Biuro pracy OTTO

Podobne podstrony
 
Widzisz posty wyszukane dla frazy: Biuro pracy OTTO




Temat: Firma PE People z siedziba ’s-Hertogenbosch ?
Mam znajomych, ktorzy chcieliby pracowac dla firmy klaassen intermediair ale niestety pracodawca zmusil ich do przejscia do innej agencji pracy np Otto lub w/w biura pani Pauli.
Nie wszyscy pracodawcy wiedza rowniez, ze nie sa zmuszeni przechodzic do E&A.
W wiekszosci przypadkow to pracownicy maja sporo do powiedzenia odnosnie wyboru biura wiec nie poddawajcie sie i walczcie, bo tak jak napisal Janosik , ludzie przechodza do E&A na tych samych warunkach jakich pracowali w P&E people a nie sa to rewelacyjne warunki.
Z tego co slyszalam oplaty miesieczne tzn mieszkanie+ubezpieczenie+ dojazd do pracy!!
to ok 500€ miesiecznie. Uwazam ze to skandalicznie drogo.



Temat: Zakwaterowanie w Holandii
Jeżeli chodzi o biura pracy to porażka. takkallue, oszukują, wykorzystują, i okłamują.
Sprawdzone na własnej skórze. Nie polecam biur Otto,Olinex Detachering,Handstowork.

Najlepiej jest znać język Angielski i szukać pracy w Holenderskich biurach pracy.
Holenderska firma nie zatrudni polaka który nie zna perfect niderlandzkiego.
Podam swój Przykład. Poszedłem do Biura "G-Star" I pytam się o pracę, Oni mi mówią "oczywiście praca jest, ale czy zna Pan Niderlandzki perfect"? Ja mówię ze tylko Angielski znam. I w tym momencie podziękowali mi.

Mogę wam podać numer telefonu na tanie busy które zabiorą was z każdego miejsca Polski i zawiozą pod wskazany adres w NL za jedyne 60€ mam również nr gg do miłej Pani która zajmuje się sprawami Polaków w Nl za drobną zapłatą, Ta osoba przyjeżdza do klienta i pomaga załatwiać różne dokumenty itp.
Chcecie proszę o PW.





Temat: OTTO
Thursday December 21 2006 - 19:9:44

Autor: markimark

Temat: otto praca za granic¹ nie wyjezdzajcie

jesli chodzi o otto to zdecydowanie nie polecam wyjezdzac osobom na polski paszport na wlasnej skorze sie przekonalem. Wyjechalem 7 listopada 2006 od 8 mialem kontrakt do pracy poszedlem dopiero 20 listopada jak mnie przeniesli na inny osrodek, do tego czasu siedzialem na domku w lesie w parku 20 km od miasta.A zakwaterowanie zostalem umieszczony w "pokoju" 2.5 na 2.5 m2 dwuosobowym oczywiscie jak dla mnie to byla cela chociaz cele se wieksze zapomnialem lozka to istne prycze wojskowe pietrowe .Inne pokoje na domku byly 2 razy wieksze z normalnymi lozkami .Praca natomiast z nia bylo ciekawie widzialem dziesiatki osob ktore czekaly na nia za dlugo i zjezdzaly do kraju.Oplata za domek wynosi 68euro na tydzien zwazywszy ze nikt wam nie zagwarantuje ze codziennie ja bedziecie mieli. Co sie tyczy polskich biur otto to werbuja ludzi ile sie da chociaz nie maja tyle miejsc pracy .
Wmawiaja im super warunki 5euro na godzine na czysto po odliczeniach tylko kto powiedzial wam ze bedziecie pracowac 40 godz na tydzien . CZYTAJCIE UMOWY UWAZNIE jak beda wystepowac o pozwolenie o prace to nie podpisujcie umowy przedwstepnej bo wiaze was ona z pozostalymi ktore musicie podpisac a uwiezcie mi ze sa niekorzystne !!!chodzi mi o holandie jak jest w innych krajach to niewiem



Temat: OTTO
widać tu że ktoś chyba pracuje w biurze OTTO albo ma kogoś tam na miejscu co pracuje jako "paszportowiec" więc ma powody chwalić otto bo paszportowcy mają miodzio w hotelach mają internet,kablówkę itp. a i cały czas mają pracę a nie jeden albo 3 dni w tygodniu tak np. jest w Nordwijk Ann Zee 2 hotele jeden dla chołoty z polski gdzie jest syf i kiła mogiła, a drugi z luksusami dla elity "paszportowców" więc jeżeli ktoś pisze jako anonim to zn. że biedy z otto nie miał albo jak pisałem wcześniej ma coś wspólnego z nimi:)
A na deser dla wszystkich co chcą podjąć pracę w otto (humorek): TAK WRÓCICIE PRACUJĄC U NICH:

http://www.callme.nm.ru/schild.swf?namee=OTTO+



Temat: Strony z ogłoszeniami...
Każdy z nas szuka pracy... Każdemu pewnie nudzi Wam sie chodzenie do Biura Pracy i patrzenie na te same ogłoszenia...lepiej chyba usiąść sobie wygodnie w fotelu i poklikać...
POlecam takie stronki:
Sklep z Pracą - praca głównie w Opolu,ale nie tylko
Otto

Jak sobie przypomnę to dodam kolejne...



Temat: kto pracuje w OTTO

Wedlug CAO ABU ktore obowiazuje dla biur pracy (rowniez Otto) powinni jaaropgave dostarczyc do pracownika do konca lutego.

oni ze wszystkim i zawsze maja problem z wyrobieniem sie na czas



Temat: kto pracuje w OTTO
Wedlug CAO ABU ktore obowiazuje dla biur pracy (rowniez Otto) powinni jaaropgave dostarczyc do pracownika do konca lutego.



Temat: OTTO
witam w otto byłem 3 tyg (po raz 2) i tym razem wyjazd był niczym pić na wodę.Czekałem 3 tyg na ofertę. W końcu zadzwoniła pani z biura ale o godz 13 w piątek że w niedziele wyjazd i mam być za 2h w biurze (mieszkam 50 km od krk) razem ze mną jechał mój kuzyn szkoda tylko że w tą feralna niedziele nie było go na liści sindbada ( za sprawą pani z biura otto) i dosłownie fartem go zabrali.. na miejscu okazało się ze niema pracy siedzieliśmy tydzień.... kontrakty dali nam na 4 tyg ... pracowałem 4 dni!!! średnio 1 w tygodniu ..jako że mam sofi miały być zaliczki po 150e w teorii a w praktyce ..nie dostałem ani cunia bo pani w biurze się pomyliła i pomimo iż zakładałem specjalnie konto w city( ich zaprzyjaźniony bank ) by zaliczki były już w czwartek a nie w pt to jednak wszelkie zaliczki szły ale na stare konto dewizowe z tamtego roku ..do którego nie miałem karty ..i oczywiście nikt nic nie wie ..o tym fakcie dowiedziałem się 3 dni przed wyjazdem ..są i plusy mieszkania na zadupiu (laarbrruche) przynajmniej były pola z ziemniakami które stanowiły większość mojej diety ..i nie wiem co bym jadł gdyby nie właśnie te :-/ pola....oczywiście przedłużenia kontraktu też nie było ..zjechałem złamany i spłukany ..polecam profesjonalną obsługę ..żeby nie dość pomyłek to jeszcze dostałem czyiś wycia z zarobkami a moim ..zarobiłem 250e :-x łącznie .może kiedyś otto było czymś teraz mają tam taki bajzel i to wszystko to jeden wielki pic na wodę..ODRADZAM TĄ FIRMĘ !!!!!1



Temat: OTTO
Niespełna siedem lat doświadczeń zaowocowało tym, że w chwili obecnej zatrudniamy ok. 2400 dokładnie wyselekcjonowanych i usatysfakcjonowanych pracowników w najbardziej renomowanych firmach na terenie Holandii. Osiem tysięcy pracowników, którzy współpracowali z naszą firmą w roku 2006 najlepiej świadczy o naszym profesjonalizmie i skali możliwości.

Otto Polska Sp. z o.o. początkowo jako oddział holenderskiej spółki, a od 01.04.2006 jako osobny twór prawny zajmuje się w Polsce doradztwem personalnym i leasingiem pracowniczym. W regionalnych biurach OTTO trwa cały czas proces rekrutacyjny pracowników o różnych kwalifikacjach i predyspozycjach zawodowych do pracy w Holandii, Wielkiej Brytanii i Polsce.

Co trzeba więcej, by zrozumieć dlaczego firma OTTO postanowiła wejść na polski rynek agencji pracy tymczasowej? Jesteśmy najlepsi w Holandii i tacy też chcemy być w Polsce. Najlepsi dla naszych pracowników. Najlepsi dla naszych klientów. Masz problemy z pozyskaniem pracowników? Brakuje Ci rąk do pracy i pomysłów na ich zdobycie? Zadzwoń do nas.




Temat: OTTO
witam poraził mnie zysk 100 mln euro rocznie planuje OTTo wydusic z pracownikow najemnych w biezacym roku (http://www2.ottoagency.pl/o_nas.php) wiecie co to oznacza i tak jest bo koledzy co zostali w otto mowia ze juz dluzej nie mozna wytrzymac PRZERAŻAJĄCE

[ Dodano: 2008-07-04, 00:21 ]
z prasy holenerskiej cytuje:Targi pod haslem "lepsza praca" to inicjatywa CNV, OTTO WOrk Force, BGA,i Federacji Pracodawcow Nederland .....Targi mialy na celu pomoc w walce z nieuczciwymi biurami pracy i wskazac polakom takich pracodawcow i posrednikow ktorym mozna ZAUFAC

DOBRE CO juz otto wszystko robi zeby nalapac kolejnych pracownikow ale juz w holandii z polski chyba malo co wyjezdza pozdrawiam



Temat: Archikatedra
Wakacyjne remonty łódzkich kościołów

Joanna Podolska
2006-08-24, ostatnia aktualizacja 2006-08-24 20:28

Efekty już widać, ale na finał tegorocznych prac trzeba poczekać do jesieni

W wakacje zaplanowano też konserwację witraży znajdujących się pod sklepieniem nawy głównej łódzkiej archikatedry. Dwa zostały zdjęte i przewiezione do pracowni konserwatorskiej. Wczoraj robotnicy czyścili konstrukcję witrażową. - Remontowane są całe okna wraz z ołowianym stelażem. Potem zrobione zostanie dodatkowe przeszklenie zabezpieczające konstrukcję przed zniszczeniem - tłumaczy Marzena Otto z biura miejskiego konserwatora.

Na remont bazyliki archikatedralnej p.w. świętego Stanisława Kostki przekazano z budżetu 400 tys. zł. Część tej sumy jest przeznaczona na prace przy portalach wejściowych do kościoła. Za rok konserwowane będą kolejne witraże od strony północnej.

- Świątynie łódzkie należą do najcenniejszych zabytków Łodzi i bez wątpienia zasługują na pomoc finansową ze strony miasta. Służą wszystkim mieszkańcom - podkreśla Marzena Otto.

ŹRÓDŁO: www.gazeta.pl/lodz

Marta dnia Sob 21:25, 02 Gru 2006, w całości zmieniany 1 raz



Temat: o polakach w prasie
Nikt nie jest perfekcyjny.Tak jak Polacy również Holendrzy mają swoje wady,toch?
Myślę że ci Polacy jak napisałaś 'odporni na wiedzę' przyjeżdżają tutaj aby wykonywać pracę której Holendrzy 'odporni na wiedzę' z różnych probleemwijków nie chcą wykonywać bo wolą siedzieć na zasiłku.
Skoro Holendrzy potrzebują takich pracowników więc ich tu ściągają ostatnio czytałem jak zaczynało działalność biuro Otto,otóż cytuję "kto miał dwie ręce i dwie nogi i niemiecki paszport to była dla niego praca w Holandii",



Temat: Praca na okres wakacyjny
[b]Dzussmen[/b bylem w 2007 z biura OTTO w holandii i wiem, ze to troche inaczej wyglada. W pitera przypadku (poniżej 21 lat) dostał by najniższą stawke 5.44 euro z tego co pamietam, minus podatek, minus mieszkanie. Podpisujac konkrakt nie wiesz gdzie bedziesz pracowal (!). Wszystko okazuje sie na miejscu. Czeste sa tez sytuacje, ze przyjezdzasz na miejsce i nie ma pracy. Nazywa sie to beschikbar z tego co pamietam. To moze trwac od kilku dni do tygodni. Ja akurat trafilem na dosyc dobre warunki mieszkaniowe ale wiem, ze w innych miastach juz nie bylo tak kolorowo. Jak juz czaniesz pracowac w jednym miejscu, nie badz pewny ze tam zostaniesz. Codziennie wieczorem sa wywieszane listy kto, gdzie pracuje w nastepny dzien. Dzisiaj pracujesz na magazynie jutro obierasz kapuste np. Jak juz jestes szczesciarzem i udalo Ci sie z robota mozesz liczyc na cotygodniowe zaliczki na koncie. 150 euro co piatek ale... to jak juz masz nr SOFI (odpowiednik polskiego NIPa) bez tego nr dostajesz 50 z obiecanych 150. W moim przypadku okres oczekiwania na sofi wyniosl 3 tyg. Ogółem - nie polecam.



Temat: czy możliwa jest jazda w ciemno?

generalnie do wszystkich którzy noszą lub nosili się z czymś jak gregory27. Lepiej spróbować gdzieś na wschodzie (np Overijsel,Drenthe); po pierwsze 200 km bliżej, po drugie nie ma takiej konkurencji na rynku. Można oczywiście się zaczepić przez jedno z istniejących tu biur pracy jak np : www.europrofessionals.nl. W tych rejonach można się również dobrze porozumiewać po niemiecku. powodzenia

dzięki...jesli ma ktos jeszcze jakies rady niech pisze...np. w jaki rejon najlepiej sie udac? gdzie potencjalnie moze byc najwiecej pracy (np fizycznej w szklarni itp). Mieliśmy z kumplem jechac z Otto ale po przeczytaniu wszystkich tych komentow na temat "pośredniaków" wolimy jechac w ciemno. dzieki wszystkim z gory.pzdr



Temat: Kościół św. Józefa - ul. Ogrodowa
Odświeżanie ołtarzy w kościele św. Józefa przy Ogrodowej i klasztorze w Łagiewnikach

15.11.2006

Konserwatorzy zabytków pracują przy renowacji dwóch barokowych ołtarzy w XVIII-wiecznych świątyniach: drewnianym kościele św. Józefa przy ul. Ogrodowej i klasztorze oo. Franciszkanów w Łagiewnikach.

- Konserwacja polega m.in. na uzupełnianiu ubytków w drewnie, odnawianiu polichromii i złoceń - tłumaczy Marzena Otto z Biura Miejskiego Konserwatora Zabytków. Prace zakończą się w połowie grudnia. Miasta wyłożyło na nie 300 tys. zł.

(hod.) - Dziennik Łódzki



Temat: Diesel czy Benzyna
slipstream, Ty z kolei nie do końca zrozumiałeś mnie. Chciałem powiedzieć, że "to jest lepsze, co się komu podoba". Dotyczy to zarówno wyboru napędu przedni/tylny, jak silnika otto/diesel.

mkpol a tak w ogóle, to nie ma idealnego w każdych warunkach silnika i napędu. Ja chciabym mieć 2 lub 3 samochody do różnych celów:

1. Do miasta (odwieźć dziecko do szkoły, pojechać do pracy do biura, odebrać dziecko, pojechać do supermarketu po chleb, piwo i colę). Do tego mam jeden wyraźnie określony ideał. Imię jego Panda 1.3 JTD. Z przednim napędem.

2. Do wszystkich innych celów, w szczególności dalszych wyjazdów z kilkoma osobami i bagażem - duże kombi lub SUV, z mocnym turbodieslem, najchętniej z napędem na cztery łapy.

3. Do zabawy w wolnym czasie - benzynowy roadster z tylnym napędem. Najlepiej jakaś replika Lotusa Seven, ewentualnie Honda S2000



Temat: CHCE PODAC FIRME DO SADU W NL - POMOCY
Witam, czytajac ten post zamarlem.. gdyz jestem obecnie pracownikiem otto od 1.5 tygodnia i mam 20 lat. Zadzwonilem do biura w celu znalezienia pracy, biegle znam angielski i zaproponowano mi kursy na wozki widlowe i reach trucki rowniez w Venray, skonczylem je przedwczoraj i mialem taka sytuacje, ze podczas kursów tanczylem na wozkach a nie jezdzilem i w czwartek dzien przed egzaminem kursant (Marecell - moze kojarszysz ?) zawolal mnie do biura na osobnosci i wypytal mnie o pare spraw, tzn ile mam lat jak dlugo zamierzam w holland pozostac itd itp. ja odpowiedzialem, ze ogolnie to wiaze moja przyszlosc z zagranica dlatego chce zostac troche czasu.. i wtedy powiedzial ze ma dobra prace dla mnie tyle ze wymagane jest 25 lat ale zobaczy co da sie zrobic, oczywiscie przytaknalem i ucieszylem sie, ze moze dostane jakas dobra prace, pytajac co tam mialbym robic powiedzial ze to dosc duza firma, fabryka w ktorej ludzie kupuja wszystko co potrzebne do budowy domu tak wiec pomyslalem, ze to troche odpowiedzialna praca przez co moge dostac troche wieksze pieniadze, gdyz niby jak sam mowil "tylko elita tam jezdzi na wozkach" ma to byc praca w Amsterdamie czyli tam gdzie znajduje sie Fetim i dzien po skonczeniu kursów przenisolem sie nad morze do Wijk Aan Zee z samego poludnia Holandii (a nawet z Niemiec bo tam znajdował sie osrodek) i rowniez mieszkam na 15m2 w 3 i spie na pietrowym lozku, lecz jeszcze sam dokladnie nie wiem gdzie od poniedzialku pojde do pracy ale wychodzi na to, ze to bedzie fetim tak wiec jesli znajde sie w podobnej sytuacji chcialbym dzialac razem z toba..



Temat: o polakach w prasie
Bartek , jestem krótko w Holandii ,bo 7 lat ,ale w okresie 6 -ciu miesięcy spotkałem 2 firmy ,które mnie zrobiły na szaro z płacami, niepłaciły nadgodzin,dodatku za pracę w soboty, za dni wolne w tygodniu(świeta),bez wakacyjnych,urlopu,pieniędzy rezerwowych itp: Stram się swoje wypowiedzi opierać na swoich doświadczeniach, dzisiaj w naszej firmie pracują polacy ,którzy przeszli przez OTTO,SBA,WOORDSUPPORT,AXEL,DREKSEN i można wymieniać dalej, nie wspominają dobrze te firmy, u nas poznali fachowość i terminowość zapłaty ,we wtorek wypłata ,w środę najpóżniej w czwartek Loonsalaris w domu,nadgodziny 125% i 150% płacone co tydzień, pierwsza wypłata zaraz w następny wtorek ,nawet jak podjął ktoś pracę w piątek ,to za jeden dzień już we wtorek ma zrobiony przelew.Inne firmy stosują pułapki finansowe blokując wypłaty i 1-a wypłata po przepracowaniu 2 tygodni,po to tylko ,żeby ktoś nie próbował uciec, czyli świadomość tych biur jest wiadoma, u nas jakoś na 100 przypadków 1-2 dwie osoby "uciekają" nie mając za to żadnych kar.Przyznam szczerze ,że jest to dla mnie wielka tajemnica ,jak te biura prosperują i robią ludzi na szaro? znam przepisy pracy i płacy w Kodeksie Holenderskim i dziwi mnie ,że takie przekręty są nie wychwytywane przez Inspekcję Pracy, ale myślę ,że napewno pomocą w tym są Biura otwierane w Polsce i być może bazuje się na innych przepisach.



Temat: praca w Holandii


Wielkie dzieki za info, na pewno zadzwonie i porozmawiam o mozliwosci
wyjazdu
Pracowalem juz 6 miesiecy w Holandii poprzez firme OTTO z Gliwic ale
wrocilem na poczatku stycznia zeby wymienic brudne ciuchy i od tego momentu

powrotu -gdyz na moje miejsce znalazlo sie wielu chetnych spelniajacych
wymagania firmy.
Mysle jednak o mozliwosci podjecia pracy nie korzystajac z uslug firm
posredniczacych gdyz jest to potencjalne ryzyko zwiazane z ......... itd


Hmmm z tego co slyszalem to otto jest "cienkie" ale pewnie to zalezy od
konkretnej roboty. A jesli chcesz sie tam zatrudnic bezposrednio to
poprostu zalatw sobie mieszkanie i pojdz do jakiegos biura posrednictwa
(addeco randstadt czy inne uitzendburo chyba tak sie to nazywa) i tam
znajdz sobie robote jaka ci pasuje. Popracuj troche dla tego biura i po
pierwszysm kontrakcie dla biura przenies sie bezposrednio do firmy. Tak
jest najprosciej. Najwazniejsze to znalezienie mieszkania. Bo z tym jest
problem jesli nie chcesz placic masy kasy. Powodzenia.



Temat: Covebo
Jesteś zadowolony?to bardzo sie ciesze ja nie byłem i kilkunastu moich znajomych również.Nie wiem jak ty, mówisz że godziny sie zgadzają owszem u mnie też sie zgadzały tylko coś dziwnie były liczone w innych biurach przy tej samej stawce i ilości godzin wychodziły większe sumy i tylko o to chodzi.Niezbyt również podobało mi sie ze płace za rower 40 euro a go nie miałem bo jeżdziłem autem.Co do zakwaterowania nie mam żadnych zastrzeżeń było super.Poza tym nie wiem jak ty ale ja pracowałem na trzy zmiany i w soboty również i bez względy na zmiane miałem tą samą stawke a to nie jest uczciwe.W tym kraju za prace w nocy i popołudniu są dodatki których nie dostawaliśmy.A żeby było śmiesznie to poprosił jeden znajomy o tzw świadectwo pracy i tam było napisane że pracował od 6 do 16 a nie tak jak było faktycznie na wszystkie zmiany ciekawe dlaczego nie napisali prawdy.Być moze cos sie zmieniło na lepsze bo naprawde dużo ludzi zaczeło uciekac .Zresztą nieważne jeżeli jesteś zadowolony to pracuj zwłaszcza że są teraz kłopoty ze znalezieniem pracy ja nie byłem i uważam że te czas (rok i 4 miesiące) przepracowane dla tego biura były zmarnowane,ale człowiek sie bał pierwszy raz za granica i bez języka.Uwazam że Covebo jest dobre na start ale nie na długą prace.Tam niestety nie da sie zarobic .A co do OTTO to nie wypowiem sie ale czytałem że niezłe jaja sobie robią.I zauważ że tlko ty wyraziłes dobrą opinie czyli cos w tym jest.



Temat: 1
hejka ja pracowałam w interkosmosie ponad rok i jakos nie narzekam... fakt że fortuny nie zarobiłam ale naprawde miło wspominam spędzony tam czas i ludzi. na poczatku tez sie wkurzałam bo nie było godzin rzucali mnie od jednej do drugiej firmy itd.ale pozniej sie wszystko dobrze ułożylo dostałam stała prace. po 5latach pracy w holandii moge powiedziec w zadnej firmie nie poznalam tylu fajnych ludzi i nigdzie nie bylo tak dobrego kontaktu z biurem. nie rozumiem osob ktore jada do pracy do holandii i mysla ze dostana pieniadze za nic nie chce im sie pracowac kazda prace odrzucaja a pozniej wypisuja bzdury na forach internetowych
i moim zdaniem jezeli komus nie podobalo sie w kosmosie to niech sobie jedzie do otto albo p&e...
acha a to ze policja przyjezdza na osrodek nie jest wina biura tylko samych ludzi ktorzy tam mieszkaja i nie umieja sie zachowac przyjezdzaja tacy do holandii i mysla ze sa panami swiata i wszystko im wolno



Temat: NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ!
Witam!!
Ja też miałem okazję pracować w tym syfie "OTTO". Kiedy wyjeżdżałem do pracy, pani w Polsce nie potrafiła mi powiedzieć czym będę zajmował się w Holandii. Trochę się zdziwiłem, ale postanowiłem pojechać.

Umowa o pracę
W umowie zawarte są informacje dotyczące tego w jaki sposób otto może cię ukarać za wszelkie nieprawidłowości z twojej strony,
Nie ma możliwości zerwania umowy,

Praca
Dojazd 1,5-2 godziny
Praca od 6-18 lub od 6-9:30 w zależności od widzimisie pracodawcy
Traktują ludzi jak roboty
Opłata za buty i 3 koszulki 50 Euro!!

Ludzie:
Większość ludzi których poznałem miała na sowim koncie wyroki w Polsce.
Pracownicy traktowani są jak powietrze.

Mieszkanie:
Domek letniskowy (3 pokoje 2-osobowe) wszędzie wilgoć}
miejscowość nazywała się Blitterswijck

Wynagrodzenie
Wróciłem do Polski niespełna miesiąc temu, do tej pory nie dostałem swoich uczciwie zarobionych pieniędzy. Dzwoniłem do głównego biura w Venray tam nic nie wiedzieli, kazali zadzwonić do Opola, w Opolu poinformowano mnie że należy dzwonić do Venray.

NIE POLECAM!!!!!!



Temat: praca w Holandii



| Wielkie dzieki za info, na pewno zadzwonie i porozmawiam o mozliwosci
| wyjazdu
| Pracowalem juz 6 miesiecy w Holandii poprzez firme OTTO z Gliwic ale
| wrocilem na poczatku stycznia zeby wymienic brudne ciuchy i od tego
momentu

| powrotu -gdyz na moje miejsce znalazlo sie wielu chetnych spelniajacych
| wymagania firmy.
| Mysle jednak o mozliwosci podjecia pracy nie korzystajac z uslug firm
| posredniczacych gdyz jest to potencjalne ryzyko zwiazane z ......... itd

Hmmm z tego co slyszalem to otto jest "cienkie" ale pewnie to zalezy od
konkretnej roboty. A jesli chcesz sie tam zatrudnic bezposrednio to
poprostu zalatw sobie mieszkanie i pojdz do jakiegos biura posrednictwa
(addeco randstadt czy inne uitzendburo chyba tak sie to nazywa) i tam
znajdz sobie robote jaka ci pasuje. Popracuj troche dla tego biura i po
pierwszysm kontrakcie dla biura przenies sie bezposrednio do firmy. Tak
jest najprosciej. Najwazniejsze to znalezienie mieszkania. Bo z tym jest
problem jesli nie chcesz placic masy kasy. Powodzenia.





Temat: Testy językowe OTTO
Pytanie jest źle postawione. Testy językowe w Otto wyglądają różnie w różnych okresach czasu lub w zależności od położenia biura w polsce. W Opolu możesz dostać test na kartce papieru lub zasiąść przed komputerem i odpowiadać na pytania postawione w formie ustnej.
Pytania w obu rodzajach testów są zmieniane co pewien czas. Test wygląda w ten sposób, że dostajesz pytanie w języku angielskim i masz do wyboru kilka odpowiedzi. Jeśli język angielski znasz w stopniu średniozaawansowanym to proponuję zrezygnować z OTTO i szukać pracy na własną rękę i niekoniecznie w Holandii. Przejrzyj sobie strony internetowe EURES z ofertami pracy z całej europy. Powodzenia!



Temat: Van Koppen & Van Eijk
Witam,
troche wiem o tym biurze, znajomi tam pracuja juz dosc dlugo. Nie jest tak zle. Rzeczywiscie dzieli sie na 2 czesci, jedna to internationaal z siedziba w Leiden (to ten numer tel powyzej) i oni daja mieszkania. Podobno warunki sa nie za ciekawe, ciasno i stawka brutto 7,97. Od tego odciagaja kase za mieszkanie. Mieszkanie daja tam, gdzie jest praca i nie ma sie wyboru czasem trzeba sie czesto przeprowadzac. Druga czesc to oddzialy w Rotterdamie, Hadze i Noordwijk, ostatnio podobno tez Aalsmeer. Tam sie idzie jak juz ma sie wlasne mieszkanie - kto gdzie ma blizej. Rejestrujesz sie i czekasz na telefon. Z tego co wiem, to teraz jest marnie z praca, z reszta w wiekszosci biur nie jest lepiej. Jesli chodzi o wyplaty, to ludzie mowia, ze placa regularnie i uczciwie a jak jest cos nie jasne albo za malo to sie to zglasza i poprawiaja. Generalnie o tym biurze slychac mniej zlych opinii niz o innych, np wystrzegajcie sie Otto!!!!!



Temat: Firma Otto
nikomu nie polecam firmy OTTO
ja pracowałam tam przez 2 miesiące, wyjechałam razem z chłopakiem, na szczęście mieliśmy razem mieszkać jednym miasteczku, jednak kiedy przyjechaliśmy menager ośrodka oświadczył nam, że nie będziemy razem mieszkać, jednak po wielu staraniach i obelgach w naszą stronę (zostaliśmy nazwani terrorystami) udało nam się zamieszkać w jednym pokoju. Ja pracowałam sprzątając w hotelu, chociaż w Polsce zapewniano mnie, że będę pracowała przy sortowaniu gazet, mój chłopak pracował przy rozładowywaniu tirów. Najgorsze było to, że firma OTTO złamała przepisy dotyczące czasu pracy mianowicie pracowałam przez 24 dni non-stop!!!!!! bez dnia przerwy, aż w końcu moja wspaniała menagerka hotelu w którym pracowałam zareagowała i zadzwoniła do firmy OTTO. Po tym okresie byłąm strasznie wyczerpana i do tego dostałam zapalenia dróg moczowych, po paru dniach chodzenia i namawiania menagrea parku żeby zapisał mnie na wizytę do lekarza uległ po tym jak mu prawie zemdlałam w biurze z bólu i mimo tego, że płaciłam ubezpieczenie zdrowotne musiałam zapłacić 25 euro za wizytę i drugie tyle za antybiotyki
a do tego teraz dostałam Jarograf w którym jest napisane, że nie będę miała żadnego zwrotu podatku ponieważ mi go nie odtrącano, nie wiem jak jest to możliwe pracując legalnie
Także jeszcze raz przestrzegam przed tymi oszustami



Temat: DO PIOTRA II
1. Zadzwoń i zapytaj gdzie firma jest zarejestrowana, w KRS - jako osoba prawna, czy w gminie - jako działalność osób fizycznych. O ile pamiętam, to pośrednictwo pracy podlega dodatkowej rejestracji. 2. Odważ się i poproś o kontakt do 2-3 osób, które skorzystały z ich posrednictwa pracy. Dodatkowo udostępniam Tobie namiary na prosperujące od lat biura pośrednictwa pracy za granicą w tym w Holandii: 1. OTTO w Opolu tel. 077-4418550, 2 . Vidior Daktylo w Opolu tel. 077-4230437, 3. ITC w Krakowie, tel. 012-4321010, 4. RANSZTAD w Warszawie, tel. 022-4622573. 5. W Holandii, Pan Paweł Walentynowicz, tel z Polski 0031-320222866. Pozdrawiam i życzę owocnych zbiorów.



Temat: Praca na produkcji
Zakładam swój pierwszy post ponieważ chciałem sie dowiedzieć gdzie szukać pracy tymczasowej w firmach, fabrykach w Berlinie. Praca na taśmach produkcyjnych czy w sortowniach paczek w firmach kurierskich takich jak DHL, UPS czy fedex. W Polsce takie biura to np. ADecco, Otto Polska, Vedior itp. one pośredniczą w zatrudnianiu takich pracowników na
dniówki. Chce wyjechać do Berlina z swoim campingiem i chciałbym być troche obeznany gdzie szukać. Posiadam paszport niemiecki co znacznie ułatwiłoby zatrudnienie.
Prosze o ewentualne porady



Temat: firma otto ??
Uwaga na firmę OTTO , która JEST LIDEREM NA RYNKU PRACY W HOLANDII pod względem oszukiwania ludzi.
1
-kłamią przed wyjazdem w biurach w POLSCE obiecując ludziom WYSOKIE STAWKI , KOMFORTOWE WARUNKI MIESZKANIOWE I PRACę , KTóREJ NIEMA ZARAZ PO PRZYJEżDZIE CZEKASZ NA BESCHIKBAARACH
2
JEST NAJDROżSZą FIRMą W HOLANDII JEśLI CHODZI O OPłATę TYGODNIOWą ZA MIESZKANIE -68 E
3-
W DOKU 6-OSOBOWYM MIESZKA SIę PO 7
4-
W TEJ FIRMIE MENADZEROWIE SPRZEDAJą NARKOTYKI , PRZEMYCAJą NIELEGALNE PAPIEROSY, sprzedają nielegalnie alkohol
(BRACIA GRENICH)-jest to firma przestępcza zatrudniająca ludzi po kilku wyrokach
5
-polacy na polskich paszportach są ludzmi drugiej kategorii



Temat: Biura pośrednictwa pracy którym nie można zaufać!
z wlasnego doswiadczenia nie polecam:
Polned w Bergeijk
Konekta w Rotterdamie
z doswiadcznia znajomych nie polecam:
OTTO
ze slyszenia nie polecam:
zadnej firmy posredniczacej zatrudniajacej glownie Polakow
lepiej wybrac sie do czysto holenderskiego biura, ktore zalatwia prace takze obywatelom holenderskim



Temat: OTTO
Cytuję fragmenty listu w sprawie otto jaki dostałam:

Witam Ewo,
Przyczytałam Twoją ubiegłoroczną opinię na temat pracy w firmie Otto w Holandii (www.niedziela.pl). Załączone zdjęcie pryczy więziennej zrobiło na mnie spore wrażenie.
Gwoli wyjaśnienia powiem, że tydzień temu wyjechał z tą firmą mój brat, niestety uwierzył w bajki opowiadane w biurze w Opolu i Kędzierzynie.
Już pierwszy jego sms "Błagam wyciągnij mnie stąd" postawił mnie do pionu. Zaczęłam czytac fora na ten temat i stwierdziłam, że wpadł w niezłe bagno.



Temat: Najlepsi pośrednicy 400 Euro tygodniowo
W 3 agencjach pracowałem:
1. OTTO uciekłem tak szybko jak się dało, a niebyło łatwo. Jedna wielka tragedia. Zdecydowanie nie polecam.
2.Job team w bodegraven. Zarabiałem ok 350 euro za 55h w tygodniu. Ale miałem najgorszą prace na świecie i w klimacie obozu koncentracyjnego. Niewruciłbym tam nawet gdyby dawali mi 600 tygodniowo. Pozatym trzeba tankować te pieprzone altówki czyli samochody firmowe za własne piniądze i jest problem z odzyskaniem ich. Ale byli tacy co mieli leprze prace i za ta samą kase. jak ktos ma odwage zagrac w ruletke to podaje nr. +31 0182 304 954. Mozna pogadać po polski z pania dagmarą w co drugi dzie niestety niewiem w który.
Nr 3 tp Twente miałem tam ok 250 tygodniowo+wakacyjne za 2 miesiące dostałem prawie 500.Płatność zawsze na czas na konto pl lub nl. Albo gotówka do wyboru do koloru.Raz zdarzyło sie ze mi ne wypłacili w piątek, to po tym jak sie upomniałem w poniedziałe o swoje to z 5 razy do mnie dzwonili zebym przyjechał po gotówke do firmy. Po prostu płacą.
Warunki mieszkaniowe przyzwoite. W biurze dwie sympatyczne kordynatorki rozmawiające po polsku. Jak się jest normalnym to wszystko załatwią. tel+31 546578898



Temat: Praca na okres wakacyjny
Fedor, wszystko zależy od biura ... brat już w Polsce wiedział gdzie będzie pracował i pracował tak do samego końca kontraktu, SOFI dostał w pierwszy dzień pobytu i samochód służbowy do dojazdu do pracy gdzie jeszcze miał płacone dodatkowe pieniądze bo dowoził innych pracowników. Co do wieku to się zgadza bo miał skończone 21 lat.
Pod koniec tygodnia podam nazwę firmy na pewno nie jest to OTTO.



Temat: Fryzjer damsko-meski z dobrym angielskim
OTTO Work Force poszukuje wykwalifikowanego fryzjera damsko/meskiego
do pracy w nowo otwartym salonie w Edynburgu.

Od kandydata oczekuje sie:

- Znajomosci angielskiego na poziomie dobrym
- Doswiadczenia w zawodzie (strzyzenie meskie/damskie, farbowanie, stylizacja)
- Doswiadczenia w obsludzie kienta

Nasz klient oferuje kontrakt bezposredni. Przyszly pracownik bedzie musial zarejestrowac
sie jako jednosobowa firma (Self employed).
Wynagrodznie: Ł50 za dzien pracy plus napiwki

Godziny:

9:00 - 17:30 Pon-Sob

Zainteresowane osoby proszone sa o kontakt z naszym biurem w Rugby 01788 575 121
oraz przeslanie CV w jezyku angielskim na adres jobs@ottoworkforce.co.uk



Temat: Wyjazd do Holandii
tez jestem prawie z Bialegostoku Ja jade z agencji OTTO (wszystko zalatwione praca i nocleg tylko dojazd sam organizuje do ich biura w holandii a potem oni mnie dowarza do miejsca zamieszkania) i tam trzeba zalozyc konto walutowe w Citibanku Mi tez mowili ze sa bankomaty ale gdzie ;P Jeszcze nie wiem jak czym jade jutro pojde zapytac sie co i jak w paru biurach



Temat: Targi pracy dla Polakow w Boxtel : "Lepsza praca"
Lepsza Praca, sobota 31 maja, Boxtel
Unikalna inicjatywa - pierwsze targi pracy 'Lepsza Praca' dla polskich pracowników
Zwiazki zawodowe wraz z biurami pracy pomagaja Polakom w znalezieniu lepszej pracy

Zle warunki pracy i placy, zanizane pensje oraz warunki mieszkaniowe, które pozostawiaja wiele do zyczenia. Oto obraz sytuacji, w której znajduje sie wielu Polaków przyjezdzajacych do Holandii w celach zarobkowych. Aby przeciwdzialac podobnym problemom, zwiazki zawodowe CNV i organizacja biur pracy przedsiewziely inicjatywe, której celem jest pomoc Polakom w znalezieniu uczciwego pracodawcy. Pierwszy krok w tym kierunku to 'Lepsza Praca', pierwsze targi pracy, które odbeda sie w sobote 31 maja.

Czesto nieludzkie warunki, w których Polacy musza pracowac i mieszkac spowodowaly, ze CNV Hout en Bouw, OTTO Work Force, BGA-Nederland i Federacja Pracodawców 'Nederland' postanowily podjac odpowiednie kroki w celu przeciwstawienia sie podobnym praktykom w przyszlosci. 'Wielu Polaków zarabia duzo mniej, niz im to gwarantuje umowa zbiorowa o prace (tzw. CAO), warunki pracy uragaja podstawowym przepisom BHP, umowy o prace sa czesto sprzeczne z prawem, a lokale przydzielane im przez biura pracy nie nadaja sie do zamieszkania.' - mówi kierownik CNV Hout en Bouw, Maarten Post.

Targi pracy nie sa tylko po to organizowane, zeby pomóc Polakom w znalezieniu lepszej pracy. Wedlug inicjatorów 'Lepsza Praca' ma na celu równiez walke z nieuczciwa konkurencja. 'Uczciwi pracodawcy i biura pracy sa zmuszone konkurowac z nierzetelnymi przedsiebiorstwami. Chcemy temu polozyc kres poprzez wskazanie Polakom pracodawców, którym mozna zaufac. W ten sposób nieuczciwe biura przestana sie automatycznie liczyc'' - wyjasnia przedstawiciel OTTO Work Force.

Podczas Targów Pracy polscy pracownicy beda mieli mozliwosc skontaktowania sie z holenderskim pracodawca i odwrotnie. Ponadto Polacy zostana poinformowani o przyslugujacych im prawach pracowniczych i mieszkaniowych oraz o róznego rodzaju kursach i szkoleniach. Targi te zostaly przygotowane we wspólpracy z gmina Boxtel, gminna spóldzielnia mieszkaniowa, miejscowym bankiem oraz biurem doradztwa podatkowego.

Targi te sa organizowane na przykladzie targów pracy w Antwerpii, które okazaly sie ogromnym sukcesem. 'Tam przyszlo ponad 3000 tys. Polaków. To jest dla Holandii niepowtarzalna szansa, aby

[ Dodano: Sob Maj 24, 2008 1:10 pm ]



Temat: OTTO
OTTO hm pracowalem w 3 agencjach pracy odkąd Polska weszla do UE ale tak zorganizowanej mafii jeszcze nie spotkalem. Po 1 umowa jest tak skonstruowana ze nie masz wyjscia innego jak powrot do kraju z kara 500 euro i wiecej poniewaz ostatniego solarisa Ci nie przysla jesli sam sie nie udasz do biura w holandii ( mają ogromne pole mamerwu do oszustw) po2 rzadko kiedy masz 40 godz w tygodniu ( chyba ze w fabryce zrobisz dobre wrazenie i ktos z fabryki bedzie o Ciebie walczyc zebys to Ty a nie inny przychodzil do pracy, nie masz godzin nie masz kasy a za mieszkanie 68 euro tygodniowo po 3 sytsem kar po 50 euro jest tak skonstruowany ze kradna Ci 50 euro np za wydumany przez menadzera parku nieporzadek w pokoju ( kiedy co i jak to bylo stwierdzone nigdy nie dojdziesz) kontrole w pokojach sa przeprowadzane pod Twoja nieobecnosc!!!!!!! po 4 jakies tam menadzerki ktore sa Twymi opiekunami w pracy he he he nie chcem ich okreslac slowami poniewaz jestem dobrze wychowany ale to to co ma byc Twym opiekunem to jest Twoj wrog nr 1 a Ty jestes taka kula u nogi u jej nogi jeszcze zdziwiona ze masz jakies pytania PO 5 znajomki menadzerow pija palą jonty i im nikt niczego nie robią widzialem na wlasne oczy jak przyjezdzal bus po pracy i nie mogli wyjsc z busa tacy byli "zmeczeni" albo innaczej rano kontrola alkomatem (pochwalam) i u dwoch po 0.8 okolo stwierdzenie menadzera parku tylko mi dzis juz piwka nie pijcie do 12 , na drugi dzien znowu kontrola u innego stwierdzono 0.55 i zjazd do domciu biedak nie wozil z polski cygarow menadzrem i nie kablowal NA POWYZSZE MAM DOWODY

DLA OTTO TO JEST POWYZSZE NORMALNE , BO IM CHODZI O ZLAMANIE PSYCHIKI CZLOWIEKA I ZEBYS SIEDZIAL CICHO I GRZECZNIE WYKONYWAL POLECENIA I POSLUSZNIE KABLOWAL NA KOLEZANKI I KOLEGOW

POZDRAWIAM BYLYCH OTTOMANIAKOW



Temat: Archikatedra
Remont witraży w łódzkiej katedrze

Joanna Podolska
01-08-2006, ostatnia aktualizacja 01-08-2006 20:17

Pięć witraży znajdujących się pod sklepieniem nawy głównej łódzkiej archikatedry zostanie wyremontowanych w tym roku. Dwa już zostały zdjęte i przewiezione do pracowni konserwatorskiej. Trzy następne czekają na swoją kolej

Trwa remont bazyliki archikatedralnej p.w. świętego Stanisława Kostki. Rusztowania stoją w środku świątyni i na zewnątrz. Nic dziwnego. Konserwacja witraży wymaga asekuracji z obu stron. Dwa witraże zostały już zdjęte, w okna wstawiono zabezpieczające tektury. W pracowni konserwatorskiej będą uzupełniane ubytki i czyszczone szkła, które przetrwały. - Remontowane są całe okna wraz z ołowianym stelażem. Potem zrobione zostanie dodatkowe przeszklenie zabezpieczające konstrukcję przed zniszczeniem - wyjaśnia Marzena Otto z biura miejskiego konserwatora.

Witraże są bardzo ważnym elementem wystroju łódzkiej katedry. Nie stanowią jednolitego stylu, bo powstawały w różnych okresach. Najstarsze pochodzą z 1911 roku. Zostały przywiezione do Łodzi z Zittau. Wstawiono je, gdy kończono budowę kościoła. Znajdują się w oknach prezbiterium. Przedstawiają Zaślubiny Maryi, Anioła udzielającego Komunię św. Stanisławowi i postacie świętych. Z tego samego czasu pochodzą także witraże w oknach nawy poprzecznej. Po stronie południowej są na nich uwiecznieni czterej Ewangeliści oraz Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta. Witraże od strony północnej przedstawiają czterech proroków oraz św. Józefa. Natomiast witraże, które są obecnie remontowane, mają odmienny charakter. Powstały w 1927 roku według projektu Jerzego Winiarza i są elementem cyklu "Walka ciemności ze światłem". - Te witraże są w zupełnie innej stylistyce niż pozostałe. Są ciemniejsze i mają bardziej ekspresyjne formy w stylu art deco - mówi Otto.

W katedrze prowadzone są także prace przy portalach wejściowych do kościoła. Tu pojawił się problem konstrukcyjny. Na łukach widoczne są ogromne spękania. Ceglana okładzina zaczęła odstawać od muru i trzeba to naprawić.

Prace w katedrze potrwają do jesieni. W tym roku na remont świątyni przeznaczono z kasy miejskiej 400 tys. zł. Za rok konserwowane będą kolejne witraże od strony północnej.


Fot.Marcin Wojciechowski / AG

ŹRÓDŁO: www.gazeta.pl/lodz

Marta dnia Sob 21:22, 02 Gru 2006, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Piotrkowska 52
Kolejna odnowiona kamienica przy Piotrkowskiej

Joanna Podolska
2006-09-06, ostatnia aktualizacja 2006-09-06 20:02

Kolejna kamienica przy ulicy Piotrkowskiej odzyskała blask, przynajmniej częściowo. - Może teraz rozpocznie się remont innych narożnych budynków przy Zielonej i Narutowicza. Czekam na to od lat z niecierpliwością - mówi Marian Boruch mieszkający po sąsiedzku

Kilka dni temu frontową elewację kamienicy przy ul. Piotrkowskiej 52 częściowo odnowiono. Tynki zostały naprawione i pomalowane, a dekoracyjne elementy - odrestaurowane. Nawet mansardowy dach doczekał się fachowców. Wymieniono też okna. Właściciel kamienicy, który opłacał ten remont, ustalił nawet z urzędem kolorystykę - budynek jest teraz zielono-żółty. - Prace prowadzone były od II piętra w górę, bo parter i pierwsze piętro były odnawiane kilka lat temu - mówi Marzena Otto z biura miejskiego konserwatora zabytków. Niestety, trzeba przyznać, że choć roboty się skończyły i rusztowania znikły, to sam narożnik wygląda dość dziwnie. Od Piotrkowskiej kamienica jest już elegancka, ale strona od ul. Narutowicza nadal szarobura. Projekt uzgodniony z konserwatorem zakłada na szczęście remont całej nieruchomości, jest więc szansa, że wkrótce to miejsce całkowicie odzyska blask. - Mam nadzieję, że teraz rozpocznie się remont innych narożnych budynków przy ul. Zielonej i Narutowicza. Czekam na to od lat z niecierpliwością - mówi mieszkający po sąsiedzku Marian Boruch

Jest na co czekać; sąsiednie kamienice przy Narutowicza straszą, zwłaszcza pochodzący z końca XIX stulecia, dom po drugiej stronie ulicy. Od lat narożne budynki wyglądają jakby właśnie skończyła się wojna. W oknach widać wybite szyby, albo nawet i dyktę. Czy jest szansa, że coś się zmieni?

- Michał Domińczak, miejski konserwator zabytków: - To jedno z ostatnich w Łodzi ocalałych XIX-wiecznych skrzyżowań. Dwa z narożników należą do gminy i wchodzą w skład oferty dla przyszłych inwestorów. - Liczę na to, że wkrótce ktoś się tymi budynkami zainteresuje i będziemy rozmawiać o konkretnych projektach.



ŹRÓDŁO: www.gazeta.pl/lodz



Temat: Covebo
Nikt nie ma do niej pretensji że pracuje w biurze. Proszę przeczytaj moje posty jeszcze raz - tym razem ze zrozumieniem.
Piszę że ona ma szczęście w Covebo pracując w biurze jako pracownik administracyjno-biurowy ponieważ nikt jej nie okrada z pieniędzy.
A niestety inni ludzie CIĘŻKO PRACUJĄCY FIZYCZNIE (ciekawe dlaczego drażni cię to sformułowanie) są okradani ze swoich ciężko zarobionych pieniędzy przez pośrednika czyli w tym temacie Covebo.
Ja rozumiem ludzi którzy pracują ciężko i w dodatku dają się okradać przez firmy takie jak Covebo bo przyjechali do pracy a nie na wakacje i nie chcą wracać do kraju z pustymi rękami.
Niestety mało jest ludzi zaradnych - takich jak mavd a więcej takich którzy dają się oszukiwać w żywe oczy, doskonale wiedzą o tym że są oszukiwani i nie potrafią sami o siebie zadbać. Inni już raz byli w takim "bagnie" typu Covebo czy Otto i szukają rady żeby nie wdepnąć w następne.

Poza tym sama mavd napisała że
nie czekalam tak dlugo z wyjazdem za praca ja ty czy inni ja zrobilam to 20lat temu ,dlatego teraz moge siedziec sobie w cieplym biurze .
z czego wywnioskowałam że pewnie ma swoje mieszkanie i nie musi mieszkać w domku covebowskim, często zagrzybionym lub z uciążliwymi współlokatorami zmieniającymi się jak w kalejdoskopie co 8 tygodni lub co gorsza nie musi sama przeprowadzać się z domku na domek.
Aha i jeszcze jedno - pracuje w biurze więc przypuszczam że ma minimum 36 godzin tygodniowo. Są tacy którzy niestety często nie mają nawet połowy bo firma nie potrafi zadbać o pracę dla nich lub zwozi zbyt dużo ludzi w stosunku do miejsc pracy.

W moim poście nie ma ani słowa o tym żebym miała do mavd pretensje że pracuje w biurze. Mnie chodzi o to że ona nie narzeka bo właśnie ma taką pracę a nie inną



Temat: OTTO
Siema, ja pracowałem od WWS w holandi:] Deker w Warmondzie, (mieszkanie w domku w sassenheim) oraz w Alberciku w Zandam (mieszkanie w Medembliku). O ile w Sasen byl istny raj o tyle w Medembliku pieklo . Sasen - 18 osob na domku na plebani kablowka, net;] pokoje duze, przestronne po 2/3 os na pokoj.. 2 pietra na domku:] Medemblik - hotelik w porcie jachtowym...dopiero co zaczeli go remontować..rozpizdziaj na całego..pokoiki to takie ze cele w wiezieniach są większe. 4/5 os na pokoik..Pośrednik przycinał siano, spóźniał się z wypłatami/zaliczkami, czasami wcale nic nie bulił. Ale w holandi nie jesteście przecież ważywami. Umiecie mówić. English everywere:]] Wiatrole znają english a jak nie bedzie umiał Ci nic odpowiedzieć to jakoś mieszanym angielskim i holenderskim (są podobne) Ci odpowie.. Zrozumie zawsze..99%..na ulicy wszędzie. w pracy też..Dobrze nawiniesz a pracodawca (holenderski) pomoże Ci...Kwestia gadki..wiatrole sami w sobie to raczej spoko są;] bywają jacyć pojebańcy..wiadomo...ale uwaga na turasów!!!! choć tutaj znam nieliczne wyjątki..bambusy...hmm;] no problem z nimi...

Z Otto..to0 miałem znajomych, bywałem w odwiedzinach:] głównie na hotelach roboczych..po pareset osób na hotel chyba...ale wszystko co widziałem to melina...wiaderka na podłodze ( ehh..nie do tego co w tym kraju legalne - jak coś):)) gdy padał deszcz a sufit zaciekał na ostatnich piętrach - standard.. pleśn, grzyb..standard..no i o wszędobylskich robalach nie wspomnę.. Dalej..
Czerwone, żółte i jeszcze jakieś kartki za zniszczenia czy za nie pójście do pracy czy coś tam...żółta to 100 euro chyba było..no i ciągle nowe twarze;] wiadomo rotacja otto;] wożą busami, osobówkami - czasami biorą więcej niż bus ma miejsc.. Siano...
tutaj jedyna jasna gwiazda bo nim zjechałem to zaczeły wszystkim pojawiać się zaliczki regularnie co tydzien.,.ale za to w większości przypadków brak wolnego dnia w tygodniu., problemy z wzięciem urlopu..a i w kary że umowy nie można zerwać - nie wierzyć!! podajesz że z powodów zdrowotnych i nara...robili tak łepki..jak będą jakieś większe zalewki z wypłatami...to normalnie z policją lokalną wjeżdżacie do nich do biura...tylko uwaga bo posterunki tamtejszej policji są raptem kilka h w ciągu dnia czynne..to nie to co u nas 24h

I tyle o otto..ja mam sofi, i konto w amro i niedługo wybieram się tam znowu;]
otto very no no;]

PZDR dla wszystkich rodaków szukających lepszego jutra poza naszym prl-em



Temat: >>>PRACUJESZ LUB PRACOWALES W HOLANDII<<<
Pomoc, czy nie pomoc ... Wiesz, chyba zalezy kto szuka, jak bardzo mu zalezy itede.

Ja chce wyjechac do Holandii i mam 100% decyzje na to. Zostawiam w Polsce zone, dwie corki i kierownicze stanowisko w calkiem sporej firmie. Nie stac mnie na to, zeby eksperymentowac z polskimi posredniakami - uda sie, czy sie nie uda (zapakuja mnie do baraku w lesie i dadza 10 godz pracy w tygodniu). Ja potrzebuje pelen etat w rzetelnej firmie.

O maly wlos dalem sie skusic na oferte Otto - proponowali mi ze wzgledu na perfect angielski stanowisko team leadera, czy jakos tak ... W ostatniej chwili poczytalem tu na forum o tej firmie, potem o innych i plan sie zalamal Wiec szukam sam.

Teraz (bedac wciaz w Polsce) zastanawiam sie jak wyjechac. Kiedys mieszkalem i pracowalem przez rok w Rotterdamie, ale w tamtej firmie maja full pracownikow i mnie nie chca.

Probowalem przez http://www.vacaturebank.nl (zlecilem napisanie CV i listu motywacyjnego po niderlandzku) - dostalem kilka ofert, ale pracodawca zadal proste pytanie: "where are you now? Can you start your job tomorrow?" No i sie zaczelo.

Zaczalem wiec szukac pokoju do wynajecia. Kilka telefonow do biur posrednictwa w Rotterdamie - bach! - jest mieszkanie! Pani z biura pyta mnie: "where do you work?" A ja jej na to, ze na razie nowhere, bo zamierzam przyjechac do Holandii za tydzien i podjac tam zalatwiona wczesniej prace. No i klapa - okazalo sie, ze nie wynajme mi mieszkania, bo nie mam pracy.

I kolko sie zamyka. Nie mam pracy, bo nie jestem jeszcze w Holandii i nie wynajme chaty, bo nie mam stalego zatrudnienia. Co moge zrobic?

Dzwonilem do ambasady w Hadze - zero konkretow; dodzwonilem sie nawet do proboszcza jakiejs polskiej parafii, zeby spytac o to, jak zyje Polonia w Holandii. Nic pocieszajacego, ani konkretnego nie uslyszalem.

Dlatego agata - zrozum mnie - jestem uczciwy kolo z Wroclawia, chce zamieszkac w Holandii na dobrych kilka lat, sciagnac rodzine i albo zostac tam do ukonczenia studiow moich corek, albo wyemigrowac potem do Hiszpanii odlozywszy wczesniej co nieco.

Potrzebuje sie konkretnie zahaczyc. Bez pudla. Dlatego szukam, szukam i szukam.

Sorry za te nutke goryczy z poprzedniego postu, ale troche mi rece opadaja. Mam zapakowac plecak i wysiasc na dworcu w Rotetrdamie? Odpada. Pojechac z ktoryms z tych biur z opolszczyzny? Odpada ...

Help!



Temat: o polakach w prasie
Do Anna Lucka:

Mowisz,ze Polacy sami zapracowali sobie na wizerunek pijaka. Hm...Jak myslisz jak do tego doszlo?!?!
Jednym z aspektow jest to, ze Polak lubi pic alkohol, a jak pic to tak zeby sie upic, bo po co pic.Calkowicie inna kultura picia.Wiekszosc Polakow to pracownicy mobilni czyli Ci co jezdza najczesciej na krotki okres zeby "zarobic".Najczeciej sa to polowki malzenstw, przede wszystkim mezczyzni.Kazdy moze sobie wyobrazic co znaczy rozlaka z rodzina.Jest frustrujaca i powoduje "ucieczke" do alkoholu tym bardziej gdy jest sie bez kontroli.Brak znajomosci jezyka powoduje, iz w wolnym czasie nie pozostaje nic innego jak tylko utapiac swoje smutki w alkoholu.Mobilnym pracownikom nie zalezy na integracji z otaczajacym go spoleczenstwem tylko i wylacznie na pracy oraz "zarobieniu" najwiecej jak tylko moze.

Do Norbert:

dzisiaj w naszej firmie pracują polacy ,którzy przeszli przez OTTO,SBA,WOORDSUPPORT,AXEL,DREKSEN i można wymieniać dalej, nie wspominają dobrze te firmy
Jeden wielki syf.To tylko kilka z mojej listy "TOP 40"

Przyznam szczerze ,że jest to dla mnie wielka tajemnica ,jak te biura prosperują i robią ludzi na szaro?
Pikus!Jednym z powodow jest nie znajomosc tych praw przez pracownikow,brak wiedzy gdzie sie udac po pomoc a takze brak znajomosci jezyka.Poza tym Ci co wiedza ww. rzeczy sami pozwalaja na takie praktyki.

znam przepisy pracy i płacy w Kodeksie Holenderskim i dziwi mnie ,że takie przekręty są nie wychwytywane przez Inspekcję Pracy
Inspekcja pracy nie sprawdza firm pod katem CAO i to jest wlasnie glowny mankament.Inspekcja ma nowe narzedzia (obowiazki) od Pana van Hoof'a i Donnera (minimalne wynagrodzenie) ale i tak to jest za malo, przynajmniej wedlug mnie.Czekam na najblizszy raport na ten temat.Ciekaw jestem ilu pracodawcow nie przestrzega tego prawa (wyplacanie minimalnego wynagrodzenia) w stosunku do przeprowadzonych kontroli a takze zglaszania lamania tego prawa przez pracownikow tych firm.Miejmy nadzieje, ze bedzie on upubliczniony.


ale myślę ,że napewno pomocą w tym są Biura otwierane w Polsce i być może bazuje się na innych przepisach.
Pracujac w Holandii podlega sie ustawodawstu tego kraju i jego prawa.Jest troszke inaczej jezeli jest sie pracownikiem oddelegowanym z Polski (wiecej info o tym na str 14 broszury wydanej przez SZW, ktora mozna znalezc tutaj http://www.niedziela.nl/d...06_1_152502.pdf.

Pozdrawiam.



Temat: CHCE PODAC FIRME DO SADU W NL - POMOCY
Przedstawiam dokladnie cala sytuacja:

Napisze w skrocie moze jak to na ta chwila wyglada, gdyz mam im o wiele wiecej do zarzucenia niz tylko pieniadze (ale w gruncie rzeczy tylko o nie mi chodzi).
Zaczelo sie od tego ze we wroclawiu, w biurze otto obiecali mi ze bede mial stawke powyzej 8 euro, po zrobieniu (w ich biurze w venray) kusru na wozki widlowe. Podczas kursu dali nam do podpisania papier w ktorym oswiadczamy ze jesli w ciagu 6 miesiecy zrezygnujemy z pracy u nich bedziemy musieli pokryc koszty kursu 950euro (bez kopii dla nas, gdyby nie to juz dawno bym zmienil firme). Pojechalem tam z kolega swoim samochodem. Gdy ja zdalem kurs okazalo sie ze moj kolega nie zdal. w "parku" w ktorym mieszkalismy menager mi powiedzial (nie chcialem sie zgodzic na wyjazd samemu) ze ja wyjade do parku nad morzem a kolega do mnie za tydzien dojedzie. Zgodzilem sie. Gdy dojechalem na miejsce okazalo sie ze praca ok tyle ze za stawke 7.71 brutto. Myslalem jeszcze wtedy ze mozna cokolwiek z otto zalatwic. Po dwuch tygodniach stacilem te nadzieje, mojego kolege oddelegowali do miejscowosci Rijen i nie bylo mowy o jakiejkolwiek zmianie. W miedzy czasie przeniesli mnie do holetu w ktorym: nie otwieraly sie okna, na 15m2 mieszkaly po 4 osoby na lozkach pietrowych poza tym nie bylo szafek i w naszym pokoju nawet cieplej wody nie bylo. Skargi i prosby do menagerow nic nie daly. Poczekalem tak 2 miesiace.
Pojechalem na urlop i prosto do biura. Po rozmowie z czlowiekiem z biura myslalem ze zrozumieli blad. Tego samego dnia zadzwonili do mnie i powiedzieli ze moge sie przeniesc do swojego kolegi do rijen, mieszkac w normalnym hotelu i bede mial stawke okolo 8,20euro/brutto. Zgodzilem sie na to.
Po przyjechaniu do rijen bylem zadowolony hotel ok, praca ok, stawka ok(8,20). Myslalem ze sie jakos ulozy. Przez caly czas jednak nie dostalem aneksu do umowy (papier na ktorym jest napisana stawka i firma w ktorej pracuje - umowa przedstepna byla podpisywana w polsce), prosilem i od menagerow slyszalem zeby czekac - przyjdzie...
Minely kolejne 2 miesiace, pojechalem na nastepny urlop.
We wroclawiu akurat tak wyszlo ze powinny nam przyjsc wyplaty (nic nie przyszlo). Poszedlem wiec do biura tak mi powiedzieli ze: mam wyplate MINUS 137euro...
Myslalem ze oszaleje.
Nie dosc ze policzyli mi za malo o 42 godzin (30 z firmy i 12 jako kierowca) to jeszcze po stawce 7.29!!!! I na to juz mam dowody (kartki godzinowe POPISANE I PODBITE przez firme leen bakker w ktorej pracuje i solaris na ktorym jest stawka i godziny ktore mi policzyli). Kiedy powedzialem ze natychmiast chce wyplaty pieniedzy powiedzili mi zeby zadzwonil pod numer zony szefa (kierowniczki menagerow). Zadzwonilem a ona mi powiedziala ze mog ich podac do sadu i tak nie wygram i wiecej zaplace za prawnikow. Ja tego tak nie zostawie, w miedzy czasie po dalszym upominaniu napisali mi maila (tzn nie mi tylko mojemu park menagerowi - on mi wydrukowal):

"1.za jaka stawke pan pracowal ? - stawka godzinowa jest zalezna od zakladu pracy, w którym dana osoba pracuje, na kazdym salarisie widac obecnie stawki godzinowe np. w Dekker Olifanta mial pan stawke 7.71€, tak samo w Fetim, w Leen Bakker Pan byl rozliczany wg stawki 7.29€ (do dnia urodzin czyli 13.05.2008 rozliczany byl jako 22-latek)

2.ile godzin przepracowal , bo mowi ze na tydzien mial 40 godzin? – tyle przepracowal ile mial na kartkach godzinowych

3. Kiedy bedzie korekta , dlatego ze pan twierdzi ze byl zle rozliczony za niska stawka?? – korekta godzin bedzie w najblizszym wyrównaniu (nie wyplacono mu 18 godzin"

Myslalem ze spadne z krzesla gdy to przeczytalem... 18 godzin, stawka wiekowa?!?!? W
e wroclawiu powiedzeli mi ze stawka wiekowa jest owszem ale mi wyjdzie 8,20 dlatego ze zrobilem ich kurs na wozki (ktory jest praktycznie moimi kajdankami w tej firmie).
A ja w dalszy ciagu zadnych pieniedzy nie dostalem... I tak napisali mi ze wyplaca tylko za 18 godzin smieszne.

Jak na ta chwile, chcialbym aby mi wyplacili wszystkie pieniadze jakie mi sie naleza, lub chce zakonczyc z nimi umowe (tylko ze maja mi wyplacic poza tymi powyzej wakacyjne, urlopowe i zeby mnie niczym nie obciazyli (kurs 950, kara 500euro za zerwanie umowy, kara 10000euro za opuszczenie miejsca pracy - tych zeczy sie obawiam). JA naprawde nie bede mial problemu ze znalezieniem innej pracy, chodzby w manpower. Chodzi mi o napisanie takiego listu zeby to pojeli....

Jak myslicie czy sprawa jest do zalatwienia.... ja juz naprawde nie wiem co robic... W miedzy czas probowalem rozmwiac z wszystkimi, kazdy i w biurze i telefonicznie mnie zbywal na rozne sposoby

[ Dodano: Czw Maj 29, 2008 10:04 am ]



Temat: Cmentarze przy Ogrodowej
Mauzoleum fabrykanta

Joanna Podolska
25-07-2006, ostatnia aktualizacja 25-07-2006 19:43

Piękny grobowiec Juliusza Kunitzera na ewangelickiej części Starego Cmentarza musi zostać wyremontowany, inaczej grozi mu zniszczenie. Stwierdzono to po zdemontowaniu zadaszenia. - Stan belek konstrukcyjnych jest katastrofalny - mówi konserwator Piotr Niemcewicz
Remont mauzoleum Kunitzera został wpisany do budżetu miejskiego konserwatora zabytków. O pieniądze wystąpiła parafia ewangelicko-augsburska, która jest dysponentem grobu fabrykanta. W tym roku miały zostać odrestaurowane mury i wzmocniony dach. Stanęły rusztowania. Przy wstępnych pracach wyłonił się jednak poważny problem konstrukcyjny.

- Stalowe belki są w takim stanie, że konieczny jest całkowity demontaż górnej części zabytku. Wcześniej musi zostać wykonany projekt odtworzenia zabytkowego dachu, dlatego musieliśmy wstrzymać prace - mówi konserwator Piotr Niemcewicz.

- Konstrukcja jest na tyle słaba, że nie pomoże żadne wzmocnienie. Należy wymienić cały dach zgodnie z wytycznymi ekspertów. Pierwszy krok to inwentaryzacja, a potem odtworzenie stalowej konstrukcji - przyznaje Marzena Otto z biura miejskiego konserwatora zabytków

Na remont zaplanowano w tym roku 50 tys. zł, a na konserwację całego obiektu - 250 tys. zł. Teraz cena wzrośnie. - Niestety, trzeba to wykonać - podkreśla Otto.

Jej zdaniem mauzoleum Kunitzera ma wysokie walory artystyczne. Poza ciekawą bryłą zachowały się przepiękne kraty w drzwiach wejściowych i otworach okiennych. Musiało być też piękne wnętrze, niestety nie przetrwały przekazy archiwalne, które by pokazały jak wyglądało. - Resztki marmurowych okładzin i szkiełek witrażu, który znajdował się pod kopułą, zostały wymiecione przy oczyszczaniu wnętrza. Wiemy jakie miały kolory, ale nie jesteśmy w stanie stwierdzić, co na nich było - mówi Marzena Otto.

Mauzoleum Kunitzera znajduje się w głównej części ewangelickiej nekropolii, niedaleko kilku innych pięknych grobowców łódzkich fabrykantów wyznania ewangelickiego. Juliusz Kunitzer był jednym z najważniejszych przemysłowców Łodzi. Przybył tu w 1855 roku. Pracował najpierw w zakładach bawełnianych Edwarda Haentschla, potem inwestował głównie na Widzewie. Wybudował tam przędzalnię, tkalnię, zakład gazowy, farbiarnię i bielnik. Zakład przy ul. Rokicińskiej (dzisiejsza al. Piłsudskiego) stał się z czasem jednymi z najprężniej rozwijających się w Łodzi. W latach osiemdziesiątych Kunitzer założył spółkę z Juliuszem Heinzlem. Rezydencja Kunitzera stanęła przy ul. Spacerowej (dziś al. Kościuszki). Jej projektantem był Hilary Majewski. Budynek odbiegał stylem od większości łódzkich rezydencji. Wyróżniał się niesymetrycznym układem i licznymi tarasami. Losy willi zakończyły się równie nagle jak kariera właściciela. Kunitzer zginął w 1905 roku, został zastrzelony najprawdopodobniej przez nienawidzących go robotników. Nie miał potomstwa, więc swój spadek przeznaczył na cele charytatywne. Na miejscu jego willi wybudowano nowy gmach, w którym dzisiaj mieści się bank PKO. Grobowiec Kunitzera jest jednym z nielicznych śladów jego obecności w Łodzi.

ŹRÓDŁO: www.gazeta.pl/lodz

Marta dnia Sob 21:30, 02 Gru 2006, w całości zmieniany 1 raz



Temat: TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI
Witam!!!
Jeden z pomysłów TWA zainteresował nawet prasę.
W dodatku do Głosu Szczecińskiego, czyli w Głos Nad Morzem, Tygodnik Kamieński z dnia 4 maja 2007 roku ukazał się artykół. Poniżej przytaczam jego treść.

"LUBIN Grodzisko nad zalewem
Czy będzie to nowa atrakcja Międzyzdrojów

Najważniejszym zadaniem jest wykarczowanie krzewów i samosiejek bez mechanicznego usuwania systemów korzeniowych, na tyle zgadza się Ewa Stanecka wojewódzki konserwator zabytków - twierdzi Aleksandra Kowalska.

Adam Jakubowski i Michał Sutyła, radni Międzyzdrojów, chcą aby dwa grodziska w Lubiniu stały się prawdziwą atrakcja turystyczną. Z taką inicjatywą wystąpili do burmistrza Międzyzdrojów.

MARIAN KLASIK
mklasik@op.pl
- I stało się - mówi bur
mistrz Leszek Dorosz. - Kilka
dni temu rada miejska podjęła
uchwałę w sprawie zasad
udzielania dotacji. Można je
wziąć na prace konserwator
skie, restauratorskie lub robo
ty budowlane związane z
obiektem wpisanym do reje
stru zabytków.
W Lubiniu (gmina Międzyzdroje) znajdują się dwa grodziska: grodzisko kultury łużyckiej i grodzisko wczesnośredniowieczne. Leżą na wzgórzu nad Zalewem Szczecińskim. Oba obiekty wpisane są do rejestru zabytków. Jednak ich stan jest niepokojący.

Zabytki na prywatnym gruncie

Okazało się, że grodziska leżą na prywatnym gruncie należącym do państwa Aleksandry i Jana Kowalskich.
- Jesteśmy za udostępnie
niem ich turystom, ale na
określonych zasadach - mówi
Aleksandra Kowalska, która
jest właścicielem terenu. -Sami prowadzimy działalność agroturystyczną i zależy nam na napływie turystów.

Można postawić tam obiekt tymczasowy

Obiekty wpisane są do rejestru zabytków i ich stan nie może być naruszony.
- Nie przewidujemy żadnych dalszych prac wykopaliskowych, jesteśmy gotowi na daleko idącą współpracę z właścicielami gruntu -twierdzi Paulina Kubacka z biura Zachodniopomorskiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie i dodaje: - Wyrazimy zgodę nawet na postawienie tam obiektu pod warunkiem, że nie będzie on na stałe związany z podłożem. Gdyby właściciele starali się o dotację, powinni przedstawić u nas projekt do zaopiniowania.

Pomysły co z tym zrobić
- Grodzisko w Lubiniu mo
głoby stać się jedną z atrakcji
turystycznych, wymaga to jed
nak pieniędzy - opinjuje po
mysł z ożywieniem turystycz
nym Lubinia Błażej Stanisław-
ski z pracowni archeologicznej
Polskiej Akademii Nauk w Wo
linie. - Można by, na przykład
zbudować fragment palisady,
bramy wjazdowej z wieżą, po
stawić dwie chaty, ustawić ta
blicę informacyjną z przedmio
tami odkrytymi w czasie wyko
palisk. Można by też odtworzyć
port z łodziami dłubankami.
Co na to Dorosz
- Jeżeli państwo Kowalscy
wystąpią z wnioskiem, to po za
twierdzeniu go przez komisję,
istnieje możliwość otrzymania
dotacji do 100 procent nakładu,
jeżeli obiekt ma wyjątkową
wartość historyczną - powie
dział Leszek Dorosz burmistrz
Międzyzdrojów.

SKĄD TO GRODZISKO
Pierwsza wzmianka o wsi pochodzi z 1124 roku i dotyczy grodu obronnego zbudowanego celem obrony dostępu do zatoki od strony morza. Przez krótki okres Lubin był siedzibą polskiej kasztelanii. Najstarsze osadnictwo na tym terenie datuje się na okres kultury łużyckiej. Do dzisiaj czytelne pozostały nad Zalewem Szczecińskim ślady po grodzisku wczesnośredniowiecznym. W 1792 roku znaleziono tu skarb monet arabskich pochodzących z X wieku. Na grodzisku w 1124 roku wzniesiony został kościół podczas misji Ottona biskupa Bambergu pod wezwaniem św. Mikołaja. Znaleziono tu też fragmenty fundamentów kościoła i chrzcielnicę granitową prawdopodobne z kościoła z czasów Ottona.

W ostatniej części jest błąd. Skarb monet arabskich znaleziono w 1972 roku a nie w 1792 jak jest w artykule.
Pozdrawiam




Temat: DOMINO DAY
Domino-rekord Guinnessa

Ok. 90 mln ludzi oglądało transmisję telewizyjną udanej próby bicia rekordu Guinessa w przewracaniu kostek domina w holenderskim Leeuwarden. W piątek wieczorem artystycznie przewróciło się tam 3.992.397 kostek z 4.25 mln ustawionych.

Kompozycje z różnokolorowych kostek domina układało przez prawie dwa miesiące 90 budowniczych z 12 krajów Europy - wśród nich 12-osobowa grupa z Polski. Hala wystawowa o powierzchni dwóch boisk piłkarskich była w tym czasie jednym z pilniej strzeżonych miejsc w Holandii. Nikomu poza budowniczymi i ekipom technicznym telewizji nie można było do niej wejść. Wszystkie wejścia zaopatrzone były w śluzy - dopiero zamknięcie jednych drzwi pozwalało na otwarcie kolejnych - co dziennikarzom pokazano dopiero po zakończeniu "Domino Day".

To do tego stopnia delikatna sprawa, że podczas budowy papierek rzucony przez jednego z techników spowodował przewrócenie się kilkunastu tys. klocków - powiedziała Żaneta Pietras. Oprócz tego w hali rozpylono środek owadobójczy, bo nawet mucha mogła spowodować klęskę. Ostatecznie to jednak nie mucha, ale technika i ludzkie błędy spowodowały, że w stolicy Fryzji przewróciło się o ponad ćwierć miliona klocków mniej niż zaplanowali organizatorzy.

Pierwszy jęk zawodu ekipy budowniczych i kilkusetosobowej widowni zgromadzonej w osobnym pomieszczeniu zabrzmiał krótko po tym, jak gwiazda piosenki Shania Twain przewróciła pierwszy klocek. Zawiodło zjeżdżające z sufitu "jo-jo", które miało zapoczątkować otwieranie się układanki przypominającej kwiat. Mimo tego, że w sytuacjach blokady mamy do dyspozycji "aortę" (awaryjne obejście zablokowanego miejsca) boję się, że rekordu nie będzie - mówił Erik, opiekun grupy dziennikarzy obserwujących widowisko.

Kłopoty towarzyszyły ekipie do końca; fala wywołana przez wchodzącego do wanny Archimedesa nie uruchomiła kolejnej części układanki, zawiodło też nastepne "jo-jo". Wcześniej widzowie mogli podziwiać m.in. widowiskowy wybuch wulkanu, zawody sportowe na olimpijskim stadionie i ślizg na desce surfingowej.

Po zakończeniu próby specjalni sędziowie przez prawie pół godziny liczyli klocki, które się nie przewróciły. Ostatecznie wynik - czyli - 3.992.397 klocków dało międzynarodowej ekipie rekord Guinnessa.

90-osobowa grupa budowniczych została wybrana w drodze eliminacji. Wszyscy przeszli serie testów sprawdzających ich przydatność do udziału w przedsięwzięciu. Badaliśmy erudycję, kulturę, sprawność motoryczną i zachowanie się przed kamerami, sprawdzaliśmy też znajomość angielskiego - opowiadał Jan Roeland z holenderskiego biura pracy, które rekrutowało układających.

Podczas jednego dnia pracy ekipa budowniczych mogła ułożyć nawet 180 tys. klocków, To oczywiście przy płaskich "obrazach", ewentualnie prostych łącznikach, skomplikowane wspinające się konstrukcje i zakręty układało się znacznie wolniej - relacjonował Tomasz Sułek. Kolorowe instalacje z klocków były zaopatrzone w 600 blokad, aby jeden błąd nie spowodował konieczności rozpoczynania wszystkiego od początku.

Nauczyliśmy się współpracować. Mimo tego, że każdy naród jest inny, nam udawało się jakoś dogadywać w tej "wieży Babel" - zaznaczyła Joanna Weterle z polskiej ekipy.

Szósty w historii Domino Day był potężnym przedsięwzięciem - przy jego realizacji pracowało prawie 600 operatorów i techników telewizyjnych. Budowniczym towarzyszyły ekipy telewizyjne z ich krajów, Dwunastka Polaków nie kryła rozczarowania, że na finał przedsięwzięcia nie przyjechała żadna z polskich telewizji.




Przygotowania do Domino Day rozpoczęte

Młodych ludzi, którzy wezmą udział w próbie pobicia rekordu świata w układaniu kostek domina w stolicy holenderskiej Fryzji – Leeuwarden poszukuje holenderska firma zajmująca się pośrednictwem pracy.

W ubiegłym roku podczas Domino Day 2004 w stolicy Fryzji przewróciło się 3 992 397 kostek z 4,25 miliona ustawionych; w budowie konstrukcji uczestniczyło 90 osób – w tym 12 z Polski (fot. arch.)

– Poszukujemy ludzi, którzy nie boją się kamer i mają pewną rękę. Powinni znać język angielski, by swobodnie porozumiewać się z ludźmi z całej Europy. Powinni być otwarci, towarzyscy i umieć współpracować z grupą, w której się znajdą – powiedział we wtorek Tomasz Kandziora z biura pracy Otto, którego główna siedziba w Polsce mieści się w Opolu.

– Chcemy, by reprezentowali Polskę i nas podczas Domino Day. Bez znaczenia jest paszport, którym się posługują (na co dzień z pośrednictwa firmy korzystają raczej posiadacze podwójnego – polskiego i niemieckiego obywatelstwa). Szukamy osób nastawionych na zabawę i przygodę – tłumaczył.

Kandydaci muszą mieć od 18 do 30 lat, pewną rękę (chodzi o układanie kostek domina), dobrą kondycję fizyczną i psychiczną, być cierpliwi i odporni na stres. Muszą także mówić po angielsku i nie mogą mieć problemu z rozpoznawaniem kolorów. Za swoją pracę otrzymają wynagrodzenie – nawet do 7 euro za godzinę.

W układaniu, które potrwa prawie dwa miesiące, będą uczestniczyć, oprócz Polaków, młodzi ludzie m.in. z Holandii, Niemiec, Francji, Belgii i Wielkiej Brytanii. Przewrócenie misternej konstrukcji zaplanowano na 18 listopada.

DZIEŃ DOMINA Jutro czyli PIĄTEK W TVN godz 22:25 - 0:50 kto nie ogląda ten LEń...




Temat: NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ!
Jeżeli już planujecie wyjazd do pracy w Holandii przez pośrednika, przeczytajcie uważnie co tutaj jest napisane.

Dokładnie wczoraj wróciłem po tygodniu pobytu w Holandii zorganizowanego przez firmę OTTO. To co tam zobaczyłem było dla mnie szokiem. Do momentu podpisania umowy, byłem przekonywany że jadę do legalnej pracy, będę mieszkał w normalnych warunkach w ośrodku w dużym mieście, a praca będzie polegała na sortowaniu i pakowaniu książek w
magazynie. Po przybyciu do Venray - siedziby firmy OTTO w Holandii wszystko się zmieniło. Na czym polega pobyt w Holandii organizowany przez tą firmę opiszę w kilku punktach:

1. Firma organizuje transport do Venray - swojej siedziby w Holandii, skąd natomiast rozwozi ludzi busami po całej Holandii(trzeba zobaczyć swoje nazwisko na liście i przypisaną miejscowość). Jeżeli więc ktoś w biurze zapewnia Cię że pojedziesz do jakiegoś konkretnego miasta, jeszcze razem ze swoimi znajomymi, na miejscu przekonasz się, że każde z was jedzie do innego.

2. Ośrodki w których pracownicy są kwaterowani to obskurne mieszkania, baraki, bądź nie spełniające jakichkolwiek norm cywilizacyjnych hotele. Ja osobiście mieszkałem w dwóch ośrodkach - [Labrusz] (dokładnie nie wiem jak to się pisze) - baraki, w których kiedyś stacjonowały brytyjskie wojska, znajdujące się w środku lasu, jedyną atrakcją jest organizowany przez OTTO raz na tydzień w soboty autokar do najbliższego sklepu (jedzie się 30 minut), mieszka się tam w pokojach jednoosobowych, kilkadziesiąt pokoi do jednej łazienki i kuchni. O stanie łazienek powiem tyle, że trzeba być naprawdę odważnym, aby skorzystać tam z toalety. Drugi ośrodek, w którym mieszkałem do Woerden - 50tysięczne miasteczko niedaleko Utrechtu, dosyć ładne, więc jest gdzie spędzać czas wolny, natomiast stan i wyposażenie mieszkań pozostawiał wiele do życzenia. 5 osobowe mieszkania - dwa pokoje 2osobowe, jeden pokój 1osobowy, obskurna łazienka i toaleta, znośna kuchnia, salon z telewizorem, który nie działa. Te warunki były jeszcze w miarę znośne, poza mrówkami w kuchni i brakiem mebli w pokojach (jedynie łóżka i jedna mała szafa - na dwie osoby?) dało się wytrzymać. Weźcie jednak pod uwagę ile trzeba za takie mieszkanie płacić? 68 Euro tygodniowo - 280 euro miesięcznie - 1400 euro od 5 osób za miesiąc, za taką sumę w Holandii można mieszkać w naprawdę pięknym, odremontowanym domu!

3. OTTO nie załatwia stałej pracy. System polega na tym, że każdy pracownik jest traktowany jak towar dowożony do przeróżnych firm, w których pracuje. Możesz mieć szczęście i przez tydzień, dwa pracować w jednej firmie, a możesz tak jak większość co dwa, trzy dni pracować gdzie indziej. Ja pracowałem jeden dzień w firmie InterSprint - rozładowywanie tirów z oponami, praca ciężka, ale znośna, tylko co z tego skoro już następnego dnia zostałem zawieziony do innego zakładu, gdzie holenderski kierownik magazynu powiedział, że nie ma tu dla nas pracy i że OTTO niepotrzebnie przywiozło tutaj swoich pracowników ("OTTO nicht gut" śmiał się). Od 5:30 rano do 13 traciłem czas nie zarabiając w dodatku ani złotówki. Następnego dnia byłem już zapisany do innej firmy - Fetim Kakao - postanowiłem jednak nawet nie sprawdzać co to jest i wracać do Polski. Koledzy, którzy ze mną wtedy byli nie zostali przypisani nigdzie, czyli mieli w środku tygodnia dzień wolny.

4. [Besztikbar] czy jakoś tak - jeżeli na liście przy swoim nazwisku znajdziesz taki napis, oznacza że nie masz pracy dnia następnego, ale że musisz być w stanie gotowości, bo w każdej chwili możesz być wezwany (walą do drzwi np o 6 rano i dają Ci 15 minut na spakowanie się). Około 30% ludzi, którzy siedzą w tym kołchozie dostają taki status i nie mają pracy - są wzywani np 2 razy w tygodniu byle zarobić na opłatę za mieszkanie, a co z życiem? To w OTTO już nikogo nie interesuje.

5. Jeśli natomiast już masz szczęscie i masz pracę, musisz uzbroić się w cierpliwość. Po pierwsze - do pracy będziesz jechał około 1,5 - 2 godzin, więc trzeba wstać wcześniej. Po drugie - gdy skończysz pracę będziesz na dworze czekał około 2 godzin aż przyjedzie po Ciebie buz z napisem OTTO. Popytaj ludzi, którzy pracowali w OTTO - 2 godziny to ponoć normalka, a zdarzały się ponad 3 godzinne rekordy czekania na busa. De facto pracujesz nie 8 godzin dziennie, ale 8+2(czas czekania na busa)+3(czas jazdy)+1(przerwa w pracy) = 14 godzin!

6. Jeżeli liczysz na zawarcie nowych znajomości podczas takiego wyjazdu zapewniam Ci jedno - poznasz dużo typów spod ciemnej gwiazdy. Testy językowe, które musisz zrobić podczas rekrutacji to ściema! - 3/4 ludzi, którzy siedzą w tych polskich slumsach nie potrafi powiedzieć poprawnie zdania po polsku, a co dopiero w jakimś obcym języku!

7. Legalna praca? Po przyjeździe do Holandii pierwsze co robi porządna agencja pracy to wysyła Cię po przyznanie sofinumeru (taki NIP). W OTTO czekasz na sofinumer przez tydzień, dwa, lub czasem nawet trzy tygodnie, więc w tym czasie pracujesz nielegalnie!

8. Konto bankowe - firma OTTO będzie Cię namawiać (słyszałem, że w niektórych przypadkach było to warunkiem wyjazdu) do założenia konta w Citibanku, twierdząc że pokrywają jakieś prowizje i opłaty itp. Tymczasem, konto które zakładasz w citibanku i tak jest przez pół roku bez opłat i prowizji - dla każdego, a po drugie CITIBANK NIE MA ANI JEDNEGO ODDZIAŁU ANI BANKOMATU W HOLANDII !!! co oznacza że od każdej wypłaty będziesz płacić 10 złotych prowizji, a nie możesz płacić kartą ponieważ citibank nie oferuje takiej usługi - płatności kartą mogą być dokonywane jedynie z rachunku złotówkowego.
Dziwne, prawda? Firma która organizuje wyjazdy do pracy w Holandii poleca bank, który nie ma tam oddziałów.

9. Jeżeli żaden z powyższych argumentów nie przekonał Cię do zrezygnowania z takiego wyjazdu weź pod uwagę jeszcze jedną rzecz - stawki jakie oferuje ta firma są na poziomie minimalnej stawki płacy w Holandii, drugie tyle z Twojego wynagrodzenia zdziera pośrednik, czyli OTTO.

Woojek



Temat: Pałac i park przy Chrobrego 251
Z pracy mgr Aleksandry Słowińskiej
Pałac i park przy ul. B. Chrobrego 251 (niem. Niedergut)
Pierwotnie istniał tu prawdopodobnie renesansowy dwór, przebudowany w końcu XVII w. na wczesnobarokową rezydencję. Ta z kolei została gruntownie zmieniona w latach 1858 - 1860, kiedy to powstał dzisiejszy' pałac o neogotyckich formach.
Pałac z kamienia i cegły został zbudowany na planie pięcioboku, zbliżonym do kwadratu. Jest to budowla dwukondygnacyjna, wysoko podpiwniczona, nakryta dachem czterospadowym ze ściętym wierzchołkiem, z lukarnami. Pałac ma ciekawą, urozmaiconą bryłę, której lukarny, szczyty, wieżyczki i kominy dodają mu wiele uroku zwłaszcza, kiedy odbija się on w wodach dawnej fosy.
Elewacja frontowa (zachodnia) siedmioosiowa, z wieżą na osi, nakrytą dachem dwuspadowym. W wieży znajduje się główne wejście, zakończone ostrołucznie. Nad nim umieszczone dwa herby: z lewej strony rodziny von Zieten (uszkodzony), z prawej von Zedlitz Neukirch. Elewacja wschodnia także siedmioosiowa, z wieżą na osi, zwieńczoną pseudomachikułami i dachem czterospadowym. W parterze wieży było wyjście na taras, markujący basteję, podkreślony rozległą sadzawką. W dachu, po obu stronach wieży, dwie mansardy. Naroża są flankowane dwiema okrągłymi pseudowieżyczkami z otworami szczelinowymi, nakrytymi wysmukłymi daszkami.
Elewacja południowa siedmioosiowa, z mansardą w dachu, nakrytą dwuspadowym dachem. Elewacja północna o nieregularnych osiach, ze szczytem zwieńczonym schodkowe, nakrytym dwuspadowym dachem, z oknem zakończonym ostrołucznie.
Wnętrza trójtraktowe, układ pomieszczeń zaś identyczny na wszystkich kondygnacjach. W piwnicach sklepienia krzyżowe, kolebkowe i kolebkowe z lunetami, a większość pomieszczeń na wyższych kondygnacjach zawiera drewniane stropy, niektóre z fasetą. W jednej z sal parteru zachował się barokowy kominek, a w kilku innych sztukaterie na sufitach.
W pobliżu pałacu stoi dawna oficyna (ul. Chrobrego 243). obecnie dom mieszkalny, murowany, 2-kondygnacyjny, z charakterystycznym szczytem schodkowym pochodzący z 4 ćwierci XIX w.


Pałac w Wojcieszowie Dolnym na przedwojennej pocztówce repr.z Łuczyński R.M,.

W 1403 r, Nicol i Hannos Stumplowie są pierwszymi wymienianymi właścicielami dolnej części wsi Kauffung. W latach 1449 1604 są wzmiankowani są przedstawiciele rodziny von Seidlitz. Natomiast w latach 1663 i 1667 jako właściciel występuje Sigismund von Polsnitz. następnie Johann Friedrich von Tilisch, a w 1675 r. Anna Margarethc von Tilisch, de domo von Polsnitz. Z roku 1688 jest znany Georg Wilhelm von Reibnitz, który prawdopodobnie był inicjatorem powstania tu reprezentacyjnego pałacu barokowego. W 1727 r. Majątek był własnością Heinricha Wilhelma barona von Kottwitz, a od 1772 r. wdowy po nim. W roku 1785 właścicielką Wojcieszowa Dolnego była Cunigunda Maximiliana Sophia von Scheel, a w 1808 r. Barbara Louisa Wilhelmina baronowa von Zedlitz, de domo baronówna von Kottwitz. W roku 1816 tę część wsi dzierżył Caspar Otto Conrad Gottlieb baron von Zedlitz und Neukirch, potem baron Cuno (1856 r.), po nim baron Adrian (1874 r.), a następnie baronówny Brigitta, Cunigunda i Gabriela. W grudniu roku 1911 pałac z majątkiem nabyła Louisa von Bergmann, a ostatnim z tej rodziny był Joachim, dzierżący dobra do ostatniej wojny. Po wojnie w pałacu znajdowały się biura Państwowego Gospodarstwa Rolnego, które zajęło budynki dawnego folwarku. Od lat 60, aż do 2001 r. mieściła się w nim szkoła podstawowa. W roku 2002 pałac wraz z parkiem został sprzedany prywatnemu właścicielowi.
Dwór w Wojcieszowie Dolnym otoczony został szeroką fosa, zachowaną dzisiaj jedynie od wschodu i częściowo północy. Elewacją czołową zwrócono go na zachód w stronę rozległego folwarku zamkniętego budynkami gospodarczymi. Dwór wraz z folwarkiem usytuowany został w południowo wschodniej części założenia, które otoczone było pierwotnie kamiennym murem, zachowanym fragmentarycznie po północnej stronie. Ponadto wzdłuż wschodniej granicy ciągnie się dawna wiejska droga (obecnie lokalna do Świerzawy).

Niewątpliwie pierwsze prace związane z zagospodarowaniem terenu wokół rezydencji przypadają na okres jej budowy, a wiec na połowę XVII wieku. W owym czasie otoczono dwór szeroką fosą, przez którą, na wysokości głównego wejścia, przerzucono most. Z XVII wiekiem należy także wiązać powstanie wielkiego ogrodu, usytuowanego za folwarkiem. Pełnił on różne funkcje (warzywny, ozdobny) i otoczony był, zachowanym w całości do dziś, kamiennym murem. Za XVII wieczną genezą tego ogrodu przemawia zarówno lokalizacja (brak bezpośredniego powiązania z dworem) jak i jego rozmiar. Wzdłuż południowego boku ogrodu przebiega stara droga gospodarcza prowadząca z pól na folwark. W pobliżu tej drogi znajduje się piwnica, będąca dawną dworską lodownią, założoną prawdopodobnie w XVII! wieku.
Na początku ubiegłego stulecia, zapewne w pierwszym 30 leciu, na terenie dawnych dworskich łąk, przylegających od północy do ogrodu, folwarku i dworu, założono park krajobrazowy zgodnie z naturalnym ukształtowaniem terenu, wciągając do założenia zalesione wzgórze, znajdujące się po wschodniej stronie. Centralną część parku zajmuje rozległa polana otoczona drzewami. Drzewostan zastany wzbogacono tu o nowe gatunki i poprowadzono promenadę wiodącą na zalesione wzgórze.
W drugiej połowie XIX stulecia zasypano fosę po południowej i zachodniej stronie pałacu oraz wzbogacono o nowe nasadzenia istniejący drzewostan.




Strona 1 z 2 • Zostało wyszukane 50 wyników • 1, 2
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates