BIURO PRACY KROSNO

Podobne podstrony
 
Widzisz posty wyszukane dla frazy: BIURO PRACY KROSNO




Temat: PRACA
Sanok, Krosno > Bezpłatne szkolenia dla bezrobotnych
Bezrobotni lub zagrożeni utratą pracy z Krosna, Sanoka i Brzozowa mogą wziąć udział w bezpłatnym szkoleniu w zawodzie hutnika szkła. Chętni mają zagwarantowaną pracę.

Agencja Rozwoju Regionalnego Karpaty S.A. w Krośnie realizuje projekt „Zawód hutnika szkła - Twoją szansą".

Jest współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego oraz z budżetu państwa. Po ukończeniu szkolenia uczestnicy mają zagwarantowaną pracę.

Oprócz szkolenia dla hutników ARR Karpaty organizuje szkolenie dla kierowców na prawo jazdy kat. C, E – C (łącznie z egzaminem i świadectwem kwalifikacyjnym na przewóz towarów) oraz szkolenia w zawodzie pilota wycieczek oraz rezydenta biura podróży.

Ten ostatni kurs będzie trwał 18 dni w od kwietnia do czerwca. Szkolenie będzie odbywać się w soboty i niedziele, co 2 tygodnie. Szkolenie obejmuje 144 godzin zajęć, w tym 120 godzin zajęć teoretycznych i 24 godziny zajęć praktycznych. Będzie też 3-dniowa wycieczka szkoleniowa. Wszystkie szkolenia odbywają się w Krośnie.

Chętni powinni kontaktować się z Biurem Agencji Rozwoju Regionalnego Karpaty S.A., Sanok, ul. Mickiewicza 29, pokój nr 17, tel. (013) 463-30-73 lub: Krosno, ul. Staszica 20, tel. (013) 432-73-43.




Temat: PRACA MERKURY MARKET?? prosze o opinie
Nie wiem jak w Jaśle, ale szwagierka pracowała w Krośnie, w biurze. Obowiązkowo jest to 8 godzin pracy, plus 1 godzina na obiad, a dodatkowe nadgodziny są bardzo mile przez szefa postrzegane. W efekcie czego szla do pracy na 8mą, wracała do domu o 6tej albo lepiej. Kasa rzędu 2,5 tyś na rękę, plus szef niezbyt przyjemny, więc chyba nie warto. Zresztą widząc jak często pojawiają się ogłoszenia że szukają kogoś do pracy, musi tam być niezła rotacja





Temat: Starosta
To jest wręcz trudne do pojęcia co tu niejaka alexis wypisuje! Najpierw zarzuca mi żenadę i tchórzostwo, teraz doszło opluwanie i to wszystko pod egidą kościoła katolickiego. Kogo oplułem? Jakimi słowy obraziłem? Przecież tylko zaproponowałem dyskusję na temat starosty, który żadnym działaniem, oprócz bycia synem swojego ojca, na piastowanie takiego stanowiska nie zasłużył (wolny kraj, mogę tak to widzieć i o tym pisać). Jedni go chwalą inni wręcz przeciwnie a pani alexis opowiada nam o swoich przewagach których nikt ciekawy nie jest… no przynajmniej ja! Odwracając jej sposób rozumowania skoro nasze „obelgi” są bez pokrycia to na jaką cholerę ta „altruistka” opowiada nam o swoich „wielkodusznych” działaniach skoro pod przykryciem netu są to również tylko slogany, zero konkretów . Jak czytam o ciężko zarobionych funduszach to bierze mnie pusty śmiech… ciężko to się zarabia we Frotexie przy krosnach, a nie w biurze z kawą i nieodłącznym brakiem szacunku dla petenta. Dlaczego ja mam się tłumaczyć?? Nie pobieram uposażenia z pieniędzy podatników więc nie muszę się ze swoich działań tłumaczyć, jeśli źle wykonywałbym swoją pracę szybciutko finansowo zostałoby to zweryfikowane. Kliki, do której sama się wpisała, jakość pracy i predyspozycje nie interesują! Ani w czasie ustawianych konkursów a już tym bardziej gdy etacik jest przyklepany , ważne żeby robić sobie na rękę.



Temat: Kolczyki w szkole / na studiach :>
zdecydowanie zalezy wszystko od szkoly, ja przechodzilem ogolniakla (zamosc) z przebita brwia i nikt mi slowa nie powiedzial teraz studia(lublin) z labretem i kolcem 10mm dlugosci i tunele underconstraction (5mm i 4mm) mam zalozone te rozpychacze tribal z wildcata a ten 5mm to juz kawalek kolca
i jakos nikt mi nie robi problemów, nawet w pracy a pracuje w biurze (fakt ze niemam stycznosci z klientami ale na rozmowe w sprawie pracy bylem bez kolcow:P )

ale moj mlodszy brejdak poszedl wlasnie do ogolniaka (krosno)i za lip ringa go wyslali do pedagoga ktory mu powiedzial ze lepiej niech wyjme bo... nie powiedzieli bo co ale w koncu wyciagnol, co ciekawe ludzi z labretami czy przebitymi brwiami sie nie czepiaja ...
roznie to wiec bywa czasem nikt ci nic nie powie ale po tym jak cie np bedzie ocenial bedzie widac ze mu to przeszkadza



Temat: [Dolny Śląsk] Inwestycyjny BOOM 2007...
niedziela, 30 września 2007 godz. 19:36

Port w Ścinawie

W Ścinawie rozpoczęła się odbudowa nieczynnego od 40 lat portu nad Odrą. Na rzece pracują już maszyny, a wśród mieszkańców miejscowości odżywają marzenia o statkach pełnych turystów. O pracach w porcie powiadomiono już nawet biura podróży.

Ścinawski port wybudowali Niemcy. Do lat 70. wpływały tam barki z cementem dla Zagłębia Miedziowego. Gdy wreszcie zbudowano Lubin i Polkowice, port powoli zaczął zamierać. Przez 40 lat woda naniosła grubą warstwę mułu.

Pogłębiarka pojawiła się na prośbę burmistrza Ścinawy. Ale to miasto nie jest wyjątkiem. O statkach przywożących tabuny turystów marzą inne nadodrzańskie gminy. Pogłębiarka wcześniej pracowała w Krośnie Odrzańskim, Nowej Soli i Bytomiu Odrzańskim. W Ścinawie prace potrwają miesiąc. Potem barka popłynie do Wrocławia.

Ścinawa jako miasto portowe, oczywiście, nie dorówna Gdańskowi czy Szczecinowi.

Flota miasteczka, to siedem kajaków. Kajakiem po Odrze pływał między innymi miejscowy proboszcz.

Odra zazwyczaj jest płytką rzeką. Po pogłębieniu portu w Ścianawie będą mogły do niego wpływać braki i statki nawet przy niskim poziomie wody.

Reporter: Andrzej Lampart

http://ww6.tvp.pl/1687,20070930570037.strona



Temat: TURYŚCI I ROZMÓWCY -obserwacje, dygresje, dowcip i nie tylko
@Violino
No nie bawię się tak, łamiesz reguły debaty - nawet nie odniosłaś się do mego pytania. Wrrrr!
Czekam nadal.

Co do butów. Mogę się zgodzić, że z całego wyposażenia turysty będzie to zawsze element najważniejszy i to niezależnie od środowiska turysty. Spróbuj np. w nieodpowiednim obuwiu wyjść na rozpalone rzymskie bruki w lipcu gdy jest +35 stopni Celsjusza? Po pół godzinie będziesz miała wszystkiego dość. A jednak rzymski urzędnik państwowy musi przybyć do pracy w ciemnym garniturze, białej koszuli i krawacie a nja stopach mieć obcisłe półbuty tzw. "wizytowe". Można to zauważyć jak w porze lunchu wypełzają z biur. W biurach co prawda na ogół jest klimatyzacja (widać na elewacjach) ale to raczej zdobycz ostatnich lat. Jak oni to wytrzymują doprawdy nie wiem. Może kwestia dostosowania organizmu ale chyba nie sądząc po zapaszku w rzymskich autobusach.
Wracając do tematu butów górskich. Od razu mówię - nie ma to jak porządny but trekingowy (w znakomitej większości wypadków wystarcza). Ale to jest w przypadku nazego kraju zdobycz ostatnich lat, zupełnie tak samo jak klimatyzacja w rzymskich biurach. Co było przed tym? Masz 36 lat czyli w 1989 roku miałaś 18 czyli znasz czasy po 1981 roku w sporym stopniu z świadomej autopsji. To ważne, szczególnie w ostatnich czasach gdy rozmaici panowie i panie, którzy w 1989 roku mieli 3 lub 5 lat wydają sądy i głoszą prawdy objawione.
W tych latach z tamtych czasów (mówię o latach 80-ych) było fatalnie ze wszystkim a więc i z butami. Mnie to specjalnie nie dotykało, miałem swoje stare słowackie buty i chwalić Boga zapas podkładów wibramowych - szewc załatwiał resztę - cholewki i wnętrze były nadal bezbłędne. Szczęście, że jeszcze przed zamknięciem granicy po 1981 roku zdążyłem na Słowacji kupić buty córkom.
Jak z butami było tak "historycznie". Przed wojną wibram nie był znany. W użyciu turystycznym były dość ciężkie podkute buty na tzw. gwoździach. Niestety fatalne do wspinaczki w terenie skalnym. W tym celu w plecaku noszono tzw. "kleterki" czyli najczęściej płócienne buciki na podeszwie z plecionego sznurka, które na odmianę były do niczego w terenie piarżysto - trawiastym. Po prostu zmieniano obuwie.
Moja "autopsja" zaczyna się od roku 1953 - pojechałem wtedy na trasę Krynica - Tatry w trampkach czyli podwyższonych tenisówkach. I tak "wytwornych" bo z wkładką elastyczną jakiej nie miały polskie "pepegi". Moje były czeskie i dostałem je jako koszykarz w klubie, czyli jako członek "elity". Potem przez spory czas chodziłem w tzw. "pionierkach" czyli butach z podwyższoną ale nadzwyczaj miękką cholewką skórzaną (cholernie przemakającą), w której usztywnienie w kostce było iluzją a wibram tak cienki, że czuło się każdy kamyk na ścieżce. Były co prawda jeszcze tzw. "Maratony" o sztywniejszej cholewce ale niestety dosłownie maltretujące stopy (odparzenia, odciski itd). No i były "Rysy" i "Zawraty", całkiem klawe buty trekingowe z FABOS-u w Krośnie ale ... rozprowadzane na kartki przez Klub Wysokogórski. W wolnej sprzedaży w minimalnej ilości i wyłącznie z pod lady. Tak więc jedyna możliwość to przeszwarcować z Słowacji po otwarcie konwencji. Problem tylko w tym, że w ramach legalnej wymiany dostawało się 300 ówczesnych koron na 6 dni (wolno było dwa razy w roku po 6 dni) a takie buty kosztowały właśnie 300 koron, co stwarzało dla "akuratnego" celnika czeskosłowackiego dość luksusową sytuację. Całe szczęście, że większość była nieakuratna. Ja przewożąc swoje na wszelki wypadek wlazłem przed granicą w największą błotnistą kałużę jaką dostrzegłem.
Tym niemniej - większość turystów do 1989 roku (tych prawdziwych) chodziła w butach wg. dzisiejszych kryteriów fatalnych i nieodpowiednich co jakoś się jednak nie odbijało w statystykach GOPR (TOPR jest na nowo dopiero od 1991 roku). Słowem - zagadnienie jest wielce skomplikowane.

Takie ciekawostki:
- Jedna z najznamienitszych postaci z polskiego firmamentu górskiego chodzi niemal wyłącznie w Adidasach ale "markowych".
- Danym mi było poznać w latach 60-ych dziewczynę, która z upodobania chodziła po Tatrach ... BOSO. Przegrałem z nią spory zakład - ona obstawiała, że zajdzie boso z Murowańca do Zmarzłego Stawu a ja, że jej się to nie uda. Wygrała i nawet nie zauważyłem aby się choć raz skrzywiła po drodze. Na Kasprowy z Murowańca też wchodziła boso budząc sporą sensację wśród gawiedzi na tarasie.

Czekam na odpowiedź na moje pytanie i kolejne zapytanie do mnie. Jak debata to debata.



Temat: Czy hit.gemius.pl jest problemem polskiego internetu?


Myślę, że nie ma sensu tu tłumaczyć, że blokując u siebie owo
"dziadostwo" w przypadku komercyjnych stron obniżasz (nieprawdziwie) ich
raportowaną oglądalność i możesz wpłynąć na ich zyski, czy nawet
utrzymanie się przy życiu. Jest pewna szansa, że nie mając wpływów z
reklam będą coraz więcej ze swych treści udostępniać tylko za pieniądze.
Ale to ciebie, "prostego klikacza polskiego internetu", zapewne niewiele
obchodzi.


Co to za kompletna bzdura?
To juzer istnieje dla strony, czy strona dla usera?
A jak zbankrutuje moralnie pojecie "ogladalnosc" i "reklama" i inecie, to
sie tylko uciesze. Bo diabli mnie biora, jak yntelygentne marketoidy i
yntelygentni webmasterzy FALSZUJA CELOWO indexowany content swoich stron,
wszystko po to, zeby miec "ogladalnosc" przyklady? setki. pierwszy z brzegu:
jest sobie servis www.korkonet.pl teoretycznie - o korkach w Warszawie. a co
znajdujemy w keywordach? przytaczam tylko fragmenty   -  kazdy moze zobaczyc
sam.

<META name="keywords" lang="pl" content="big brother, bigbrother, sms,
praca, dwa swiaty, idea, plus, era, gsm, Sport, Motoryzacja, Komunikacja,
Gry online, Divix, Programy/Soft, Fax, Sms-Logo-Dzwonki, Wirusy, Finase,
Aukcje, VoIP, Domeny, Tajemnicze-nieznane, Wyprawy, Pogoda, Biura podróży,
Praca, Edukacja,
Ogłoszenia, Erotyka, Telefonia, Ubezpieczenia, eRandki, Dla dzieci, Kartki,
Radio-Internet, Emerytury, TV, Ł?cza Internetowe, największe miasta Polski,
mapa Polski, polski expres, CV, team, hokej, narty, UMTS, SDI, nokia, sony,
piłka ręczna, koszykówka, siatkówka, tenis, video, prawo, podatki, ulgi
podatkowe, kasa, pieni?dze, monety, gotówka, sss, 3s, flash, bajki, Gdynia,
Sopot, Gdańsk, Puck, Władysławowo, Szczecin, Gryfice, Elbl?g, Ustka,
Darłowo, Kołobrzeg, Łeba, Słupsk, Koszlain, |winouj?cie, Szczecinek, Police,
Kostrzyn, Kwiydzyń, Słubice, Zielona Góra, Jelenia Góra, Gorzow
Wielkopolski, Poznań, Leszno, Łęczyca, Krosno, Brodnica, Wronki, Wrze?nia,
Konin, Koło, Turek, Włocławek, Toruń, Bydgoszcz, Rypin, Sierpc, Kutno,
Łęczyca, |rem, Leszno, Ciechocinek, Lipno, Płock,  Inowrocław, Wrocław,
Gniezno, Piła, Legnica, Żagań, Częstochowa, Złotoryja, Zgorzelec, Bogatynia,
Kluczbork, Bełchatów, Trzebnica, Wieluń, Polkowice, Sieradz, Piotrków
Trybunalski, Bielsko Biała, Katowice, Bytom, Żywiec, Wisła, Odra, Cieszyn,
Pszczyna, Raciburz, Gliwice, Zabrze, Tychy, Rybnik, Chorzów, Zawiercie,
Sosnowiec, Opole, Nysa, |nieżka, Nowy S?cz, Krynica, Zakopane, Nowy Targ,
Rabka, Bochnia, Kraków, Tarnów, Kielce, Radom, Rzeszów, Krosno, Sanok,
Przemy?l, Dębica, Tarnobrzeg, Zamo?ć, Chełm, Szczebrzeszyn, Lublin, Puławy,
ŁódÄ˝,  Łowicz, Łęczyca, Sandommierz, Siedlce, Pruszków, Biała Poldaska,
Płońsk, Sochaczew, Piaseczno, Garwolin, Grójec, Ostróda, Ostrołęka, Łomża,
Białystok, Pisz, Mazury, Grudzi?dz, Suwałki, Ełk, Giżycko, Sejny, Olsztyn,
Mor?g, Kętrzyn, Węgorzewo, Gołdap, Mr?gowo, Beskidy, Sudety, Olecko, Tatry,
Rysy"

O ofektach takich dzialan chyba nie musze mowic.

Jak  rowniez o tym, ze tzw "portali" nie da sie uzywac. Ja jakos nie trawie
wyskakujacych okienek, reklam i innego g*. Bodejbyscie z glodu zdechli.
Uzywam WebWashera, a hity, addservery i cale to barachlo tne juz na proxym.





Temat: Nowa Tkalnia Scheiblera

Włókniarki z Unionteksu pytają: kiedy będzie Centrum Jana Pawła II
wczoraj
Jadwiga Kubiak jest zrozpaczona, że fabryka, w której uczestniczyła w spotkaniu z Janem Pawłem II, popadła w ruinę

- Serce mi się ściska, gdy spoglądam na rozsypujące się mury fabryki, w której pracowałam 30 lat - mówi ze łzami w oczach Jadwiga Kubiak. - Nigdy nie zapomnę spotkania w Unionteksie z Janem Pawłem II. Moje wnuki mają teraz 14 lat. Chciałabym pokazać im miejsce, gdzie uścisnęłam rękę papieżowi i pocałowałam go w pierścień. Ale co mogę im pokazać? Przez płot widać tylko rozsypujące się ściany i chaszcze. Jak można było do tego dopuścić? - dodaje ze smutkiem była włókniarka, stojąc przy głównej bramie od strony ul. Kilińskiego, przy plakacie przypominającym o wizycie papieża, trzymając w ręku zaproszenie na tę historyczną uroczystość.

Trzy lata temu tereny Unionteksu kupiła australijska firma Opal Property Developments. OPD chciał na bazie istniejących murów zbudować kompleks mieszkaniowo-usługowy. Zapewniano, że zabytkowe mury odzyskają do 2008 roku dawny blask. Władzom Łodzi zamarzyło się utworzenie Centrum Jana Pawła II na terenie tkalni, w której Ojciec Święty spotkał się z włókniarkami w 1987 roku. Przeprowadzono konkursy na projekt tego centrum, powstawały koncepcje zagospodarowania terenu na gruzach po Unionteksie.

- Trwają prace nad założeniami koncepcji, która zakłada między innymi stworzenie Centrum Jana Pawła II - informuje Monika Wlaźniak z biura public relations firmy OPD. - Prowadzone są rozmowy z kilkoma biurami architektonicznymi. Pierwsze efekty działań spodziewane są do końca roku.

Wojciech Szygendowski, wojewódzki konserwator zabytków, od roku nie miał kontaktu z autorami koncepcji architektonicznej i modernizacji dawnego Unionteksu. W ostatnich dniach coś drgnęło. W środę spotka się z architektem Andrzejem Owczarkiem, aby przedyskutować założenia jego koncepcji. Wcześniej projekt zaprezentował Stefan Kuryłowicz.

- Potrzebne są przynajmniej trzy miesiące, aby przygotować dobrą koncepcję - mówi Andrzej Owczarek. - To dopiero wstępna faza prac.

Wiadomo, że w przygotowywanych koncepcjach nie ma już miejsca na wieżowce. Kompleks dawnej fabryki Scheiblera ma być jak najbardziej podobny do pierwowzoru. Papieskie centrum ma zaś oddawać atmosferę wizyty Ojca Świętego.

- Już miesiąc przed przyjazdem papieża odczuwało się ogromne napięcie - wspomina Jadwiga Kubiak. - Spotkanie odbyło się po południu, gdy krosna pracowały pełną parą. Gdy Jan Paweł II wszedł do tkalni, maszyny sukcesywnie zatrzymywały się. Nie zapomnę jego uśmiechu i słów. Witała go jedna z tkaczek, wręczając żółte róże. Później papież machał do nas tą wiązanką z helikoptera przelatującego nad fabryką. Nie wiem, jak można oddać atmosferę tego wydarzenia w miejscu, gdzie nie ma już ścian tkalni, skąd skradziono żeliwne kolumny stropu, gdzie nie ma już tablicy upamiętniającej to wydarzenie. Słyszałam, że tablicę przechowuje łódzka "Solidarność". To wstyd, że doprowadzono to miejsce do takiego stanu.
Marcin Bereszczyński - POLSKA Dziennik Łódzki




Temat: Nowa Tkalnia Scheiblera
Papieskie centrum w dawnej tkalni Unionteksu

17.02.2007

W dawnej tkalni Unionteksu przy Kilińskiego 187, gdzie w 1987 r. papież Jan Paweł II spotkał się z włókniarkami, powstanie Centrum Jana Pawła II. Wybuduje je Opal Property Developments, australijska firma, która buduje już w Łodzi luksusowe lofty. Wczoraj rozstrzygnięto konkurs na zaadaptowanie obiektu.

Wśród czterech zgłoszonych propozycji, najlepsza, zdaniem ekspertów, przygotowali wspólnie: Katarzyna Boroń, Kamila Konarzewska, Przemysław Grot i Maciej Kozala z łódzkiej pracowni BG Architekci. W nagrodę dostali dyplom i czek na 30 tys. zł.

Roman Wieszczek z Łódzkiej Okręgowej Izby Architektów i sędzia konkursu był niemile zaskoczony, że konkurs wzbudził znikome zainteresowanie w branży. Nie umiał wskazać przyczyn, stwierdził tylko lakonicznie, że architekci mogli być zajęci przy innych projektach. W ocenie Wieszczka, nagrodzony projekt jako jedyny czytelnie odtworzył zabytkowy charakter budynku i uwypuklił detale, związane z wizytą papieża. To droga od bramy u zbiegu ul. Tymienieckiego i Kilińskiego do hali produkcyjnej, którą pokonał papieski papamobil. Samo centrum to przestronne pomieszczenie (1200 mkw. powierzchni), którego centralnym punktem jest żeliwny podest, na którym ustawiony był fotel dla dostojnego gościa. Ale i ten projekt, zdaniem Wieszczka, miał minus, którym jest niefortunne wkomponowanie funkcji mieszkalnej inwestycji. Dwie kolejne prace miały wiele innych wad, jedna z nich była kopią Manufaktury, a to zdaniem sędziów jest nie do przyjęcia.

Konkurs na zaadaptowanie Nowej Tkalni ogłosił w sierpniu ub. roku australijski Opal Property Developments, inwestor, który chce zaadaptować budynek na mieszkania, biura i punkty handlowo-usługowe. Integralną częścią obiektu ma być Centrum Jana Pawła II, czyli muzeum, gdzie zostaną zgromadzone wszystkie pamiątki po wizycie Jana Pawła II w Łodzi. 13 czerwca 1987 r. papież podczas pielgrzymki do Łodzi przyjechał do pracujących tam włókniarek. Była to historyczna wizyta, bo nigdy wcześniej Jan Paweł II nie spotykał się z pracującymi kobietami.

Przez wiele lat jedynym śladem tego wydarzenia była tablica na murze fabryki, ale i ta zniknęła. Po upadku Unionteksu fabrykę kupił Varitex, następnie odsprzedał ją francuskiemu E.Leclerc, który chciał tam zbudować hipermarket. Sklep nigdy nie powstał, a pozbawiona dozoru fabryka była sukcesywnie rozkradana przez złomiarzy. Dopiero po śmierci papieża władze Łodzi pomyślały o utworzeniu Centrum Jana Pawła II. Szybko znaleziono inwestora, który odkupił od Francuzów Nową Tkalnię, a w akcie notarialnym zobowiązał się wybudować tam papieskie muzeum.

Tod Benett z Opal Property Developments zapewniał, że jest urzeczony urodą tego miejsca, podkreślał również, że prace budowlane muszą się zacząć jak najszybciej, bo obiekt jest w tak złym stanie, że w każdej chwili może runąć. Konkurs był formą publicznej dyskusji na temat Nowej Tkalni i jej nowego oblicza. Wyniki konkursu nie są jednak wiążące dla inwestora, który zapewnia, że na terenie Nowej Tkalni i obiektów do niej przylegających (m.in. zabytkowej elektrowni) prace rozpoczną się jeszcze w tym roku. Nie potrafi jednak powiedzieć, kiedy. Ani jaki kształt będzie ostatecznie miało Centrum Jana Pawła II, choć nie jest wykluczone, że propozycje nagrodzonych architektów zostaną wykorzystane. O ile zaakceptuje je abp Władysław Ziółek, metropolita łódzki. Bez zgody księdza arcybiskupa żaden, nawet najdoskonalszy, projekt papieskiego centrum nie zostanie zrealizowany.

* * * * *

13 czerwca 1987 r. z włókniarkami pracującymi w tkalni spotkał się papież Jan Paweł II. Wizyta nie była "zapisana" w programie papieskiej pielgrzymki do Łodzi. Anegdota głosi, że nawet nie było na czym posadzić dostojnego gościa. Ostatecznie Jan Paweł II zasiadł w fotelu należącym niegdyś do Karola Scheiblera. Mebel wystawiono z tej okazji z magazynu.

Australijska firma Opal Property Developments realizuje w Łodzi kilka inwestycji na terenie Księżego Młyna. Przy ul. Tymienieckiego 25, w dawnej przędzalni Scheiblera-Grohmana, buduje 417 loftów, czyli luksusowych, przestronnych mieszkań. Kolejne osiedle loftów (ponad 100), wraz z zapleczem usługowym: restauracjami, kawiarniami, sklepami i salonem spa, powstanie przy ul. Tymienieckiego 28. Opal Property Developments jest też zainteresowany rewitalizacją dawnych domów robotniczych na Księżym Młynie, przy ul. Ogrodowej i Wodnym Rynku.

Nowa Tkalnia przy ul. Kilińskiego 187 (dawniej ul. Widzewska) powstała w 1889 r. jako część bawełnianego imperium Karola Scheiblera. Budynek zaprojektował Paweł Rubensham, który był zatrudniony jako kierownik działu budowlanego w przedsiębiorstwie Scheiblera. Tkalnia miała 3 ha powierzchni, wewnątrz stało prawie 2 tys. krosien i maszyna parowa o mocy 1200 KM. Po II wojnie fabrykę znacjonalizowano i przekształcono w Zjednoczone Zakłady Przemysłu Bawełnianego "Uniontex".



Monika Pawlak - Dziennik Łódzki



Temat: Newsy 2008
POLSKA Joanna Pieńczykowska

2008-09-09 19:38:39, aktualizacja: 2008-09-10 11:43:12

Nowoczesne galerie zaczynają wypierać lokalne bazary i targowiska z małych miast. Na prowincji przybędzie nowych miejsc pracy, a jakość towarów i obsługi wzrośnie. A ceny wcale nie muszą być wyższe.
Z najnowszego raportu przygotowanego przez Cushman&Wakefield wynika, że w ciągu najbliższych dwóch lat powstanie w Polsce co najmniej 100 galerii handlowych o łącznej powierzchni 2,5 mln mkw. Ponad 60 proc. z nich zostanie wybudowanych w miastach liczących poniżej 100 tys. mieszkańców.

Jeszcze w tym roku ruszy galeria w Krośnie (47 tys. mieszkańców) i Tomaszowie Lubelskim (20 tys.). A w przyszłym roku nowoczesnych centrów handlowych doczekają się mieszkańcy Hajnówki, Oświęcimia, Ciechanowa, podwarszawskich Łomianek.

Znaczna część nowych galerii powstanie w miejscu dawnych targowisk. Na przykład w Białymstoku przy ul. Jurowieckiej, na którym jeszcze niedawno handlowało ok. 500 kupców, irlandzki inwestor IGE wspólnie z klubem sportowym wybuduje galerię Jagiellonia o powierzchni ok. 100 tys. mkw.

Z kolei w 75-tysięcznym Lubinie, na miejscu miejskiego targowiska centrum handlowe buduje Dariusz Miłek, właściciel sieci obuwniczej CCC. Galeria Cuprum Arena zarówno dla Miłka, jak i mieszkańców miasteczka, jest symbolem rewolucji, jaka zaszła w polskim handlu. Na targowisku, gdzie właściciel CCC 15 lat temu rozstawiał swój stragan z tanimi tenisówkami, powstanie nowoczesny, przeszklony obiekt z konstrukcją wykonaną z najdroższej miedzi.

Inwestycja pochłonie 300 mln zł. Pracę znajdzie tam około tysiąca osób, a powierzchnię handlową będzie mogło wynająć ok. 120 firm. Wśród najemców znajdą się znane marki, takie jak H&M, delikatesy Alma czy Empik.

Zdaniem specjalistów galerie radykalnie zmienią obraz polskiego handlu. Będziemy robić zakupy w coraz bardziej cywilizowanych warunkach. Zamiast bezmarkowych towarów coraz częściej będziemy kupować markowe produkty. Ceny jednak nie powinny porażać - przecież w hipermarketach i supermarketach oraz dyskontach ceny nie są wyższe niż na targowiskach. Podobnie będzie w lokalnych galeriach - uważa Marcin Peterlik, ekspert z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

I dodaje, że znaczną część powierzchni galerii przeznaczy dla lokalnych kupców. Na przykład w Szczecinie na miejscu targowiska Turzyn, jednego z najstarszych tego typu obiektów na Pomorzu Zachodnim, już za kilka tygodni spółka kupców rozpocznie budowę galerii handlowej i hali o łącznej powierzchni ponad 18 tys. mkw. Podobne spółki zawierają też kupcy w innych miastach. W konsekwencji liczba bazarów spada.

Potwierdza to ostatni raport GUS "Rynek Wewnętrzny w Polsce". Wynika z niego, że każdego roku ubywa ich około 20. Ale zdaniem specjalistów w najbliższym czasie to tempo ulegnie przyspieszeniu.
Nieporównywalnie szybciej niż liczba bazarów topnieją ich obroty. - Po wejściu do strefy Schengen i umocnieniu się złotego handel na wielu bazarach na wschodzie i zachodzie Polski prawie zamarł - uważa Marcin Peterlik.

Nie ma już największych polskich bazarów legend. W tym roku zakończył działalność Jarmark Europa na Stadionie Dziesięciolecia - symbol handlowego pospolitego ruszenia polskich kupców lat 90. Według wyliczeń Centralnego Biura Śledczego w okresie największej świetności, w 2001 r., handlowało na nim 5 tysięcy kupców, a obroty sięgały 12 miliardów złotych (oficjalnie - nieco ponad 500 milionów).

Inne wielkie targowisko - w Rzgowie pod Łodzią - w ostatnich latach przeobraziło się w centrum handlu hurtowego - część z nowoczesnych hal ze szkła, stali i granitu o łącznej powierzchni ok. 100 tys. mkw. nie ustępuje dziś wyglądem nowoczesnym centrom handlowym.

Ale nie wszystkie targowiska znikną. - Liczba targowisk będzie spadać, ale na pewno ocaleją niewielkie osiedlowe bazarki, gdzie mieszkańcy kupują świeże warzywa i owoce.

Wynika to ze specyfiki polskiego klienta. - Wciąż będzie grupa osób, która będzie zaopatrywać się najchętniej, ceniąc sobie bezpośredni kontakt ze sprzedawcą - uważa Łukasz Krajewski, analityk firmy badawczej Nielsen.

- To widać zwłaszcza w Warszawie i innych dużych miastach - mówi Małgorzata Machnicka z firmy PMR. Niestety, działy świeżych produktów to wciąż pięta Achillesowa polskich hiper- i supermarketów.
http://polskatimes.pl/pieniadze/biznes/ ... l#material



Temat: "Cztery Pory Roku na Dolnym Śląsku - Wiosna, Lato"
Autor: Marek Łuszki

W połowie kwietnia Dolnośląska Organizacja Turystyczna wspólnie z Galerią Dominikańską zorganizowały akcję "Cztery Pory Roku na Dolnym Śląsku - Wiosna, Lato"
Była to weekendowa prezentacja miast, gmin i subregionów turystycznych Dolnego Śląska. Miejsce ekspozycji wybrano nieprzypadkowo - to właśnie w centrach handlowych w dni wolne od pracy gromadzą się wrocławianie oraz osoby przyjezdne. To tu przychodzą z otwartymi portfelami i oprócz artykułów codziennego użytku mogą się zapoznać z ofertą turystyczną, a jeśli zechcą, to także wykupić noclegi czy inną usługę prezentowaną w ramach imprezy.

- Od czterech lat robimy taki swego rodzaju festiwal zakupów połączony z promocją miast i gmin naszego regionu, w tym roku zaplanowaliśmy w sumie dwie edycje naszej akcji, ta wiosenna oraz letnio-jesienna, która odbędzie się podczas jednego z wrześniowych weekendów - mówi Wojciech Fedyk, dyrektor biura Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. Tegoroczne prezentacje są fragmentem szerszej kampanii prowadzonej przez DOT w regionie i na terenie całej Polski. Jej celem jest aktywizacja turystyczna mieszkańców Dolnego Śląska oraz zwiększenie przyjazdów turystów do południowo-zachodniej części kraju. Dzięki tym działaniom liczba turystów odwiedzających region systematycznie rośnie. Średnio o 6 do 8 procent rocznie. - Całe to nasze działanie odpowiada na zapotrzebowanie turystów, którzy szukają wypoczynku weekendowego - mówi dyrektor organizacji. - Z frekwencji na samej imprezie wnioskuję, że jest to dobry pomysł. Przemawia za tym także rosnąca wciąż liczba wystawców, którzy w tego typu formie prezentacji widzą sens oraz szansę na wypromowanie swoich gmin i powiatów, a także hoteli, pensjonatów czy usług agroturystycznych - dodaje Wojciech Fedyk. Oprócz prezentacji oferty stricte turystycznej na wystawie można było obejrzeć między innymi proces rzeźbienia w drewnie, czerpania papieru czy tkania na XIX-wiecznym krośnie. - Dla nas to świetna promocja regionu, ale także samej galerii. Wychodzimy naprzeciw gustom i potrzebom klientów i przedstawiamy im coś nie tylko dla ciała, ale też dla ducha - mówi Monika Pyszkowska, dyrektor obiektu. Warto przy tej okazji dodać, że już w maju galeria wspólnie z wrocławskim Teatrem Polskim przygotuje kolejną akcję promocyjną, której głównym celem i przesłaniem będzie promocja kultury wśród mieszkańców miasta. - Z instytucjami takimi jak Dolnośląska Organizacja Turystyczna czy Teatr Polski współpracujemy już od dłuższego czasu. Korzyści z takiej współpracy wynoszą wszyscy, a szczególnie nasi klienci, którzy - w wypadku akcji teatralnej - stają się równocześnie widzami - dodaje Monika Pyszkowska.

Turystyka - indeks w górę

Z danych Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej wynika, że turystyka w Polsce staje się coraz lepiej prosperującą sferą działalności gospodarczej. Szczególnie korzystnie sytuacja przedstawia się na Dolnym Śląsku. Region ma najwyższy w Polsce tak zwany hotelowy indeks terytorialny, który ustalany jest przez Instytut Turystyki. Wartość indeksu wynosi 361, co oznacza, że w ostatnim dziesięcioleciu Dolny Śląsk odnotował najwyższą dynamikę wzrostu liczby miejsc hotelowych w Polsce.

Obecnie pod tym względem region zajmuje wysoką, trzecią pozycję z ponad 14 tysiącami miejsc hotelowych. Dolny Śląsk wyprzedzają województwa mazowieckie - 19 tysięcy miejsc i małopolskie - ponad 16 tysięcy miejsc hotelowych. W ubiegłym roku na Dolnym Śląsku co najmniej jedną dobę w klasyfikowanym miejscu noclegowym, czyli hotelu, spędziło ponad dwa miliony osób. W całym kraju doliczono się nieco ponad 15 milionów turystów.

"BIZNES WROCŁAWSKI"



Temat: HYDE PARK
Za Onetem:


Sanok żyje zwycięstwem nad Legią

Sensacyjna wygrana piłkarzy trzecioligowej Stali z Legią Warszawa w Pucharze Polski (2:1) wciąż jest tematem numer w Sanoku. Całe miasto nadal żyje tym sukcesem.
W czwartek rano z sanockich kiosków bardzo szybko znikły gazety. Środowy mecz był tematem rozmów w wielu biurach i firmach. Zresztą z wygranej Stali cieszyli się nie tylko mieszkańcy Sanoka. Swojego zadowolenia nie ukrywali także mieszkańcy innych miast Podkarpacia m.in. Krosna, Jasła czy Rzeszowa.

Zadowolenia nie krył też kierownik drużyny Stali Jerzy Pietrzkiewicz. "Pokonać mistrza Polski - to nie zdarza się często - powiedział. - Satysfakcja jest ogromna, choć euforia powoli mija". Przyznał, że chciałby, by ten wynik przełożył się na rozgrywki ligowe, których Stali wiedzie słabo - zajmuje ostatnie miejsce w tabeli grupy IV trzeciej ligi, a w ośmiu meczach zespół trzykrotnie zremisował i pięć razy przegrał.

Wygrana z Legią to największy sukces w 60-letniej historii Stali Sanok, która tylko jeden sezon - 1998/99 - spędziła w drugiej lidze.

"Spadliśmy, bo byliśmy drużyna amatorską w pełnym tego słowa znaczeniu. Piłkarze trenowali dopiero po pracy" - przypomniał kierownik drużyny, która aktualnie ma jeden z najniższych budżetów w trzeciej lidze - około 800 tysięcy złotych, czyli prawie 40 razy mniej niż wynosi budżet Legii i cztery razy mniej niż warszawski klub zapłacił w lecie za serbskiego pomocnika Miroslava Radovicia.

"Sukces jest o tyle duży, że po ostatnich meczach kibice Stali mieli wiele pretensji do zawodników i trenera Ryszarda Federkiewicza. A tymczasem piłkarze bez kompleksów zagrali przeciw mistrzom Polski i wygrali. Mam nadzieję, że wygrana pomoże zawodnikom w odnalezieniu się w lidze" - powiedział redaktor naczelny "Tygodnika Sanockiego" Marian Struś.

Struś, który od ponad trzydziestu lat jako dziennikarz pisze o Stali, podkreślił zasługi piłkarzy dla promocji miasta i powiatu.

"Te środowe 90 minut i niespodziewana wygrana sprawiły, że o Sanoku mówi cała Polska. Dobrą grą piłkarze zrobili miastu lepszą promocję niż władze przez ostatnie kilkadziesiąt lat" - stwierdził. Według niego, piłkarze Stali "zarobili na duży czek od miasta i powiatu". Dodał, że do redakcji przychodzi wiele telegramów z gratulacjami. "Zebrani na forum w Warszawie miłośnicy Austro-Węgier do gratulacji dołączyli zdanie 'Galicja górą'" - poinformował.

32-letni Piotr Stabryła kibicem Stali Sanok jest od kilkunastu lat. "Wygrana była wspaniałą wiadomością, nikt się jej nie spodziewał. Choć przyznam, że miałem cień nadziei, biorąc pod uwagę ostatnie występy Legii. Dzięki piłkarzom cała Polska mówi o naszym mieście" - powiedział.


I tylko tak w nawiązaniu do artykułu. Gdzie nam do budżetu Stali ?? 40 razy nie, ale i tak w cholerę daleko....



Temat: 4 Rajd Magurski
Jedni się cieszą a inni pomstują...

Rajdowcy rozjeżdżają podgorlicką wioskę
Ireneusz Dańko
2008-01-30, ostatnia aktualizacja 2008-01-30 20:11

Kierowcy rajdowi od kilku dni terroryzują mieszkańców podgorlickiej wioski Nowica. - Strach przejść na drugą stronę drogi do obory, bo pędzą autami na złamanie karku - skarży się sołtys Maria Wacek.
Spokojna, połemkowska miejscowość leży na trasie Rajdu Magurskiego, który w piątek i sobotę przejedzie przez Beskid Niski. Impreza zawita tutaj po raz czwarty, mimo głośnych w poprzednich latach protestów mieszkańców. Start zapowiedziało kilkudziesięciu zawodników, w tym najlepsi, na czele z Leszkiem Kuzajem. - Pół dnia jesteśmy odcięci od świata podczas rajdu, ale kierowcom i tego za mało. Kilka osób musiało ostatnio skakać do rowu, żeby ujść cało przed autem - opisuje samochodowe szarże sołtys Nowicy. Od początku tygodnia - jak twierdzą nowiczanie - nie ma dnia, żeby pustą zazwyczaj drogą nie "rajdował" jakiś samochód. Niektóre sportowe ekipy blokują nawet dojazd do wioski, aby nikt nie przeszkadzał kierowcom w trenowaniu manewrów na trudniejszych odcinkach najbliższego wyścigu.

- Kazali czekać na przejazd, aż skończą trening. Przepuścili mnie do domu dopiero, gdy zadzwoniłem na policję - opisuje Filip Bojko wtorkowy powrót z pracy do domu. Dzień później musiał salwować się ucieczką z drogi, gdy szedł z narzeczoną do sklepu. - Akurat wychodziliśmy na górkę, gdy z przeciwka wyskoczyły na nas cztery auta. Jechały na pewno ponad 100 km na godzinę. Prawie otarły się o Karolinę - relacjonuje zdenerwowany mężczyzna. Wezwał telefonicznie policję. Kiedy przyjechał patrol, po rajdowcach nie było już dawno śladu. Koło skrzyżowania we wsi leżał tylko przewrócony znak "stop".

Organizatorzy z Automobilklubu Małopolski Krosno od "Gazety" dowiedzieli się o dzikich treningach przed wyścigiem. - Póki kogoś nie złapie policja, to nic nie możemy zrobić - odparła Danuta Lawa z biura rajdu. To samo powtórzył Krzysztof Mikruta, odpowiedzialny w gorlickim starostwie za organizację rajdu. - Żaden zawodnik nie występował o przejazd na odcinkach testowych. Gdyby trenował bez naszej wiedzy, to ryzykowałby wykluczeniem z rajdu - dodał. W czwartek odbyło się - jak zapewnia - jedynie zapoznanie kierowców z trasą ("oczywiście, zgodnie z przepisami o ruchu drogowym"). Nie dowierza relacjom mieszkańców Nowicy. Dobrze pamięta, że właśnie ta wioska od początku protestowała przeciw rajdowi. Ten zaś - zdaniem starostwa - jest znakomitą promocją regionu. - Samochody rajdowe pracują głośniej niż zwykłe, dlatego być może niektórym wydaje się, że szybciej jeżdżą - podejrzewa Mikruta.

Gorlicka policja dotychczas nie zatrzymała żadnego uczestnika nielegalnych treningów. Przekonuje, że trasę wyścigu ma pod szczególną pieczą. - Od jutra pojedzie tam kilka razy więcej patroli. Jeśli trzeba będzie, to wyślemy nieoznakowany radiowóz - zapowiada nadkomisarz Mirosław Kawa, naczelnik sekcji prewencji ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Gorlicach.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków



Temat: Zaproszenie do wstępowania do PiS.
Serwis internetowy PiS rozesłał poniższy list do swoich czytelników.

Zastanawia mnie niezmieniająca się, od początku istnienia Serwisu, liczba członków PiS. Pod PARTIA nadal podają: "PiS liczy dziś ponad 13 tysięcy członków"... (?). Jeżeli jest tak naprawdę, w co nie wierzę, to świadczyłoby to b. źle o świadomości obywatelskiej i patriotyźmie Polaków. W tym momencie historii nie ma innej możliwości pomocy Polsce w wyjściu z postkom. marazmu i zakłamania, niż gremialne i aktywne wspieranie wysiłków PiS. 13 tysięcy członków (w tym osoby nieodpowiednie, karierowicze, podstawione krety, itd.) na 40 milionowy Naród, to NAPRAWDĘ za mało do skutecznego działania i postawienia RP na właściwe tory.

W (zd)radzieckiej) PZPR było chyba 3 miliony członków , chociaż wiadomo, że z przekonania zaledwie kilka procent. Porównując te żałosne 13 tys. w PiS i tamte 3 miliony są cyframi z których Polacy nie mogą być z siebie dumni.

Drogi Internauto,

jeśli interesują Cię losy naszego kraju, chcesz działać na rzecz budowy IV Rzeczypospolitej i realizacji programu Prawa i Sprawiedliwości, mieć aktywny udział w kształtowaniu naszej wspólnej przyszłości, zachęcamy do zaangażowania się w działania lokalnych struktur PiS. Każdy sympatyk i członek Prawa i Sprawiedliwości może uczestniczyć w pracach lokalnego komitetu PiS.

Jak zostać członkiem PiS?

1. Członkiem PiS może zostać każdy obywatel Rzeczypospolitej Polskiej, który ukończył 18 lat, korzysta z pełni praw publicznych, popiera program Prawa i Sprawiedliwości i wyraża chęć aktywnego udziału w lokalnych strukturach partii.
(art. 13 ust. 1 Statutu PiS)

2. Członkiem PiS nie może zostać osoba, która jest członkiem innej partii politycznej lub organizacji o celach politycznych, popełniła przestępstwo z niskich pobudek albo wobec której został skierowany akt oskarżenia o przyjęcie lub wręczenie korzyści majątkowej, a także osoba, która postępuje sprzecznie z celami PiS.
(art. 13 ust. 2 Statutu PiS)

3. Osoba, która chce zostać członkiem PiS musi wypełnić i złożyć u Pełnomocnika lokalnego komitetu PiS ankietę członkowską z poparciem dwóch członków wprowadzających oraz stosowne oświadczenie.

Przyjęcie w poczet członków PiS następuje na podstawie uchwały Zarządu Okręgowego, po złożeniu przez kandydata Prezesowi Zarządu Okręgowego ankiety członkowskiej z poparciem dwóch członków wprowadzających
(art. 14 ust. 1 Statutu PiS)

4. Następnie Zarząd Okręgowy PiS podejmuje uchwałę o przyjęciu w poczet członków PiS.

Zarząd Okręgowy podejmuje uchwałę w sprawie przyjęcia w poczet członków PiS w terminie 60 dni od dnia złożenia przez kandydata wymaganych dokumentów.
(art. 14 ust. 2 Statutu PiS)

5. Członkowie PiS działają w lokalnych komitetach (powiatowych, gminnych, miejskich, dzielnicowych).

Zapraszamy do współpracy i wspólnej budowy IV Rzeczypospolitej!

Biuro Organizacyjne PiS

Aby zostać członkiem PiS, skontaktuj się z odpowiednim dla Twojego miejsca zamieszkania zarządem okręgowym PiS. Dane kontaktowe znajdziesz, klikając na odnośnik do okręgu, w którym mieszkasz.

Okręg Białystok
Okręg Bielsko-Biała
Okręg Bydgoszcz
Okręg Chełm
Okręg Chrzanów
Okręg Częstochowa
Okręg Elbląg
Okręg Gdańsk
Okręg Gdynia
Okręg Gliwice
Okręg Kalisz
Okręg Katowice
Okręg Kielce
Okręg Konin
Okręg Koszalin
Okręg Kraków
Okręg Krosno
Okręg Legnica
Okręg Lublin
Okręg Łódź
Okręg Nowy Sącz
Okręg Olsztyn
Okręg Opole
Okręg Piła
Okręg Piotrków Trybunalski
Okręg Płock
Okręg Poznań
Okręg Radom
Okręg Rybnik
Okręg Rzeszów
Okręg Siedlce
Okręg Sieradz
Okręg Sosnowiec
Okręg Szczecin
Okręg Tarnów
Okręg Toruń
Okręg Wałbrzych
Okręg Warszawa I
Okręg Warszawa II
Okręg Wrocław
Okręg Zielona Góra



Temat: Piwnice ""WĂŞgierskie wino w kroÂśnieĂąskim szkle""
Piwnice ''WĂŞgierskie wino w kroÂśnieĂąskim szkle''

Niebawem miasto zyska nowÂą atrakcjĂŞ turystycznÂą. Wyremontowane i udostĂŞpnione dla zwiedzajÂących bĂŞdÂą tzw. piwnice przedproÂżne, przylegajÂące do kamienic po zachodniej stronie Rynku, znajdujÂące siĂŞ pod chodnikiem. Oznacza to równieÂż likwidacjĂŞ istniejÂącego parkingu.

O iwrewitalizacji tej czĂŞÂści Rynku mówiÂło siĂŞ w mieÂście od wielu lat. Inicjatywa modernizacji piwnic przedproÂżnych pojawiaÂła siĂŞ nawet w programie wyborczym kandydata na prezydenta - Piotra Przytockiego. Teraz miasto ma juÂż gotowy projekt na tĂŞ inwestycjĂŞ.

Piwnice przedproÂżne znajdujÂą siĂŞ po zachodniej stronie kroÂśnieĂąskiego Rynku. PrzylegajÂą do oÂśmiu kamienic, ale znajdujÂą siĂŞ pod chodnikiem (pod parkingiem na zdjĂŞciu obok), przed wejÂściem do poszczególnych budynków - stÂąd ich nazwa. SÂąsiadujÂą z piwnicami zaproÂżnymi, znajdujÂącymi siĂŞ bezpoÂśrednio pod kamienicami. Piwnice przedproÂżne swój poczÂątek majÂą przy ul. Kazimierza Wielkiego, a koĂączÂą siĂŞ przy ul. Portiusa. PosiadajÂą du¿¹ wartoœÌ historycznÂą i kulturowÂą, niektóre sÂą starsze niÂż kamienice. Od wielu lat niezagospodarowane i nieuÂżywane. SÂą wÂłasnoÂściÂą miasta.

Przygotowanie projektu rewitalizacji piwnic nie naleÂżaÂło do prostych. WymagaÂło wielomiesiĂŞcznych uzgodnieĂą i spotkaĂą z wÂłaÂścicielami kamienic oraz projektantami. Wszelkie dziaÂłania musiaÂły byĂŚ równieÂż zgodne z wymaganiami konserwatora zabytków.

PowstaÂł pomysÂł, aby wyremontowane piwnice po³¹czyĂŚ w centrum wystawiennicze szkÂła artystycznego i galeriĂŞ. - Mamy siĂŞ czym pochwaliĂŚ. Krosno sÂłynie przecieÂż z produkcji szkÂła eksportowanego na caÂły Âświat. Dlatego w piwnicach mogÂłoby teÂż funkcjonowaĂŚ stoisko oferujÂące wyroby z Krosna i okolic – mówi Miranda Trojanowska, kierownik Biura Funduszy Pomocowych UrzĂŞdu Miasta Krosna.

Jest jeszcze dodatkowy pomysÂł na zagospodarowanie piwnic. Kryje siĂŞ pod hasÂłem „wĂŞgierskie wino w kroÂśnieĂąskim szkle”. W XVI i XVII wieku piwnice te bowiem sÂłuÂżyÂły jako skÂłady win wĂŞgierskich. Miejsce to mogÂłoby stanowiĂŚ dodatkowÂą atrakcjĂŞ dla turystów - muzeum kroÂśnieĂąskiego kupiectwa zwiÂązanego z wĂŞgierskim winem wraz z pamiÂątkami po Robercie Portiusie. ZwiedzajÂący mogliby tam takÂże skosztowaĂŚ wĂŞgierskie wino.

Wyremontowane piwnice pozwolÂą równieÂż wyeksponowaĂŚ istniejÂące niegdyÂś podcienia pierzei zachodniej Rynku. (Drewniane, spÂłonĂŞÂły w poÂżarze w 1873 roku.)

W piwnicach przedproÂżnych znajdujÂą siĂŞ przejÂścia do piwnic mieszczÂących siĂŞ pod kamienicami. - W tej koncepcji byÂłyby one zamurowane, ale z moÂżliwoÂściÂą otworzenia. Gdyby wÂłaÂściciele kamienic w swoich piwnicach chcieli np. otworzyĂŚ kawiarniĂŞ czy restauracjĂŞ, bĂŞdzie moÂżliwoœÌ wejÂścia do nich przez wyremontowane, przystosowane do zwiedzania piwnice miejskie – wyjaÂśnia Miranda Trojanowska. - MyÂślĂŞ, Âże otworzenie tego pasaÂżu zachĂŞci kamieniczników do takiej dziaÂłalnoÂści. ZresztÂą mamy juÂż pierwsze deklaracje dodaje.

Piwnice najprawdopodobniej zostanÂą przekazane Muzeum RzemiosÂła. Projekt ich aranÂżacji przygotowaÂła juÂż dyrektor muzeum, Ewa MaĂąkowska wraz z plastykiem i architektem, EwÂą CisowskÂą. ÂŁÂączna powierzchnia piwnic wyniesie ponad 200 metrów kwadratowych.

W zwiÂązku z rewitalizacjÂą piwnic zniknie parking dla samochodów. PojawiÂą siĂŞ w tym miejscu dwa zejÂścia do piwnic. Najprawdopodobniej na chodniku poÂłoÂżona zostanie kostka brukowa. Jej róÂżny ukÂład miaÂłby wyróÂżniaĂŚ poszczególne piwnice. PojawiÂą siĂŞ tam takÂże Âławeczki. CaÂłoœÌ bĂŞdzie tworzyĂŚ spacerowy pasaÂż.

Koszt rewitalizacji piwnic oszacowano na 2,8 mln zÂł. - ZasadniczÂą sprawÂą jest pozyskanie dofinansowania ze Âśrodków unijnych. Taki wniosek chcemy skÂładaĂŚ w przyszÂłym roku, kiedy bĂŞdzie znany harmonogram zgÂłaszania wniosków na poszczególne tematy – informuje Miranda Trojanowska. Nie oznacza to jednak, Âże prace bĂŞdÂą wstrzymane do czasu rozstrzygniĂŞcia konkursu. - Prace w czĂŞÂści chodnikowej moÂżna rozpoczynaĂŚ po otrzymaniu pozwolenia na budowĂŞ. Wniosek o jego wydanie juÂż zostaÂł zÂłoÂżony.

PomysÂł jak dla mnie genialny Oby caÂła inwestycja zaczeÂła sie szybciutko a skoĂączyÂła jeszcze szybciej z jak najlepszymi efektami



Temat: Gang z agencji "Babilon" w areszcie
Policjanci z Centralnego Biura ÂŚledczego wspólnie z funkcjonariuszami StraÂży Granicznej rozbili zorganizowanÂą grupĂŞ przestĂŞpczÂą zajmujÂącÂą siĂŞ handlem ludÂźmi i czerpaniem korzyÂści z nierzÂądu. Zatrzymanych zostaÂło dziewiĂŞĂŚ osób, w tym dwoje kierowników gangu. OÂśmioro podejrzanych trafiÂło do aresztu.

W minionÂą ÂśrodĂŞ, póÂźno wieczorem, policjanci i straÂżnicy weszli do jednej z willi na obrzeÂżach Krosna i do kilkunastu prywatnych mieszkaĂą w okolicy. W willi funkcjonowaÂła agencja towarzyska, w Âśrodowisku przestĂŞpców i klientów potocznie nazywana "Babilon". Funkcjonariusze zastali w nim kobiety trudniÂące siĂŞ prostytucjÂą i ich ochronĂŞ. WÂśród nich byÂła jedna z osób kierujÂących grupÂą - 23-letnia kobieta. Jej 37-letniego wspólnika, wÂłaÂściciela agencji, policjanci zaskoczyli w jego domu.ÂŁÂącznie w efekcie tej realizacji zatrzymano dziewiĂŞĂŚ osób podejrzanych, w tym dwie kobiety. SÂą wÂśród nich mieszkaĂący Krosna, JasÂła i okolicznych miejscowoÂści. CzêœÌ z zatrzymanych - jak ustalili policjanci - byÂła juÂż w przeszÂłoÂści karana za przestĂŞpstwa kryminalne. W "Babilonie" policjanci i straÂżnicy zastali siedem pokrzywdzonych kobiet, które zÂłoÂżyÂły zeznania w tej sprawie.

Oprócz dwójki liderów w rĂŞce Policji i StraÂży Granicznej wpadli ochroniarze i barmani. Osoby te na co dzieĂą nadzorowaÂły prostytutki, zajmowaÂły siĂŞ dowoÂżeniem kobiet do klientów i pobieraniem pieniĂŞdzy. BraÂły teÂż udziaÂł w porachunkach z konkurencjÂą. Z policyjnych ustaleĂą wynika, Âże gang werbowaÂł kobiety w Polsce i za granicÂą. CzêœÌ z nich pochodzi zza wschodniej granicy. Liderzy grupy i ich ludzie wyjeÂżdÂżali na UkrainĂŞ, gdzie wspóÂłpracowali z tamtejszym Âśrodowiskiem przestĂŞpczym w sprawie pozyskiwania kobiet do pÂłatnego nierzÂądu.

Podejrzanym przedstawiono zarzuty udziaÂłu w zorganizowanej grupie przestĂŞpczej, handlu ludÂźmi i czerpania korzyÂści z nierzÂądu, obojgu liderom ponadto zarzut kierowania zorganizowanÂą grupÂą przestĂŞpczÂą. Zbrodnia handlu ludÂźmi zagroÂżona jest karÂą pozbawienia wolnoÂści na czas nie krótszy od lat 3. Za udziaÂł w zorganizowanej grupie przestĂŞpczej grozi do 5 lat wiezienia. Natomiast zorganizowanie i kierowanie takÂą grupÂą to czyn, za który przewidziana jest kara do 10 lat.

Na podstawie dowodów zebranych przez PolicjĂŞ i StraÂż GranicznÂą w piÂątek na wniosek Policji i prokuratury sÂąd w KroÂśnie zastosowaÂł wobec oÂśmiorga podejrzanych areszt tymczasowy na okres 3 miesiĂŞcy. Jedna osoba pozostanie pod policyjnym dozorem, nie moÂże wyjeÂżdÂżaĂŚ za granicĂŞ.

W tej operacji uczestniczyÂło blisko 80 funkcjonariuszy: policjanci z Centralnego Biura ÂŚledczego, funkcjonariusze oddziaÂłów Karpackiego i Bieszczadzkiego StraÂży Granicznej. ZostaÂło uÂżytych piĂŞĂŚ psów StraÂży Granicznej wyszkolonych w wykrywaniu narkotyków. W toku przeszukaĂą ujawniono i zabezpieczono niewielkie iloÂści Âśrodków odurzajÂących. Na poczet przyszÂłych zabezpieczono mienie podejrzanych, samochody i pieniÂądze, o ³¹cznej wartoÂści blisko ĂŚwierĂŚ miliona zÂłotych.

ÂŚledztwo w tej sprawie prowadzi Centralne Biuro ÂŚledcze pod nadzorem Prokuratury OkrĂŞgowej w KroÂśnie.

P.S

pamieta ktos jak po armie chodzily i rozdawaly rabaty 50% taniej i wizytowki



Temat: Praca - oferty, dyskusje itp.
Wprawdzie nie tylko na wakacje, ale praca. I może faktycznie zmienić nazwę tematu - aby był on dla wszystkich poszukujących zajęcia zarobkowego?

Dziennik podkarpacki04-07-2007
Oferty powiatowych urzędów pracy
Powiatowy Urząd Pracy w Rzeszowie, tel. 017 85 04 796
- fryzjer męski
- pracownik ochrony
- sprzedawca AGD
- lekarz weterynarii
- kierowca kat. C
- tapicer
- masażysta
- pracownik budowlany
- kelner
- magazynier
- elektryk
- doradca klienta
- pomoc kuchenna
- przedstawiciel handlowy - kierowca
- sprzedawca
- handlowiec
- monter instalacji sanitarnych
- szef kuchni
- specjalista do spraw rekrutacji
- nauczyciel w świetlicy
- nauczyciel informatyki z techniką
- bibliotekarz
- nauczyciel przyrody
- nauczyciel wychowania przedszkolnego
- księgowa - kasjerka
- stolarz
- sprzedawca na stoisku mięsnym
- sprzedawca w salonie meblowym
- przedstawiciel handlowy sprzedaży aktywnej
- brygadzista utrzymania czystości obiektu handlowego
- konsultant infolinii technicznej
- kierowca kat. C+E
- specjalista ds. finansowych
- handlowiec - fakturzysta
- mechanik samochodowy
- szwaczka - krojcza
- pracownik biurowy
- magazynier
- operator maszyn przetwórstwa papierniczego
- parkieciarz
- operator koparki, koparkoładowarki
- kosmetyczka
- serwisant - doradca techniczny
- sprzedawca - cukiernik
- murarz, tynkarz, cieśla, zbrojarz, betoniarz, płytkarz
- pomoc kuchenna
Oferty dla niepełnosprawnych:
- magazynier
- pracownik ochrony
- inspektor BHP
- sprzątaczka
- dozorca
- pracownik produkcji
- szwaczka
- pracownik agencji nieruchomości
- pracownik gospodarczy
- osoby do koszenia
- inkasent
- ślusarz, spawacz, monter okien PCV
Powiatowy Urząd Pracy w Krośnie, tel. 013 436 16 94
- administrator spółdzielni
- kasjer walutowy
- technik masażysta
- operator obrabiarek sterowanych numerycznie
- handlowiec (biegła znajomość jęz. ukraińskiego i
rosyjskiego)
- kierowca kat. C+E
- informatyk - wdrożeniowiec (prace interwencyjne)
- monter konstrukcji stalowych
- magazynier - kierowca - operator wózków jezdniowych
- mechanik pojazdów jednośladowych
- kierowca kat. C + ślusarz (mile widziane uprawnienia ADR)
- pielęgniarka (na staż)
- malarz budowlany - monter dociepleń
- operator automatu
- pomocnik hutnika - transportowy szkła
- kierowca kat. B
- laborant chemiczny
- monter instalacji wentylacyjno-klimatyzacyjnych
- formierz laminatów (przyuczenie do zawodu)
- ślusarz - spawacz
- mechanik pojazdów samochodowych
- stolarz (na staż)
- piekarz (wymagany staż)
- pracownik ochrony z licencją
- serwisant opon
- monter instalacji sanitarnej
- blacharz samochodowy
- murarz
- cieśla
- operator obróbki skrawaniem
- dekorator ozdób choinkowych
- szlifierz szkła
- szwaczka
- sprzedawca
- mistrz wydziałowy
- hutnik - dmuchacz szkła
- tokarz
- spawacz metodą TIG, MAG, MIG
Oferty dla niepełnosprawnych:
- specjalista sprzedaży internetowej
- sprzątaczka
- kierowca kat. C
- operator wózka widłowego
- mechanik samochodowy
- pielęgniarka
- pracownik budowlany
- asystent usług marketingowych
- sortowacz
- sprzedawca
- operator plotera
- elektryk - elektronik
- krawiec - szwaczka
- operator piaskarki
- pracownik ochrony z licencją
- tokarz - frezer
- operator obrabiarki - wytaczarz
- brukarz
- monter dociepleń
Młodzieżowe Biuro Pracy OHP w Krośnie, tel. 013 432-11-27
- kasjer sprzedawca, pracownik kuchni
- sprzedawca ryb
- kucharz
- sprzedawca w sklepie wodno-kanalizacyjnym
- kosmetyczka
- operator wtryskarki i wydmuchiwarki
- magazynier
- przedstawiciel handlowy
- pracownik produkcji wanien z tworzyw sztucznych
- roznoszenie korespondencji
- koszenie trawy
- praca w gospodarstwie rolnym
- pomoc kuchenna
- pracownik obsługi ruchu turystycznego
- operator
- asystent - konwojent
- sprzedawca lodów
Powiatowy Urząd Pracy w Przemyślu, tel. 016 676 00 86
- informatyk
- kierownik piekarni
- kierowca samochodu ciężarowego
- lekarz internista
- magazynier
- nauczyciel jęz. angielskiego
- pielęgniarka
- robotnik budowlany
- spawacz
- sprzedawca
- szwaczka
- tokarz
Powiatowy Urząd Pracy w Jarosławiu, tel. 016 621 21 88
- mechanik samochodowy
- blacharz, lakiernik samochodowy
- elektromechanik
- szwaczka
- stolarz
- kucharz
- kelner
- pracownik ochrony
- nauczyciel jęz. angielskiego
- elektryk - konserwator
- automatyk
- doradca klienta
- menedżer oddziału
- praca przy produkcji opakowań z papieru i tektury
- inspektor - operator przetwarzania danych
- specjalista sekcji ruchu drogowego
- inspektor - obsługa kancelaryjna
- inspektor - zespół kancelarii tajnej
- starszy inspektor - zespół kadr i szkolenia
- tokarz - spawacz
- barman, kelner
- kierowca kat. C+E.
Opr. (EWAF)



Temat: Sklepy wielkopowierzchniowe - dyskusja
taki artykulik myślę do tematu, choć ja nie do końca się z nim zgadzam.

Koniec ery targowisk, nadchodzi czas galerii
07:51 10.09.2008
Nowoczesne galerie zaczynają wypierać lokalne bazary i targowiska z małych miast. Na prowincji przybędzie nowych miejsc pracy, a jakość towarów i obsługi wzrośnie. A ceny wcale nie muszą być wyższe.

Z najnowszego raportu przygotowanego przez Cushman&Wakefield wynika, że w ciągu najbliższych dwóch lat powstanie w Polsce co najmniej 100 galerii handlowych o łącznej powierzchni 2,5 mln mkw. Ponad 60 proc. z nich zostanie wybudowanych w miastach liczących poniżej 100 tys. mieszkańców.
Jeszcze w tym roku ruszy galeria w Krośnie (47 tys. mieszkańców) i Tomaszowie Lubelskim (20 tys.). A w przyszłym roku nowoczesnych centrów handlowych doczekają się mieszkańcy Hajnówki, Oświęcimia, Ciechanowa, podwarszawskich Łomianek.

Znaczna część nowych galerii powstanie w miejscu dawnych targowisk. Na przykład w Białymstoku przy ul. Jurowieckiej, na którym jeszcze niedawno handlowało ok. 500 kupców, irlandzki inwestor IGE wspólnie z klubem sportowym wybuduje galerię Jagiellonia o powierzchni ok. 100 tys. mkw.
Z kolei w 75-tysięcznym Lubinie, na miejscu miejskiego targowiska centrum handlowe buduje Dariusz Miłek, właściciel sieci obuwniczej CCC. Galeria Cuprum Arena zarówno dla Miłka, jak i mieszkańców miasteczka, jest symbolem rewolucji, jaka zaszła w polskim handlu . Na targowisku, gdzie właściciel CCC 15 lat temu rozstawiał swój stragan z tanimi tenisówkami, powstanie nowoczesny, przeszklony obiekt z konstrukcją wykonaną z najdroższej miedzi. Inwestycja pochłonie 300 mln zł . Pracę znajdzie tam około tysiąc osób, a powierzchnię handlową będzie mogło wynająć ok. 120 firm. Wśród najemców znajdą się znane marki, takie jak H&M, delikatesy Alma czy Empik.

Zdaniem specjalistów galerie radykalnie zmienią obraz polskiego handlu. Będziemy robić zakupy w coraz bardziej cywilizowanych warunkach. Zamiast bezmarkowych towarów coraz częściej będziemy kupować markowe produkty. Ceny jednak nie powinny porażać - przecież w hipermarketach i supermarketach oraz dyskontach ceny nie są wyższe niż na targowiskach. Podobnie będzie w lokalnych galeriach - uważa Marcin Peterlik, ekspert z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową. I dodaje, że znaczną część powierzchni galerii przeznaczy dla lokalnych kupców. Na przykład w Szczecinie na miejscu targowiska Turzyn, jednego z najstarszych tego typu obiektów na Pomorzu Zachodnim, już za kilka tygodni spółka kupców rozpocznie budowę galerii handlowej i hali o łącznej powierzchni ponad 18 tys. mkw. Podobne spółki zawierają też kupcy w innych miastach. W konsekwencji liczba bazarów spada.

Potwierdza to ostatni raport GUS "Rynek Wewnętrzny w Polsce". Wynika z niego, że każdego roku ubywa ich około 20. Ale zdaniem specjalistów w najbliższym czasie to tempo ulegnie przyspieszeniu.

Nieporównywalnie szybciej niż liczba bazarów topnieją ich obroty. Po wejściu do strefy Schengen i umocnieniu się złotego handel na wielu bazarach na wschodzie i zachodzie Polski prawie zamarł - uważa Marcin Peterlik.

Nie ma już największych polskich bazarów legend. W tym roku zakończył działalność Jarmark Europa na Stadionie Dziesięciolecia - symbol handlowego pospolitego ruszenia polskich kupców lat 90. Według wyliczeń Centralnego Biura Śledczego w okresie największej świetności, w 2001 r., handlowało na nim 5 tysięcy kupców, a obroty sięgały 12 miliardów złotych (oficjalnie - nieco ponad 500 milionów).

Inne wielkie targowisko - w Rzgowie pod Łodzią - w ostatnich latach przeobraziło się w centrum handlu hurtowego - część z nowoczesnych hal ze szkła, stali i granitu o łącznej powierzchni ok. 100 tys. mkw. nie ustępuje dziś wyglądem nowoczesnym centrom handlowym.

Ale nie wszystkie targowiska znikną. Liczba targowisk będzie spadać, ale na pewno ocaleją niewielkie osiedlowe bazarki, gdzie mieszkańcy kupują świeże warzywa i owoce.
Wynika to ze specyfiki polskiego klienta. Wciąż będzie grupa osób, która będzie zaopatrywać się najchętniej, ceniąc sobie bezpośredni kontakt ze sprzedawcą - uważa Łukasz Krajewski, analityk firmy badawczej Nielsen.
To widać zwłaszcza w Warszawie i innych dużych miastach - mówi Małgorzata Machnicka z firmy PMR.

Niestety, działy świeżych produktów to wciąż pięta Achillesowa polskich hiper i supermarketów.

Bazary znikają, rosną centra

Warszawa, Jarmark Europa, Stadion X-lecia
Handlowało tu 5 tys. kupców, roczne obroty sięgały 12 mld zł rocznie.

Szczecin, Turzyn
Na miejscu jednego z najstarszych targowisk na Pomorzu Zachodnim kupcy zbudują galerię o pow. ok. 18 tys. mkw.

Wrocław
Na terenie po bazarze przy ul. Horbaczewskiego powstanie galeria Idylla o pow. 40 tys. mkw.

Białystok
Jeden z większych bazarów ściany wschodniej przy ul. Jurowieckiej zlikwidowano w tym roku. Irlandzki inwestor wybuduje galerię Jagiellonia.
Joanna Pieńczykowska
POLSKA Gazeta Opolska
http://finanse.wp.pl/POD,...2631,prasa.html




Temat: Droga ekspresowa przez Wilkołaz?

Kurier z 24.04.2007
TEMAT DNIA: Możemy spać spokojnie?

WEDŁUG URZĘDNIKÓW LUBELSZCZYZNA NIE STRACI PRZYZNANYCH ŚRODKÓW

Lubelszczyzna nie powinna się obawiać, że straci na organizacji mistrzostw – oświadczyła wczoraj w KUL wicepremier Zyta Gilowska. Że nie ma takiego zagrożenia zapewniło także Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. – Nie ma się czym martwić – poinformowała Monika Niewinowska, rzecznik MRR.

To odpowiedzi na niepokojące dla Lubelszczyzny pomysły marszałka województwa pomorskiego Jana Kozłowskiego. W weekend samorządowiec zaproponował rządowi odebranie części funduszy europejskich regionom, w których nie odbędą się mecze Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 r. Pośród nich znajduje się nasz region.
W tym celu – zdaniem marszałka Kozłowskiego – trzeba zmienić listę projektów finansowanych z UE. Chodzi głównie o inwestycje, które miałyby być realizowane z programów Infrastruktura i Środowisko oraz Rozwój Polski Wschodniej. Jan Kozłowski argumentował, że przed jego regionem stoją zadania, które wymagają zwiększenia przeznaczonych na nie nakładów.
Pomysł wywołał wzburzenie wśród lubelskich samorządowców. – Trzeba się spodziewać, że takie głosy będą się pojawiały. Ale my ich nie zaakceptujemy – zapewnił Jacek Sobczak, wicemarszałek województwa lubelskiego.
– Rozumiem chęć marszałka Kozłowskiego zabezpieczenia finansowego planowanych inwestycji związanych z organizacją Euro 2012, jednak nie może się to odbywać kosztem rozwoju pozostałych regionów – argumentował Jarosław Zdrojkowski, marszałek województwa lubelskiego. – To jest po prostu sięganie do cudzej kieszeni. Takie zachowanie uważam za naganne.
Już wczoraj nastroje starało się studzić MRR. – W tej chwili nie jest w ogóle rozważane przesuwanie jakichkolwiek funduszy między regionami, bo poszczególne inwestycje są już od dawna zaplanowane – poinformowała rzecznik Niewinowska.
Wszelkie wątpliwości starała się także wczoraj rozwiać wicepremier Zyta Gilowska podczas studenckiego Tygodnia Ekonomicznego zorganizowanego na KUL: – Lubelszczyzna nie powinna się obawiać, że straci na organizacji mistrzostw.
Mimo tych zapewnień marszałek Zdrojkowski spotka się dziś w tej sprawie z sekretarzem stanu w MRR Władysławem Ortylem.
– Na pewno sprzeciwię się stanowczo takim propozycjom – zapowiedział Zdrojkowski.


Kurier z 24.04.2007
WIADOMOŚCI: Ekspres S19

KLUCZOWA DLA ŚCIANY WSCHODNIEJ INWESTYCJA DROGOWA

Droga szybkiego ruchu, dwujezdniowa na całym odcinku, połączy Białystok przez Lublin z Rzeszowem. Inwestycja ma być zakończona do 2014 r. Przebudowa 560 km arterii S19 pochłonie 3 mld euro.

Wczoraj nad znaczeniem inwestycji dla województw Polski wschodniej debatowali w lubelskim ratuszu prezydenci Lublina, Białegostoku, Rzeszowa oraz Krosna.
– To kluczowa inwestycja, która może doprowadzić do integracji naszych województw. Zależy nam na jej realizacji, szczególnie że doświadczenia ostatnich lat pokazują, iż nie wszystkie zapowiedzi w zakresie krajowych inwestycji na terenie naszego województwa były wykonywane – podkreślił Adam Wasilewski, prezydent Lublina.
Wśród zagrożeń wymieniano m.in. sprawy związane z finansowaniem inwestycji. Chodzi o głosy mówiące np. o potrzebie przesunięcia większych środków budżetowych na rzecz województw, gdzie leżą miasta, w których będą rozgrywane mecze Mistrzostw Europy 2012. – Nic takiego nie nastąpi. Nie ma żadnego zagrożenia dla funduszy przeznaczonych na realizację infrastruktury drogowej w pięciu województwach Polski wschodniej – uspokajał Włodzimierz Bilski, dyr. Biura Projektów Priorytetowych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. I wyliczał, że dostosowanie S19 do standardów drogi ekspresowej na długości 560 km pochłonie ok. 3 mld euro. – O tym, jak dużą wagę przywiązuje rząd do tej inwestycji najlepiej świadczy fakt, że w GDDKiA powołano specjalny zespół do monitorowania i nadzorowania tylko tego zadania.
Zapewnienie, że ani jedna złotówka z puli przeznaczonej na S19 nie trafi na inne inwestycje, złożył w niedzielę w Białymstoku premier Jarosław Kaczyński. – Pan premier zadeklarował, że żadne tego typu działania osłabiające Polskę wschodnią nie będą podejmowane – przypominał Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku.
– Zresztą przebudowa S19 nie kłóci się z przygotowaniami do Mistrzostw Europy 2012 – przekonywał Marek Ustrobiński, zastępca prezydenta Rzeszowa. I zaraz argumentował: – To najkrótsze połączenie z Polską dla kibiców, którzy przyjadą do nas z południa Europy: Słowacji, Węgier, Chorwacji, Włoch, Turcji.
Debatujący wczoraj w lubelskim ratuszu samorządowcy wskazywali też na inne trudności, jakie mogą wystąpić z szybką przebudową drogi Białystok – Rzeszów. – Chodzi o procedury związane z ochroną środowiska, wykupem gruntów. Potrzeba zmian legislacyjnych, które usprawnią procesy inwestycyjne w zakresie budownictwa drogowego – stwierdził Wasilewski.
„Lubelski fragment” S19 liczy 200 km. – Plan maksimum zakłada, że na całym odcinku powstanie dwujezdniowa arteria, zbliżona standardem do autostrady. W wersji minimum – taka droga obejmie tylko odcinek od Lubartowa do Kraśnika. Ostateczne rozstrzygnięcia dotyczące zakresu prac powinny zapaść do końca roku – zapowiedział Janusz Wójtowicz, dyr. lubelskiego oddziału GDDKiA.
Przebudowa S19 od Białegostoku do Rzeszowa ma się zakończyć do 2014 r. Jednocześnie będą prowadzone roboty przy gruntownej modernizacji trasy S17 – do 2013 r. ma być ona dwujezdniowa na odcinku od Warszawy do Piask.



 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates