strony im samym banki
odmawiały finansowania inwestycji. Dlatego pod koniec 2008 roku i na początku
2009 roku deweloperzy oferowali rekordowe upusty i rabaty. Jak wynika z
analizy spółki Tabelaofert.pl, można było wtedy wynegocjować cenę niższą nawet
o ponad 8 procent. Ale to już przeszłość.

- Marzec i kwiecień to był czas odbicia od dna. Zdecydowanie pomógł w tym
program Rodzina na swoim - uważa Maciej Dymkowski z Tabelaofert.pl. i
podkreśla, że kryzys zmienił profil zainteresowanych kupnem.
- Wyraźnie większym zainteresowaniem cieszą się teraz małe mieszkania, często
2, 3 - pokojowe. Co ciekawe, na rynku pojawia się coraz więcej lokali 3
pokojowych o powierzchni 60 m.kw. podczas gdy wcześniej takie mieszkanie miało
około 70 - 75 mkw. - mówi Dymkowski. Jego zdaniem jest to spowodowane tym, że
jak za minionych czasów, na minimalnej powierzchni chcemy mieć maksymalnie
dużo funkcji użytkowych.

Kupujący poszukują głównie mieszkań gotowych, nie interesują ich już dziury w
ziemi, bo chcą pewnej inwestycji. I chociaż nowych projektów ciągle jest mało,
ceny powoli rosną.
Dlatego jeśli ktoś chciał inwestować w nieruchomość i nadal czeka z decyzją,
prawdopodobnie przespał swoją szansę. Najlepiej nowe mieszkanie było kupić w
pierwszym kwartale tego roku. Nie dość, że ceny były najniższe, to deweloperzy
promocjami i rabatami walczyli o klienta.

Źródło:
tabelaofert.pl/artykuly,tresc,id,2642,tytul,cenymieszkan_znow_ida_w_gore_czy_to_juz_czas_na_zakupy



Temat: Ratusz zapłaci za opieszałą reprywatyzację
Ratusz zapłaci za opieszałą reprywatyzację
Chcemy wreszcie poznać treść projektu ustawy reprywatyzacyjnej,
którą napisały władze Warszawy. Projekt nie był konsultowany a
jednak przesłano go do ministerstwa finansów. Od wielu miesięcy o
prawo do przeczytania tego projektu walczą lokatorzy, dekretowcy,
kupcy warszawscy i nikt nie dostąpił tego zaszczytu. Miasto w
tajemnicy przed obywatelami napisało projekt prawa i ukrywa go. Mamy
przecież prawo do uczestnictwa w tworzeniu prawa. Prawo winno być
stanowione po konsultacjach. A tu nie tylko brak konsultacji ale
całkowita odmowa jakichkolwiek informacji. To biuro polityki
lokalowej i ZGN szykują sobie grunt pod nowe spółki miejskie. Chcą
za wszelką cenę przetrwać. Oczywiście, że zapłacą kary za nasze
pieniądze ale nadal nic nie zrobią. Ten Pan nie jest w tej grupie,
ktora ma odzyskać. Gdyby jednak sprzedał swoje roszczenia to pewnie
sprawy znacząco mogłyby przyśpieszyć. Tacy nabywcy dość szybko
odzyskują nieruchomosci. Reszta musi czekać na to co ich spotka.
Władza napisała i władza wie lepiej co jest dobre. Ponieważ mają
większość to przegłosują to co napisali i koniec. Panu sie będzie
zadośćuczyniało przez wiele lat z czynszów za nieruchomości
komunalne. Kto będzie płacił czynsze? Najemcy lokali mieszkalnych i
użytkowych. Kto będzie zadowolony? Urzędnicy, bo zachowają intratne
posady. I to posady, których sprawowanie łączy się z dużym stopniem
uznaniowości. Będą więc sobie nadal spokojnie administrować
nieruchomosciami, które powinny być prywatne przez zwrot albo
lokatorski wykup. Miasto jest złym zarzadcą mienia komunalnego a
armie utrzymywanych przez miasto urządnikow zbędne/



Temat: Prywatne rozmowy się nie liczą
Polska walczy, by w Polsce a nie na Słowacji wybudować fabrykę samochodów Hyunday-a. Rząd i
władze lokalne chcą wyjść na przeciw inwestorowi jak tylko się da. I Słowacy robią to samo, ale
inwestor ma ostatnie zdanie i to inwestor a nie Polacy czy Słowacy zadecyduje gdzie zainwestuje.
Zainwestuje tam gdzie będzie mógł mógł zrobić większą kasę, a nie tam gdie my chcemy. A my tu mamy
naszego poznańskiego inwestora i wszystko robimy żeby z Browaru zrobił muzeum piwowarstwa lub
gołębnik i przeniósł swoje inwestycje na Dolny śląsk, Pomorze lub na Mazury i tam niech płaci podatki
od nieruchomości i tam zmniejsza bezrobocie, byle nie w Poznaniu. Ludzie czy Wyście czasem nie
oszaleli?. Przecież to co robicie to tylko nabijacie kasę dziennikarzom za wierszówkę i wszystko.
Inwestor z kasą to nie opieka społeczna. Każdy z nas jak może kupić taniej, to czeka na okazję a nie
kupuje w najdroższych sklepach. Jeżeli Kulczyk pobuduje w parku jeszcze dwie huśtawki, to budżet
Miasta Poznania będzie miał wpływy od podatku od gruntu rolnego i mniejsze bezrobocie, bo Kulczyki
zatrudnią 2 facetów, co będą pomagać dzieciom huśtać się? Czy nie lepiej, jeżeli Kulczyki tam
zainwestują i będą płacić podatek od nieruchomości od działalności gospodarczej, gdzie zatrudnią iluś
poznaniaków. Trudno zjeść ciastko i mieć ciastko. A może zlikwidujmy w Poznaniu wszystkie
sklepy,biura, hotele i zakłady pracy i niech w Poznaniu będą same mieszkania? Kto będzie z
bezrobotnych Poznaniaków opłacał na szkoły i służbę zdrowia, bo podatki od mieszkań są wielokrotnie
mniejsze od podatków za biura, sklepy, hotele, itd. Ludzie ale was pokręciło, ale potem to może być za
późno. Dlatego szanujmy Kulczyków i Grobelnego, bo inne gminy w Polsce mogą o prawdziwych
inwestorach sobie tylko pomarzyć, bo w większości Polski nikt nie inwestuje, bieda aż piszczy, a nam w
Poznaniu źle. Obyśmy nie powtarzali za wieszczem: "miałeś ch.... złoty róg, a został ci się jeno sznur"
Trzymajmy się wiara, i nie dajmy się oszołomom. Szanujmy Kulczyków i Grobelnego!



Temat: Lekarz powiedział: zostawić pijaka
Do Pani Medyk.

Dziekuje za odpowiedz bedaca jednoczesnie ciekawym postem. Porusza Pani wiele
watkow z ktorymi trudno sie nie zgodzic.
Ze wzgledu na transformacje ustrojowa wielu ludziom w Polsce zyje sie obecnie
gorzej niz za komuny. Ludzie stracili prace, obnizyla sie stopa zyciowa dla
wielu z nich, co z koleji doprowadzilo wielu ludzi do utraty poczucia wlasnej
wartosci a w koncu depresji badz nalogu. Najbardziej bolesne jest to iz ludzie,
ktorzy kiedys walczyli o wolna Polske, organizowali strajki i wiece, rwali bruk
na demonstracjach i wypelniali wiezienia sa teraz bezrobotnymi.
Problem alkoholizmu w Polsce nie pojawil sie jednak po 1989 roku. Ten problem
istnial juz w PRL gdzie kazdy mial prace i gdzie na kazdym doroslym obywatelu
ciazyl obowiazek pracy. Wladza ludowa dawala kazdemu prace a ludzie jednak pili
i to ostro. Moze Pani wyjasni dlaczego? Bylo nawet powiedzenie, ze kto nie pije
ten donosi.
Kapitalizm jest dobrym ustrojem dla ludzi bogatych. Biedny nie ma racji bytu w
kapitalizmie. Robotnik w kapitalizmie jest nikim. W Polsce kiedys robotnicy
wywozili dyrektorow fabryk na taczkach i przychodzili sie awanturowac do biura.
W Stanach w wiekszosci firm i instytucji robotnik nie ma prawa nawet wejscia do
biura tam gdzie siedzi dyrektor i administracja. Zwykle na drzwiach jest napis
informujacy iz pracownicy fizyczni maja wstep wzbroniony do office i wszystkie
sprawy musza zalatwiac za posrednictwem supervisera czyli brygadzisty. WSzedzia
jest security czyli ochrona i nie proszony robotnik jak usiluje wejsc to
zostanie wyrzucony. A na jego miejsce do pracy jest w razie czego chetnych
kilku innych.

Jesli chodzi o sluzbe zdrowia w Polsce to jest chaos i balagan. Rzad powinien w
Polsce wprowadzic ubezpieczenia dla ludzi najbiedniejszych zyjacych ponizej
minimum socjalnego tak jak w Stanach. W Stanach ubezpieczenie Madicaid obejmuje
bezplatne wizyty lekarskie i leki oraz bezplatny pobyt w szpitalu i
rehabilitacje. Ubezpieczenie to honoruja wszystkie miejskie i panstwowe
placowki sluzby zdrowia. Gorzej jest z prywatnymi klinikami, gdyz tylko czesc z
nich akceptuje Madicaid. Zeby uzyskac to ubezpieczenie trzeba byc bezdomnym
albo zyc w skrajnej biedzie. Osoba taka nie moze miec wiekszego dochodu niz
$400 miesiecznie, nie moze miec konta w banku, a jesli ma to stan do 3tys.$ na
pokrycie kosztow najtanszego pogrzebu, nie moze posiadac nieruchomosci,
biznesu. Przed wydaniem takiego ubezpieczenia wszystko to jest dokladnie
sprawdzane. Jesli ktos na przyklad wpisze nieprawde w aplikacji grozi za to
wiezienie. Urzad wydajacy madicaid ma prawo wgladu kont bankowych, hipoteki
oraz sprawdzenia dochodow.
Przydaloby sie w Polsce takie Madicaid dla tych najbiedniejszych.

Pozdrawiam
Adam



Temat: 2 dolary za 1 Euro. Watek numer 2
Moje 3 grosze....
Tak sobie czytam, co piszecie i naszła mnie ochota na lekką polemikę.
Nie zgadzam się z przycinkiem, że to już KONIEC rynku RE. FED nie zabije RE -
oni chcą tylko powtórzyć manewr RBA (Royal Bank of Australia) i spowodować
trend boczny na tym rynku, jak długo się da. Wiedzą o tym, że 65% RE ma jakiś
mortgage na sobie i tego nie chcą gwałtownie rozwalić (perturbacje z
Foreclosures i złymi długami banków). Ale oczywiście terapia może nie być tak
łagodna, jak zakładają - zdarza im się "przedobrzyć" i tak też może być teraz.
Przed całkowitym upadkiem RE obronią spadające w recesji stopy i 10Y Tnotes
yields - to ruszy nową falę mortgage'y i zakręci jeszcze raz rynkiem do góry.
Rynek RE upadnie DOPIERO WTEDY, gdy zmieni się demografia (boomers na
emeryturę!!)
Przycinek - bańki trwają dłużej niż 3 lata (na RE zaczęła się w 2002r.)
Bardzo często bańki trwają ok 8 lat (np na collectibles 1984-92, na NYSE 92 -
2000). Gdyby tak było, to bańka powinna prysnąć dopiero ok. 2010. To będzie
tylko głębsza korekta na RE.
Ale uwaga - krach na RE może nastąpić w najbliższym czasie, tylko że
w...Chinach!!!
Nieruchomości w rejonie Jangcy były przedmiotem ogromnej spekulacji praktycznie
wszystkich azjatyckich hedge'y i części z USA.
Metoda była prosta:
1. Pożycz USD i zainwestuj w coś, co rośnie (klasyczny USD carry trade)-tu
wymień USD na CNY/RMB i kup za to chińskie RE (na akcjach w Chinach są
ograniczenia dla zagranicy, na RE nie, więc strumień płynął GŁÓWNIE do RE).
2. Zrób mortgage Twojego RE w bankach w HongKongu np. HSBC. Banki w HK dawały
mortgage chińskich nieruchomości...wUSD!!
3. Otrzymane ponownie USD inwestuj dalej, w co innego.

W tę zabawę weszło mnóstwo hedgy.Moje źródło z HK mówiło w sierpniu,
że "everybody and his dog is engaged in the Game"
Teraz jednak mamy unwinding carry trade (to jest druga z przyczyn, że USD
rośnie, przycinek oprócz podwyżek stóp %) i hedge i inni oddają pożyczone
dolary - więc trzaba je zebrać ze stołu.
Czy to ma miejsce? Ależ tak. Moje źródło w HongKongu (niestety wyschło z końcem
sierpnia) twierdzilo, ze w maju i czerwcu był wyraźny spadek ilosci zawieranych
na RE transakcji w Shanghaju. Ponadto o 1/4 spadła ilość zamówień na "air
condition tubes" ( nie wiem co to jest za część, podobno bez niej nie ma
klimatyzacji) - co w chińskich warunkach oznacza, że o tyle mniej jest
oddawanych nowych powierzchni biurowych w dolinie Jangcy - tam biura MUSZĄ mieć
Air C.
Tak więc przycinek - RE jest naprawdę zagrożone, ale gdzie indziej...
Czym FED sie posłuży, gdy trzeba będzie walczyć z recesją, jak nie tym pasem
transmisyjnym???




Temat: Jakie opłaty przy zakupie mieszkania - proszę o pomoc
Witam też właśnie kupuję mieszkanie Jeśli chodzi o koszty to postaram się je wyłuszczyć choć w tym lepiej siedzi mój mąż, ale teraz jest w pracy. Konieczne koszty idą na nastepujące cele; # biuro pośrednictwa # spółdzielnie mieszkaniową #notariusza #bank Biuro posrednictwa nieruchomosci pobiera prowizję za pomoc w znalezieniu mieszkania jest procentowa wartość mieszkania u mnie to było 2,5%. Dla nas było to kożystne bo bardzo szybko znaleźli nam mieszkanie i do tego załatwili nam umowę przedwstępną bez notariusza. Tzn. podpisaliśmy ze zbywcami umowę cywilno- prwaną skonstruowaną przez prawnika- pracownika agencji co nas nic nie kosztowało. Spółdzielnia mieszkaniowa musi przyjąć kupujących w poczet członków to nakazuje jej ustawa, ale spółdzielnie pobierają od tej czynności opłatę i to bardzo różną najlepiej jest pójść wcześniej do spółdzielni i się upewnić w wysokości tej opłaty (w moim mieście różnice są kolosalne cena to 100-5000 PLN ). Notariusz bierze opłatę zgodnie z taksą notarialną, ale ponieważ kupujesz własnościowe prawo do lokalu to jedna z opłat jest o połowę mniejsza niż w wypadku mieszkań z księgą wieczystą. Idźdo notariusz on ci powinien wyliczyć ile pieniedzy od ciebie weźmie, w tej opłacie jest już opłata skarbowo-podatkowa. Bank no cóż wszystko zależy który ale możesz się spotkać z następującymi opłatami: Za rozpatrzenie wniosku, prowizja za udzielenie kredytu, ubezpieczenie kredytu do czasu ustanowienia hipoteki na księdzie wieczystej, opłaty za wcześniejszą spłatę kredytu, jego przewalutowanie, ustalenie nowego harmonogramu spłat. Mam nadzieję że nie pominęłam niczego istotnego. Jeśli będziesz mieć dodatkowe pytania to zapraszam na priva. Rozumiem Cię bo właśnie walczę o kredyt w bankach i jest to trudna batalia.



Temat: Rada Dzilenicy walczy o grunt przy ul Wyszkowskiej
Rada Dzilenicy walczy o grunt przy ul Wyszkowskiej
www.bialoleka.waw.pl/page/index.php?str=3&id=2280
W czwartek, 07 sierpnia 2008 r, radni w formie uchwały podjęli
decyzję o skierowaniu sprawy gruntów, w rejonie osiedla Augustów,
oddanych Elżbietankom w ramach zwrotu gruntów zabranych im w latach
60- tych, do prokuratury, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i
Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (uchwała i doniesienie do
ściągniecia w formacie pdf pod powyższym linkiem).

Prawie 48 hektarów gruntów, które dzielnica chciała pozyskać pod
budowę centrum sportowo- rekreacyjnego, w najszybciej rozwijającej
się części dzielnicy - na wschód od kanału Żerańskiego, zostanie
przekazanych Zgromadzeniu Sióstr Elżbietanek. Grunty będące we
władaniu Agencji Nieruchomości Rolnych w warszawskiej Białołęce
przyznała zakonowi działająca przy MSWiA Komisja Majątkowa, w ramach
zwrotu gruntów zabranych im w latach 60- tych w okolicach Poznania.
Niepokój Zarządu i Rady Dzielnicy budzi fakt zaniżenia wyceny
gruntu, rzeczoznawcy na potrzeby Komisji Majątkowej wycenili 1 m 2
ziemi w Białołęce na niespełna 65 zł. Tymczasem zgodnie z danymi,
uzyskanymi na podstawie cen transakcyjnych z ostatnich kilku
miesięcy br., w Białołęce sprzedawano ziemię średnio po ok. 500 zł
za metr kwadratowy.

Mimo tego, że postępowanie toczyło się kilkanaście lat, nikt nie
poinformował o sprawie władz Dzielnicy i władz Warszawy.

Tereny zlokalizowane w rejonie ulic: Chudoby, Suchocińskiej i
Wyszkowskiej dzielnica planowała przeznaczyć na przestrzeń usługową,
z której mogliby korzystać mieszkańcy okolicznych osiedli. W okolicy
brakuje wolnych obszarów pod budowę parków, ośrodków sportu i
kultury. Deweloperzy niemal każdy kawałek ziemi zabudowują blokami
lub budynkami jednorodzinnymi. Dzielnica rozpoczęła już rozmowy z
inwestorem, który przed Euro 2012 zamierzał wybudować tu centrum
sportowe z pełnowymiarowym boiskiem treningowym. Przekazanie gruntu
zakonowi niweczy starania lokalnego samorządu o powstanie w tym
rejonie zaplecza sportowego.




Temat: Czy Ewę Gładysz pogięło na starość
Wielu albo prawie wszyscy zarzucają pierwszemu obywatelowi uprawianie polityki i
szukanie spisków.
To może słów kilka o tym wieczystym użytkowaniu, a propagandowej sieczcie jak
obłudną politykę uprawia ta partia.
Każdy słyszał jak Platforma pochyla się na biednymi emerytami by nie płacili
50zł abonamentu.

To proszę Warszawa a zapewne i Ciechanów ma ten problem tylko czy lokalne media
o tym napiszą?
www.tygodniksolidarnosc.com/2008/31/2_sza.html
Pani Teresa jest emerytką. Mieszka na Muranowie w dzielnicy Śródmieście przy
ulicy Karmelickiej. Ma dwupokojowe mieszkanie w niewielkiej kamienicy. Tak jak
inni właściciele musi przekazywać 1 proc. podatku od wieczystego użytkowania
ułamkowej części gruntu, na którym znajduje się jej budynek. Do tej pory płaciła
70,49 zł rocznie. Od 1 stycznia 2009 roku urzędnicy żądają od niej aż 1170 zł.
Kiedy przeczytała pismo z Delegatury Biura Gospodarowania Nieruchomościami
dzielnicy Śródmieście zbladła.



- Z nowymi opłatami za wieczyste użytkowanie to bogatsi sobie poradzą, ale są
też emeryci, którzy będą musieli przekazać miastu cała jedną emeryturę.
- A niech pan mi pokaże inną stolicę w Europie, w której w centrum miasta
mieszkają emeryci - usłyszałem w odpowiedzi.
Poproszony przeze mnie o komentarz poseł Karski mówi:
- Takie podejście urzędników do sprawy jest absolutnie oburzające. A dlaczego
emeryci mają nie mieszkać w centrum? Czy to są gorsi ludzie, mało zrobili dla
innych, mało pracowali? Co to za podejście, że jak kogoś nie będzie stać to
niech z centrum znika?!
Warto przypomnieć, że w centrum stolicy mieszka wielu powstańców Warszawy. Czy
oni nie mają prawa mieszkać w Śródmieściu - dzielnicy o którą w 1944 roku
walczyli? Jeżeli tak uważają urzędnicy z ratusza to gratulujemy Hannie
Gronkiewicz-Waltz doboru kadr.





Temat: Sawicka płacze, ale łapówki nie oddaje, dlaczego?
Sawicka płacze, ale łapówki nie oddaje, dlaczego?
.."Płacz nad rozlanym mlekiem
Szkody, jakie narobiła Platformie Obywatelskiej Sawicka, próbował choćby
częściowo naprawiać Donald Tusk. Z partii wyrzucony został poseł Wojciech
Picheta, który miał rozmawiać telefonicznie z Sawicką w jednym z ujawnionych
przez CBA materiałów. Według Tuska, powodem wyrzucenia posła z partii było to,
iż słysząc od Sawickiej tak dwuznaczne słowa, nie poinformował o tym ani
Platformy, ani prokuratury.
A Beata Sawicka, która dotychczas nie zrzekła się immunitetu, w swojej sprawie
pokazała linię obrony, ogłaszając z płaczem, że czuje się ofiarą.
Sawicka ze łzami w oczach zwróciła się do szefa CBA, aby jej nie linczował.
Była posłanka PO powiedziała, że nie uchyla się od odpowiedzialności i
przeprosiła "wszystkich, których sytuacja dotknęła". Prosiła też, by nie
ujawniać dalszych materiałów w jej sprawie. - Jestem tylko człowiekiem,
którego zgubiła otwartość, ufność i wiara w dobre intencje drugiej osoby.
Kiedyś ta wiara, ufność pozwoliła mi uzyskać mandat posła - mówiła posłanka,
która jeszcze parę tygodni temu chciała "kręcić lód" na prywatyzacji szpitali
i która ubolewała, że "w tym porąbanym kraju" nie można robić spokojnie
interesów, bo można zostać zatrzymanym przez CBA.
Zdaniem Sawickiej, całym swoim życiem potwierdzała do tej pory "uczciwość,
pracowitość i bezinteresowną pomoc" wszystkim ludziom, którzy tego
potrzebowali. Jak się jednak dowiedzieliśmy z oświadczenia Centralnego Biura
Antykorupcyjnego, Sawicka do tej pory nie oddała 50 tys. zł łapówki, której
wręczenie mogliśmy oglądać w materiale CBA. Kwota ta miała być pierwszą ratą
łapówki za udział w ustawieniu przetargu na zakup nieruchomości na Helu.
Sawicka dodała, że podający się za biznesmena agent CBA udawał do niej
uczucie, a ona chciała mu pomóc. - Reprezentowałam ugrupowanie, które zawsze
wierzyło w przedsiębiorczość. Także ja chciałam, by ten człowiek, który tuła
się po świecie, żeby mógł tutaj zrobić interes swojego życia - mówiła
posłanka, w której chyba głęboko zakorzenione jest myślenie, że "pierwszy
milion można ukraść". CBA zaprzeczyło, by podającego się za biznesmena
funkcjonariusza łączyły z posłanką "kontakty o charakterze intymnym".
Sawicka porównała się do Barbary Blidy, która się zabiła, a ona sama teraz
walczy o życie. Według CBA, korupcyjne propozycje Sawicka składała nie tylko
funkcjonariuszom CBA. Znajdująca się w niezwykle trudnej sytuacji posłanka
swój występ zakończyła płaczem, mówiąc, że słabo się czuje. Posłankę zabrało
pogotowie."...




Temat: Okęcie pod Wołominem?
Wołomin walczy o lotnisko
Wygląda, że Wołomin planuje poważnie lobbować na rzecz lotniska - poniżej tekst
z dzisiejszej "Wyborczej":
Czy drugie lotnisko dla Warszawy powstanie w pobliżu Wołomina? Zabiegają o to
lokalne władze. Poparł je w tym nawet kosmonauta Mirosław Hermaszewski.
Władze powiatu wołomińskiego zamierzają mocno lobbować za takim właśnie
usytuowaniem lotniska. Jeszcze latem zamówiły w biurze Polconsult koncepcję
jego budowy - wczoraj została oficjalnie zaprezentowana. - To lotnisko mogłoby
być sporą szansą na rozwój naszego regionu - uważa Konrad Rytel, starosta
wołomiński.
Według planistów nowy port lotniczy miałby powstać kilka kilometrów na wschód
od Wołomina, koło miejscowości Cygów, na pograniczu trzech gmin: Poświętne,
Tłuszcz i Klembów. Pierwsi podróżni zostaliby tu odprawieni w 2015 r. -
Wybraliśmy lokalizację w słabo zasiedlonym terenie. Zakładamy, że powstaną dwa
równoległe pasy o długości 4 kilometrów, a pomiędzy nimi stanie terminal
pasażerski - mówi Marian Kurzyp, autor koncepcji.
Według niego proponowana lokalizacja lotniska ma wiele zalet. - Znajdowałoby
się blisko Warszawy, zaledwie 26 km od centrum. W pobliżu są trzy linie
kolejowe, a sieć dróg też jest dość rozbudowana - dodaje. Zaznaczył jednak, że
to tylko wstępna koncepcja. Kolejne opracowania musiałyby odpowiedzieć na wiele
pytań, m.in. którędy poprowadzić dojazdy, ile wykupić nieruchomości i ile
kosztowałaby budowa.
Koncepcję budowy lotniska pod Wołominem poparli wczoraj posłowie: Krzysztof
Oksiuta (PO), Artur Zawisza (PiS) oraz Mirosław Hermaszewski. - Drugie lotnisko
dla Warszawy musi być położone blisko stolicy. Wołomin idealnie się do tego
nadaje - stwierdził były kosmonauta, a zarazem radny sejmiku mazowieckiego.
Pojawiły się już jednak pierwsze wątpliwości. - Z mapy wynika, że jedna z
miejscowości w mojej gminie znajdzie się na środku lotniska. Nie wiem, co
powiedzą na to mieszkańcy. Sądzę, że powinniście się najpierw z nimi spotkać -
zauważył Jan Cymerman, wójt gminy Poświętne.




Temat: uwaga na drzewa
waldek_roszak napisał:
> zauważyć, że URZĄD DZIELNICY NIE ZAJMUJE SIĘ SPRAWAMI WŁASNOŚCI
> GRUNTÓW. Poza tym teren, o którym mowa JEST WE WŁADANIU SKARBU
> PAŃSTWA. To tak przy okazji. Pewnie warto wiedzieć, do kogo
> kierować krytykę...

varsava napisał:
> hmmm, w czasie jednego ze spotkań w UD, na ktrórym byli
> przedstawiciele Ratusza przekonywali oni, że w takich kwestiach
> INICJATYWA leży po stronie dzielnicy, że to dzielnica musi dać
> znać, że coś jest nie tak, że to dzielnica musi słać oficjalne
> monity i ponaglać (w domyśle - żeby oni dla świętego spokoju to
> już zrobili, bo czasami łatwiej coś zrobić, niż bez ustanku
> ustosunkowywać się do oficjalnych pism z dzielnicy pisząc
> dziesiątki innych pism)

Inicjatywa, opiniowanie, wnioskowanie itp. - oczywiście TAK.
Niestety decyzje już nie.

Od kilku miesięcy patrzę na takie pisma i wnioski. Bywam też ich
inicjatorem. Żmudna robota. Odpowiedzi z Delegatury Biura Gospodarki
Nieruchomościami są czasem załamujące.

Wczoraj dla przykładu miałem kolejną rozmowę z Panią Naczelnik
Delegatury na temat pewnej drogi, którą przekazali gminie ówcześni
właściciele W 1997 ROKU! Do dnia dzisiejszego w rejestrze gruntów
WŁAŚCICIELAMI SĄ PRYWATNE!!! Po dziesięciu latach!!! Normalne jaja.
Musicie chyba przyznać, że ręce opadają...

Po raz kolejny usłyszałem standardowe tłumaczenie, że w delegaturze
jest za mało pracowników a takich zaległych spraw jest tysiące.

Jak droga prywatna, to nie można jej na przykład utwardzić zwykłym
destruktem. A co na to mają powiedzieć mieszkańcy tej ulicy, którzy
od wielu lat rozwalają na tej drodze zawieszenia swoich samochodów i
topią się w błocie? Co ich to obchodzi?

Nie napisałem powyższego, aby pokazać że „radny jest bezradny”. Taka
jest niestety szara rzeczywistość. Nie można się poddawać i trzeba
twardo walczyć o wszystkie sprawy. Nie jest łatwo. „Konkurencja”
jest duża. Jestem tylko jednym z 23 radnych naszej dzielnicy.

Popatrzcie na to czasem inaczej niż tylko z jednej strony.
Potrzebuję raczej WSPARCIA SWOICH DZIAŁAŃ A NIE ZŁOŚLIWEJ KRYTYKI.

Waldek




Temat: odwolanie HGW - prezydenta Warszawy
Też popieram akcję odwołania HGW. Swoim działaniem pokazała, że "nie czuje" tego
miasta i nie respektuje interesu jego mieszkańców. Zajmuje się sprawami małej
wagi, które mają znikome przełożenie na interes społeczny. Kilka przykładów poniżej.

Ma obsesję na punkcie ulicznego handlu. Zamiast zająć się zwalczaniem prawdziwej
patologii, która demoluje osiedla i zastrasza mieszkańców, walczy ze staruszkami
sprzedającymi czosnek, które może psują wizerunek miasta ale nikomu nie zagrażają.

Wykorzystuje Straż Miejską do pilnowania swojego domu w Aninie, gdy wyjeżdża na
urlop. Czyżby nie stać jej na komercyjną agencję ochrony???

Postępuje ordynarnie, jeśli chodzi o kwestie zagospodarowania przestrzennego
miasta i ochrony jego zabytków. Za jej rządów zburzono najwięcej przedwojennych
domów oraz wiele z nich zepsuto. HGW kieruje się zasadą, że jak ktoś ma kasę to
może wszystko. Rozumiem, że miasto musi się rozwijać ale czy chaos budowlany +
brak wsparcia dla mieszkańców domów wpisanych do rejestru zabytków to właściwy
"kierunek" rozwoju???

Brak poszanowania lokatorów mieszkań komunalnych. Mam na myśli oczywiście tych
porządnych, którzy regularnie płacą czynsz i dbają o lokale. Z jednej strony
utrudnia się im wykup mieszkań zajmowanych nierzadko od ponad 50 lat z drugiej
natomiast w nieuzasadniony sposób uproszczono procedury zwrotu kamienic rzekomym
"spadkobiercom" rzekomych przedwojennych "właścicieli". Nie bada się wielu
dokumentów, przekazuje kamienice bez sprawdzenia, w jakim stanie były po wojnie
i jakie koszty poniesiono na ich odbudowę. A wszystko jest dokładnie
udokumentowane: przed II WŚ obowiązywał podatek katastralny (od wartości
nieruchomości), jest dokumentacja Biura Odbudowy Stolicy. Okupant niemiecki też
był znany z obsesyjnej wręcz dokładności jeśli chodzi o buchalterię. Poza tym
zwracanie kamienic w naturze (zamiast rekompensaty finansowej) to pójście po
linii najmniejszego oporu. Zwraca się domy wraz z lokatorami. Nierzadko wielu z
nich odbudowywało te kamienice po wojnie. Tak więc HGW kupczy, handluje ludźmi i
ich losem - mieszkanie jest w końcu jednym z podstawowych przywilejów
społecznych. A wiecie, skąd taka plaga zwrotów kamienic??? Waltzowie są
rzekomymi "spadkobiercami" rzekomych "właścicieli" kilku kamienic w mieście.
Zatem trzeba prywatę załatwić, póki jest się u żłoba. Podkreślam w tym miejscu
stanowczo, że jestem zwolennikiem reprywatyzacji. Ale nie w takiej ordynarnej
formie.

Macie jeszcze jakieś wątpliwości co do działalności pani prezydent???



Temat: gigantyczna podaż nowych lokali
gigantyczna podaż nowych lokali
2008-01-07
Nieruchomości
Deweloperzy zamierzają budować coraz więcej

W 2007 r. na rynek trafiło 130 tys. nowych mieszkań. W 2008 r. będzie ich
więcej, gdyż w ubiegłym roku wydano 220 tys. pozwoleń na budowę. To dobra
wiadomość dla klientów - deweloperzy będą musieli o nich zabiegać.

Zwiększenie liczby inwestycji zapowiadają zwłaszcza firmy deweloperskie
średniej wielkości, czyli takie, które budują rocznie od 50 do 200 mieszkań.
Według danych redNet Property Group 2007 r. przyniósł Polakom 130 tys. nowych
mieszkań.

- To nieporównywalnie więcej niż przed laty, a to dopiero początek. W samym
2007 r. wydano 220 tys. pozwoleń na budowę, co oznacza, że pojawi się
gigantyczna podaż nowych lokali. Już teraz wyraźnie widać zmianę orientacji
rynku z dewelopera na klienta, a długie kolejki do biur sprzedaży odeszły w
przeszłość - mówi Maciej Dymkowski, dyrektor zarządzający w redNet Consulting.
- Obecnie deweloper musi walczyć o klienta. Coraz częściej widoczne jest
kuszenie tzw. gratisami, np. wykończeniem mieszkania czy garażem za darmo. A
konkurencja z roku na rok będzie coraz większa.

Z badań ankietowych przeprowadzonych przez deweloperów i spółdzielnie, które
uczestniczą w "„Programie rozwoju budownictwa mieszkaniowego", wynika, że
deweloperzy z Krakowa deklarowali wybudowanie do końca 2007 r. 5496 mieszkań,
z Sopotu - prawie 4200, z Wrocławia - ok. 3000, z Łodzi - ponad 2600 i z
Poznania -1800 mieszkań.

W sumie zamierzali do końca 2007 r. wybudować 17 156 mieszkań. Oczywiście w
2008 r. chcą wybudować jeszcze więcej. Najdynamiczniejszego wzrostu można się
spodziewać w Sopocie i we Wrocławiu - o ok. 45 proc., w Łodzi i Poznaniu - o
ponad 40 proc., a stosunkowo najmniejszego w Krakowie - o ok. 20 proc.

- Prognozy dotyczące rynku krakowskiego zasługują na szczególną uwagę, gdyż
przewidywane tempo wzrostu jest najniższe, jednak liczba mieszkań oddanych do
użytku jest największa - mówi Tomasz Matuszczak z PRBM.
2008-01-07



Temat: Newsletter 25
boom na nieruchomosci
Apartamenty w cenie
Data: 2005-08-01
Autor: Ada Kondratowicz
Jest boom na nieruchomości we Wrocławiu. Ceny, jakie padają w gminnych
przetargach, są kilkakrotnie wyższe od wywoławaczych

Gmina może się tylko cieszyć - dzięki inwestorom, którzy walczyli ostatnio o
działki przy ulicach Pretficza, Traugutta, Rodzinnej i Przyjaźni, miasto zarobi
około 6 milionów złotych. - Nie mamy na co narzekać. Zainteresowanie
nieruchomościami jest ogromne - przyznaje Kazimierz Filar, zastępca dyrektora
Wydziału Nabywania i Sprzedaży Nieruchomości Urzędu Miejskiego we Wrocławiu. -
Cenę za zabudowaną działkę przy ulicy Pretficza udało się przebić 3-krotnie - z
ponad 1 miliona na ponad 3 miliony złotych. Inwestor z Anglii chce tam
wybudować apartamenty - dodaje.

Apartamentowce powstaną także na atrakcyjnych działkach na Partynicach, o które
w gminnym przetargu walczyło kilkanaście firm. Niezabudowany teren o
powierzchni 2703 metrów kwadratowych przy ulicy Przyjaźni 66 gmina wystawiła do
sprzedaży za ponad 430 tysięcy złotych. Za 1 milion 154 tysiące złotych (bez
podatku) działkę kupił Piotr Drobnicki, przedsiębiorca z Wrocławia, właściciel
m.in. nieruchomości w Bielanach Wrocławskich. Na Partynicach zamierza zbudować
budynek apartamentowy z mieszkaniami pod wynajem. - To bardzo atrakcyjna
lokalizacja - mówi inwestor. - Budowę zamierzam zacząć, jak tylko załatwię
formalności. Planuję zakończyć ją w ciągu roku - dodaje. Na parterze
apartamentowca będą punkty usługowe. Do dyspozycji mieszkańców będzie także
parking.

Drugą z działek w tej okolicy - ponad 2800-metrowy teren przy ulicy Rodzinnej
14 - za 1 mln 470 tys. złotych plus podatek wylicytował Ryszard Czechowski,
właściciel firmy P.U.P.H. Czechowski. Cenę wywoławczą przebił prawie 3-krotnie.
Podobnie jak Piotra Drobnickiego, także i jego do inwestycji na Partynicach
przekonała świetna lokalizacja. - Grunt jest uzbrojony, z infrastrukturą i
doskonałym położeniem w pobliżu autostrady i w popularnej wśród wrocławian
południowej części miasta - zachwala. Przedsiębiorca zamierza postawić na
Partynicach budynek z 60 mieszkaniami na sprzedaż.

Inwestycję planuje zakończyć do końca 2007 roku. To pierwsze takie
przedsięwzięcie firmy P.U.P.H. Czechowski. Firma zajmowała się do tej pory
inwestycjami w budownictwo wielorodzinne, m.in. przy ulicy Grójeckiej i
Agrestowej oraz budową obiektów przemysłowo-usługowych, m.in. salonu BMW przy
ulicy Karkonoskiej i kompleksu produkcyjno-magazynowego przy ulicy Nyskiej.

Mieszkania powstaną także na ulicy Traugutta, którą od gminy kupił inwestor z
Kanady.

Kazimierz Filar: - Jeżeli inwestorzy mają pieniądze i chcą inwestować, to my
możemy się tylko cieszyć.

Jacek Wróblewski
Prokurent Biura Nieruchomości Jot-Be
Mamy do czynienia z poważnym ożywieniem gospodarczym. Widać to zarówno po
zainteresowaniu inwestorów budynkami komercyjnymi i magazynowymi, jak i
mieszkalnymi. Na zainteresowanie nieruchomościami gminnymi wpływa także to, że
informacja o przetargach jest coraz lepsza, a gmina sprzedaje nieruchomości
dobrze przygotowane. Jest tylko jedno ale - gospodarka musi się nadal rozwijać.
Popyt potencjalny, czyli chęć inwestowania w nieruchomości, jest ogromny, ale
musi mieć także odzwierciedlenie w realnych możliwościach finansowych.

BIZNES WROCŁAWSKI




Strona 1 z 3 • Zostało wyszukane 86 wyników • 1, 2, 3
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates